Założycielem zakładu był Augustyn Niesporek, niegdyś pracownik kopalni „Giesche” (dzisiaj „Wieczorek”). Pasja seniora rodu przerodziła się w zawód i sposób na życie, Augustyn porzucił pracę w kopalni i założył na rynku w Nikiszowcu zakład fotograficzny. Wkrótce pasją zaraziła się cała rodzina.
Jak pisze Małgorzata Szejnert w książce „Czarodziejski ogród” Niesporkowie od początku uprawiania sztuki fotograficznej balansowali pomiędzy rzemiosłem, a sztuką artystyczną. Porywało ich zarówno dokumentowanie rzeczywistości, jak i tworzenie światów wyobrażeniowych, nadawanie zdarzeniom poetyckiej aury.
Rodzina zawsze podążała za nowinkami technicznymi, angażowała się w życie lokalnej wspólnoty. Dziś kontynuatorem dzieła Augustyna Niesporka jest jego wnuk Krzysztof. Mistrz fotografii uważa, że nie ma brzydkich ludzi, są tylko źle uwiecznieni.
Wystawa w Wilsonie podsumuje pokoleniowy dorobek słynnego, śląskiego rodu. Pokazane zostaną zarówno prace najnowsze, fotografie eksperymentalne jak i archiwalne zdjęcia z XX-lecia międzywojennego.
Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach
Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.