Ks. Stanisław Puchała: Solidarni nie tylko w żałobie

Puchala stanislaw m GAL

fot: Jarosław Galusek

Bolesne doświadczenie śmierci w trakcie lotu do Smoleńska ma być zobowiązujące. Żebyśmy na co dzień, w naszych wzajemnych relacjach, nie kąsali się, a okazywali życzliwość - mówi ks. Stanisław Puchała

fot: Jarosław Galusek

Ksiądz prałat Stanisław Puchała, proboszcz parafii katedralnej pw. Chrystusa Króla w Katowicach:

- Ostatnie wydarzenia, związane z tragicznym wypadkiem prezydenckiego samolotu, bardzo nas poruszyły. Odszedł Prezydent naszego kraju, Jego Małżonka i wiele znanych osobistości życia społeczno-politycznego. Byłem wraz z delegacją górników w Warszawie, widziałem tłumy ludzi stojących w długich kolejkach po to, by oddać hołd Prezydentowi i Jego Małżonce. We wszystkich polskich kościołach odprawiano msze święte. Także u nas, w katowickiej Katedrze. To są znaki, że potrafimy dostrzec wartość tych, którzy od nas odeszli, że potrafimy o Nich mówić w sposób wyrażający wdzięczność za to, co zrobili dla kraju. Umarli – rzec by można – na posterunku. Jechali oddać hołd ofiarom z Katynia, Charkowa, Miednoje.

Gdy zadajemy sobie pytanie, dlaczego tak się stało, to chciałbym zaakcentować to „dlaczego”, żeby pomyśleć o przyszłości. Nie jesteśmy w stanie bowiem, ani tego faktu zmienić, ani nad nim dyskutować. Tak się stało. Ale dlaczego? To jest przecież jakaś ofiara. Może złożona po to, by świat dowiedział się o dramacie, który miał miejsce siedemdziesiąt lat temu? Patrząc bardziej ku przyszłości, sądzę, że jest to jakieś wołanie o naszą postawę. Ojciec Święty Jan Paweł II wiele razy, a szczególnie w Skoczowie, wołał, byśmy byli ludźmi sumienia, bo Polska potrzebuje takich, bo czeka nas wielka rewolucja sumienia, czas wielkiej próby. Powtarzał: „Bądźcie mocni w wierze”!

Musimy być mocni w wierze, budować jedność i ją utrwalać. Boleję nad wypowiedziami godzącymi w jedność, lecz staram się mimo wszystko myśleć o tym, że przecież jesteśmy wezwani do budowania jedności w poczuciu wzajemnej odpowiedzialności za siebie. Nie możemy zatem roztrwonić dziedzictwa, które Ci ludzie nam zostawili. Musimy nieustannie je pomnażać.

Kiedy myślimy o zmarłych, wspominamy dobro, które czynili. Bywa jednak, że zastanawiamy się również nad słabościami, jakie posiadali. Ich dobro należy teraz pomnażać w sobie, a owe słabości dostrzec u siebie samych i walczyć z nimi, bo to nam pomoże stawać się lepszymi.

Odejście bliskiej osoby bardzo nas boli. Nie znamy naszej przyszłości, nie wiemy, jaki los nas czeka. O życiu w niepewności najwięcej powiedzieć mogą górnicy i rodziny górnicze.

Wierzymy jednak, że Chrystus umarł w ogromnym cierpieniu i zmartwychwstał. I my zmartwychwstaniemy. Śmierć uczestników tragicznego lotu do Smoleńska była dla nas wszystkich niezwykle bolesnym doświadczeniem, lecz ta boleść ma być zobowiązująca. Żebyśmy na co dzień, w naszych wzajemnych relacjach, nie kąsali się, a okazywali życzliwość i wspólnie poszukiwali tego, co dobre dla nas, dla naszych rodzin, dla naszej Ojczyzny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.