Operacja prostowania skrzywionego na skutek szkód górniczych budynku jest niezwykle kosztowna, choć trwa zaledwie kilka godzin. Dla lokatorów, którzy nierzadko długie lata żyli na równi pochyłej, jest niczym zbawienie.
Wypadające z szaf przedmioty to już historia dla mieszkańców rudzkiego osiedla przy ulicy Gajowej. Przechylone w wyniku działalności górniczej budynki, które zamieszkują, zostały właśnie wyprostowane dzięki staraniom Kompanii Węglowej.
– Całe szczęście, bo żyliśmy na równi pochyłej. Opowieści o talerzu krzywo nalanej zupy wcale nie są przesadzone – przekonuje Elwira Gądek, mieszkanka wyprostowanego bloku.
Czy rzeczywiście?
– Owszem, to całkiem prawdopodobne. Zdarzają się odchyły nawet o wartościach 50 promili. Wówczas różnica poziomu podłogi na każdym metrze mieszkania sięga 5 centymetrów – wyjaśnia Jan Mertas, dyrektor Biura Gospodarki Złożem i Ekologii Kompanii Węglowej.
Na szczęście w wyniku odchyleń nie doszło jeszcze nigdy do zawalenia się budynku. Lecz ostrożności nigdy za wiele. Ekspertyzę specjalistyczną należy wykonać, gdy odchylenie wynosi 30 promili, a więc 3 cm na jednym metrze.
Przechyły widać
W rejonach Chwałowic i Jankowic, pod którymi fedrują rybnickie kopalnie, poziomica wcale nie jest konieczna, aby przekonać się, że familoki bynajmniej równo nie stoją. Ich przechyły, zwłaszcza z oddali, wyraźnie rzucają się w oczy. Jeśli konstrukcja jest solidna i sztywna, to środek ciężkości tak łatwo nie przeważy, lecz mimo wszystko, obiekty o większych wychyleniach należy mieć pod ciągłą obserwacją. Z kolei budynki wzniesione na przełomie minionych dwudziestu lat są dobrze zabezpieczone na wypadek wystąpienia szkód górniczych, ale i one pod wpływem robót górniczych odchylają się, powodując znaczne obniżenie komfortu życia lokatorów. Na szczęście można je wyprostować.
Proces ten polega na wzmocnieniu obiektu, a następnie na zabudowaniu odpowiedniej ilości podnośników hydraulicznych, których praca jest sterowana tak, by bryła budynku stopniowo została doprowadzona do pionu. Powstałą w ścianach wolną przestrzeń podmurowuje się.
– Sama operacja podnoszenia trwa najwyżej kilka godzin, w zależności od wielkości korygowanego wychylenia. Lokatorzy mogą pozostać w swych mieszkaniach. Są zobowiązani opróżnić piwnice. Ponadto, na czas podnoszenia odcięte zostają wszystkie media – wyjaśnia Franciszek Dziendziel z Kompanii Węglowej.
Domki i bloki
Bywa, że niektórych budynków, mimo znacznego odchyłu, w ogóle się nie prostuje. Dzieje się tak wówczas, gdy przylega do nich inna budowla, której właściciel nie życzy sobie prostowania, albo koszty zabiegu rażąco przekraczają wartość wychylonego budynku. Wtedy do pionu i poziomu dostosowuje się stolarkę, podłogi, okna i drzwi lub wypłaca stosowne odszkodowanie. Prostuje się zarówno budynki jednorodzinne, jak i wielopiętrowe bloki.
– Najważniejsze, by właściwie dobrać miejsca zabudowy podnośników i ich liczbę – zauważa dyrektor Mertas.
Na dobrą sprawę katowicki wieżowiec „Helios” przy Alei Korfantego też w razie potrzeby można by poddać prostowaniu. Pytanie tylko, za jakie pieniądze. Koszty przywrócenia do pionu domku jednorodzinnego kształtują się w granicach 300 tys. zł, natomiast budynku pięciokondygnacyjnego i wielosegmentowego już 2 do 3 mln zł.
Warto dodać, że w latach 2007 – 2009 KWSA poddała rektyfikacji, czyli prostowaniu, dziewięćdziesiąt budynków mieszkalnych, ponosząc koszty w łącznej wysokości ponad 20 mln zł.