Krupiński: niewystarczające przewietrzanie i inne błędy przyczyną wypadku
fot: Jarosław Galusek/ARC
Zespół Wojciecha Magiery (po prawej) nie wskazał odpowiedzialnych za nieprawidłowości. Po lewej stronie siedzi Andrzej Chłopek, prezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego
fot: Jarosław Galusek/ARC
Nagromadzenie metanu o niebezpiecznym stężeniu w zamkniętej przestrzeni przenośnika w ścianie N-12, a następnie jego zapalenie od iskier wywołanych tarciem przenośnika o rynnę lub korpus kombajnu było przyczyną zbiorowego wypadku, do jakiego doszło 5 maja 2011 roku w kopalni Krupiński. W akcji ratowniczej zginęło dwóch ratowników.
W ocenie Andrzeja Chłopka, prezesa Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego ich wypięcie się z liny spinającej zastęp, nie było ewidentnym błędem w skrajnych warunkach, w jakich przebiegało ratowanie ludzi.
Po przeszło ośmiu miesiącach dociekań kierowana przez wiceprezesa Wyższego Urzędu Górniczego, Wojciecha Magierę komisja poinformowała dziś (24 stycznia) o przyczynach i okolicznościach zapalenia metanu oraz wypadku zbiorowego w kopalni Krupiński (zobacz wideo). Prowadzoną wówczas akcję ratowniczą komisja oceniła jako jedną z najtrudniejszych w dziejach polskiego górnictwa węgla kamiennego.
Zespół Magiery nie wskazał odpowiedzialnych za nieprawidłowości, których splot doprowadził do zapalenia metanu, a w jego następstwie - śmierci 3 górników i zrujnowania zdrowia 11 dalszych. Winnych wypadku - jak zapowiedziano na dzisiejszej konferencji prasowej w WUG - wskaże orzeczenie Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku, które będzie gotowe za około trzy miesiące.
W rejonie ściany N-12 zatrudnionych było wówczas łącznie 39 osób. Do zapalenia metanu doszło o 19.45 u wylotu ze ściany. Z zagrożonego miejsca samodzielnie wycofało się 33 pracowników. Sześciu wycofało się lutniociągiem. Jeden z nich zmarł następnego dnia. W trakcie prowadzonej w ekstremalnych warunkach, przy absolutnym braku widoczności, akcji ratowniczej zginęło dwóch ratowników. Ciało drugiego odnaleziono po siedmiu dniach.
Wyższy Urząd Górniczy przedstawił dokładną analizę przyczyn wypadku. Oto ono:
I. Przyczyny zapalenia metanu:
1. Nagromadzenie metanu o niebezpiecznych stężeniach w ścianie N-12 (przewietrzanej sposobem na "U") w zamkniętej przestrzeni przenośnika ścianowego oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie w górnym odcinku ściany.
Okolicznościami sprzyjającymi tworzeniu się niebezpiecznych stężeń metanu były:
a) zaleganie pokładu 329/2 w odległości 5÷8 m poniżej eksploatowanego pokładu,
b) brak przewietrzania zamkniętej przestrzeni przenośnika zgrzebłowego ścianowego, w wyniku nieuruchomienia, służącej temu celowi, instalacji sprężonego powietrza,
c) zmniejszenie przekroju chodnika wentylacyjnego N-12 w rejonie przegrody wentylacyjnej powstałe w trakcie biegu ściany,
d) doprowadzanie do ściany N-12 powietrza w ilości 1300 m3/min,
e) zakłócenie przepływu powietrza przez ścianę przed zdarzeniem, w wyniku:
uruchomienia wentylatora lutniowego WLE-803A, doprowadzającego powietrze do skrzyżowania ściany N-12 z chodnikiem wentylacyjnym N-12 (na kilka godzin przed zdarzeniem),
pozostawienia kombajnu w górnym odcinku ściany (po zmianie 2),
przebywania kilkunastu pracowników w górnym odcinku ściany w rejonie skrzyżowania z chodnikiem wentylacyjnym N-12 (bezpośrednio przed zdarzeniem),
rozszczelnienia przegrody wentylacyjnej podczas wykonywania transportu materiałów do ściany (bezpośrednio przed zdarzeniem),
nieuruchomienia dwóch strumienic, zlokalizowanych w rejonie wylotu ze ściany.2. Inicjał zapalenia metanu.
Inicjałem zapalenia metanu były iskry mechaniczne, powstałe w wyniku wzajemnego tarcia metalowych elementów, podczas krótkotrwałej jazdy do tyłu przenośnika ścianowego, zablokowanego w wyniku zakleszczenia pod kombajnem transportowanych materiałów (stojaki hydrauliczne i drewniane, przedłużacze mechaniczne stojaków obudowy zmechanizowanej).
Najbardziej prawdopodobnym źródłem powstania iskier było:
a) tarcie lub udar ruchomych elementów przenośnika (zgrzebła i łańcuch) o rynnę przenośnika w jego dolnej przestrzeni lub o metalowy element, transportowany przenośnikiem, lub
b) tarcie lub udar ruchomych elementów przenośnika, bądź metalowego elementu transportowanego przenośnikiem, o korpus kombajnu.
Jako przyczynę zainicjowania zapalenia metanu wykluczono:
roboty strzałowe,
roboty spawalnicze,
pożar endogeniczny,
iskrzenie skał stropowych lub spągowych,
iskrzenie spowodowane pracą urządzeń elektrycznych,
wyładowania elektrostatyczne związane ze stosowaniem tkanin powlekanych, środków ochrony indywidualnej i odzieży roboczej,
stosowanie środków chemicznych,
stosowanie otwartego ognia lub środków zapalczych.
II. Przyczynami wypadku zbiorowego były:
1. Warunki wentylacyjno-klimatyczne w chodniku wentylacyjnym N-12, powstałe w wyniku zapalenia się metanu i pożaru, objawiające się: wysoką temperaturą, dużą wilgotnością powietrza oraz gęstymi dymami pożarowymi.
2. Warunki górniczo-techniczne, takie jak: zawężenie gabarytów chodnika wentylacyjnego N-12 w rejonie skrzyżowania z pochylnią N-10a, w miejscu pozostawienia kolejki spągowej, grząski spąg oraz przeszkody (tamy, składowisko kostki betonowej), utrudniające poruszanie się.
3. Oddziaływanie płomienia palącego się metanu na górników.
4. Szczególnie trudne warunki pracy ratowników w aparatach regeneracyjnych W-70, przy ograniczonej możliwości odprowadzania ciepła, ze względu na dużą wilgotność i temperaturę powietrza.
5. Wypadki śmiertelne spowodowane były:
a) zatruciem tlenkiem węgla i metanem oraz oparzeniem górnych dróg oddechowych (górnik),
b) rozległym oparzeniem ciała i górnych dróg oddechowych z cechami uszkodzenia termicznego narządów wewnętrznych (zastępowy zastępu ratowniczego),
c) narażeniem na działanie wysokiej temperatury otoczenia, mogącym spowodować rozległe oparzenia ciała i/lub przebywanie w atmosferze znacznego niedoboru tlenu, co mogło doprowadzić do gwałtownego uduszenia (ratownik górniczy).
6. Wypadki ciężkie, którym ulegli wycofujący się z rejonu ściany N-12 pracownicy, spowodowane były:
a) rozległymi oparzeniami: twarzy, przedramion, ramion, dłoni, szyi i tułowia (ośmiu poszkodowanych),
b) urazem podudzia lewego i raną przedramienia prawego (jeden poszkodowany).
7. Wypadki lekkie spowodowane były oparzeniami okolicy głowy, przedramion i rąk oraz otarciem naskórka twarzy i przedramienia (dwóch poszkodowanych).
Zdaniem Komisji należy podkreślić, że trwająca od 5 do 12 maja 2011 r. akcja ratownicza w JSW S.A. KWK ,,Krupiński", związana z ratowaniem ludzi, prowadzona była w skrajnie trudnych warunkach, przy rozwijającym się pożarze, braku, bądź ograniczonej do minimum, widoczności, spowodowanej zadymieniem oraz przy wysokim poziomie zagrożenia wybuchem metanu. Akcja ratownicza, prowadzona w takich warunkach, należała do najtrudniejszych w historii polskiego górnictwa węgla kamiennego. Dodatkowo należy podkreślić ogromną determinację ratowników oraz prowadzących akcję, w warunkach presji psychologicznej, jaką stwarzała szansa uratowania poszkodowanych pracowników oraz zaginionych ratowników, a jednocześnie stresu, spowodowanego skalą występujących zagrożeń, w tym wybuchem metanu.