Kruszywa budowlane z kopalniWujek\"
Ideą projektowanego przedsięwzięcia jest uczynienie z odpadowego kamienia atrakcyjnego i intratnego produktu handlowego. Sam macierzysty Ruch kopalni „Wujek” doba w dobę „wytwarza” około 1,5 tys. ton skały płonnej. W skali wszystkich zakładów górniczych Katowickiego Holdingu Węglowego w grę wchodzi prawie 3 mln ton rocznie.
Podkreślmy – ani jedna tona tego odpadu nie trafia już na składowiska. W części z powrotem wraca na dół w postaci materiału podsadzkowego, natomiast w zasadniczym fragmencie jest wykorzystywany do robót rekultywacyjnych na pogórniczach – albo powiedzmy szerzej – poprzemysłowych terenach. Jego odbiór i wywóz z kopalń stanowi jednak niemałą pozycję kosztów firmy.
Przychód zamiast kosztu
– Istota rzeczy, w planowanym uruchomieniu w „Wujku” linii przeróbki kamienia, polega na tym, aby, poza sprzedażą węgla, czyli podstawowego produktu spółki, poszukiwać innych źródeł i sposobów uzyskiwania wpływów. Ta filozofia ograniczania kosztów i pomnażania dochodów jest wpisana w długoletnią strategię rozwoju firmy.
Uczynienie z odpadowego kamienia produktu handlowego, jest jeszcze jednym przejawem takiego podejścia – tłumaczy Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW.
– Produktami, przetwarzanej na tej linii skały płonnej mają być cztery frakcje certyfikowanych kruszyw o rozmaitym uziarnieniu. Certyfikowanych, czyli posiadających – poparte wynikami badań laboratoryjnych – świadectwa, potwierdzające nie tylko ich praktyczną użyteczność do wielorakich zastosowań, ale też powtarzalność parametrów i walorów. Innymi słowy, podobnie jak w przypadku węgla, będziemy mogli zaoferować odbiorcom pewny, powtarzalny towar. Tym samym ze skały płonnej zostałby zdjęty tzw. kod odpadowy, z przekwalifikowaniem na kruszywo budowlane – tłumaczy Marek Filipek, główny specjalista ds. restrukturyzacji zakładów przeróbczych w Biurze Zarządu KHW.
Nie działali w ciemno
Projektowane uruchomienie w „Wujku” tej eksperymentalnej linii technologicznej nie jest działaniem w ciemno. Inicjatywę poprzedziło badanie rynku, z którego wynika, że takim produktem są przede wszystkim zainteresowane drogownictwo, przemysł cementowy i betoniarski.
Spełnienie tych, jakościowych nade wszystko, oczekiwań w odniesieniu do końcowego produktu – obok terminowych i cenowych rygorów – Holding zarysował we wstępnym, przeprowadzonym już, przetargu. Po pierwszej fazie konkursu, firma zweryfikowała formalne i rzeczywiste możliwości jedenastki pretendentów. Po nim zostanie rozpisany kolejny, ostateczny przetarg na budowę i obsługę właściwej już linii technologicznej w „Wujku” z uzyskaniem gwarancji, że zwycięski oferent zdoła sprostać postawionemu mu zadaniu.
Powodzenie „wujkowego” eksperymentu ma niebywale ważne znaczenie dla całej spółki. W przypadku sukcesu, na linię produkcyjną trafi rocznie 3 mln ton dotychczasowych odpadów z wszystkich zakładów spółki.