Kto stanie na czele KGHM?
Po niedawnym odwołaniu broni nie składa Krzysztof Skóra, który rządził spółką od 2006 r. do stycznia 2008 r.
- Nie wykluczam udziału w konkursie. Kierowałem spółką dwa lata, podjąłem się opracowania oraz wdrożenia strategii i dla dobra firmy chciałbym ją zrealizować. Jeśli konkurs będzie niezależny, w co wątpię, swoje szanse oceniam wysoko - mówi Skóra.
zresztą wątpi.
Nad powrotem zastanawia się też Wiktor Błądek prezes KGHM w latach 2004-05, wierzy, że mógłby wygrać konkurs.
- Takiego fachowca jak ja nigdzie nie ma. No, chyba że Stanisław Siewierski (kierował KGHM w latach 1995-99, zrestrukturyzował i wprowadził spółkę na GPW — przyp. red.), ale po nas to już długo, długo nie ma nikogo. Do konkursu jednak nie stanę, bo nie wierzę, że będzie transparentny — mówi Wiktor Błądek.
Nieoficjalnie wiadomo, że mile widziani są kandydaci bez legitymacji partyjnej. Może to oznaczać, że w rywalizacji odpadłby Sławomir Najnigier, od lat członek Platformy Obywatelskiej, wiceprezydent Wrocławia w latach 1994-97 i wiceminister budownictwa w rządzie Hanny Suchockiej. W rozmowie z „PB” nie potwierdził jednak udziału w konkursie.
Podobny problem może mieć Arkadiusz Gierat z Platformy Obywatelskiej, obecnie prezes KGHM Letia, którego nazwisko pojawia się na giełdzie kandydatów. Jak nam powiedział, nie podjął jeszcze decyzji, czy wystartuje w konkursie.
Załoga natomiast chętnie widziałaby w zarządzie „swojego człowieka”. Andrzej Wasilewski był kandydatem na wiceprezesa z ramienia pracowników. W 2006 r. wygrałby wybory, gdyby nie to, że je unieważniono z powodu zbyt niskiej frekwencji.