KW nie zgłasza zastrzeżeń do wyników kontroli NIK w Halembie
Kontrola NIK rozpoczęła się po ubiegłorocznej katastrofie w Halembie, w której zginęło 23 górników i dotyczyła zlecania w tej kopalni prac firmom zewnętrznym. 15 spośród ofiar wybuchu metanu i pyłu węglowego w tej kopalni to pracownicy zewnętrznej firmy usługowej Mard.
- Nie będzie zażalenia na przedstawione nam wnioski - powiedział w poniedziałek rzecznik KW Zbigniew Madej. Jak dodał, Kompania będzie miała teraz 15 dni na przedstawienie Izbie, w jaki sposób zrealizuje przedstawione jej wnioski – napisała „Gazeta Wyborcza”.
Zarówno NIK, jaki i KW odmawiają informacji na temat ustaleń kontroli.
Szef katowickiej delegatury NIK Edmund Sroka powiedział w poniedziałek, że jeżeli KW nie wniesie zastrzeżeń, informacja z raportu NIK zostanie przedstawiona w ciągu kilku najbliższych dni. Gdyby Kompania zgłosiła zastrzeżenia, cała procedura byłaby dłuższa o kilka tygodni. Stanowisko KW musiałaby bowiem zbadać komisja Izby.
Chociaż niemal od początku nieoficjalnie przyznawano, że NIK dopatrzyła się w Halembie wielu nieprawidłowości, Sroka nie chce mówić o wnioskach z kontroli podkreślając, że najpierw musi do Izby dotrzeć informacja z KW.
Śledztwo w sprawie Halemby - którego zasadnicza część dotyczy samej katastrofy - prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, która przedstawiła dotychczas zarzuty 16 osobom - zarówno pracownikom Halemby, jak i firmy Mard. Dotyczyły one m.in. narażenia górników na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz niedopełnienia przepisów bezpieczeństwa.
Według ustaleń specjalnej komisji Wyższego Urzędu Górniczego, która niezależnie od prokuratury badała przyczyny katastrofy, za nieprawidłowości w kopalni, które poskutkowały śmiercią górników, odpowiada 19 osób - 16 z kierownictwa, dozoru i służby dyspozytorskiej kopalni Halemba oraz trzy z firmy Mard.
W przedstawionym na początku czerwca raporcie komisji eksperci uznali, że do tragedii w Halembie przyczyniły się liczne naruszenia przepisów. Roboty były źle zorganizowane i nadzorowane, a górnicy pracowali mimo przekroczenia dopuszczalnych stężeń metanu; czujniki metanowe ustawiano tak, aby zaniżyć ich wskazania; zlekceważono zagrożenie wybuchem pyłu węglowego.
Komisja ustaliła też, że w likwidowanej ścianie wydobywczej pracowały urządzenia niespełniające norm, a pozostawiając w chodniku, zamiast wywieźć na powierzchnię wyciągnięte ze ściany sekcje obudowy zmechanizowanej, poważnie naruszono technologię prac. Chodnik był nieprawidłowo przewietrzany, a podziemny transport źle zorganizowany.
Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach ustalił, że za złamanie przepisów odpowiedzialnych jest 29 pracowników kopalni, 6 firmy Mard oraz 2 - innej firmy usługowej.
Do tragedii w kopalni \"Halemba\" doszło 21 listopada ub. roku. Z powodu zaniechania - na podstawie fałszywych odczytów - profilaktyki związanej ze zwalczeniem zagrożeń naturalnych, po zapaleniu i wybuchu metanu, w wyrobisku wybuchł też pył węglowy, czyniąc największe spustoszenie i zabijając większość ofiar tragedii.