Korski: Jestem dumny z zawodu górnika

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski, górniczy ekspert

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Czytam ostatnio o ustawie górniczej, która ma być prawną podstawą dla publicznej pomocy dla naszego górnictwa węglowego, i czegoś nie rozumiem, bo podobno już za chwilę ustawa trafi z Rady Ministrów pod obrady Sejmu. A jeżeli zostanie kiedyś uchwalona, to pytanie, czy prezydent RP zechce ją podpisać. A jak podpisze, to trzeba ją przedłożyć do notyfikacji w Brukseli. A podobno jedna taka już tam jest… Ciekaw jestem, czy wreszcie wszystkie dokumenty przedkładane Komisji Europejskiej będą spójne?

W Karwinie rozpoczęły się obchody górniczego święta. Ostatniego takiego święta, kiedy jeszcze wydobywa się tam węgiel kamienny. Władze OKD i miast zadeklarowały, że w następnych latach tradycje górniczego święta będą kontynuowane. Mimo że górnictwo węglowe odchodzi tam do przeszłości, to nie chcą zapomnieć o tym, co spowodowało gospodarczy rozkwit regionu, choć niosło też ze sobą negatywne skutki. Ukazuje się polskie wydanie książki „Krzywy kościół”, gdzie życie bohaterów toczy się z górnictwem w tle. A tytułowy krzywy kościół to widoczny symbol tych niepożądanych kosztów rozwoju. Jednak chyba pozytywów było więcej…

Byłem na Dniach Salamandry w słowackiej Bańskiej Szczawnicy. Kiedyś podobno te piękne płazy wskazywały banikom (czyli górnikom) miejsca, gdzie należy kopać, by znaleźć złoto lub srebro. I tak od około tysiąca lat do dziś, bo działa jeszcze jedna kopalnia rud polimetalicznych, która kiedyś wydobywała złoto i miedź. Dziś można zwiedzać niektóre sztolnie. W Bańskiej Szczawnicy oprócz zachowanych wyrobisk jest górnicze muzeum, archiwum górnicze i różne piękne budowle, które powstały, bo miasto także bogaciło się na wydobyciu kruszców.

Górniczych pamiątek w mieście nie brakuje

Miarą rozwoju tamtejszego górnictwa było to, że powstała tam pierwsza w Europie uczelnia górnicza. W równie aktywnym górniczo regionie niemieckiej Turyngii akademie górnicze powstały później niż w Schemnitz, czyli obecnej Bańskiej Szczawnicy. Górniczych pamiątek w mieście nie brakuje, a żywym dowodem tej tradycji są właśnie Dni Salamandry, które mają swój ustalony porządek. Oprócz bardzo oficjalnych uroczystości o podobnym charakterze jak u nas (z udziałem najwyższych władz państwowych), odbywa się tradycyjna karczma górnicza.

Kulminacyjnym punktem obchodów jest Pochód Salamandry. W uroczystym pochodzie z orkiestrą i sztandarami idą nie tylko górnicy. Dziś tamtejszy Dzień Baników to także święto hutników, geologów, wiertaczy i nafciarzy, więc przedstawiciele tych zawodów i kształcących je uczelni są licznie i głośno obecni w tym pochodzie. A górnicy? Pochód prowadzą Stare słowackie Strzechy, a w wielkiej kolumnie marszowej idą górnicy z Czech, Austrii, Węgier, Polski i, oczywiście, Słowacji. Liczną grupę polskich górników tworzyli górniczki i górnicy z LW Bogdanka, KGHM, Kopalni Soli Wieliczka, SITG Rybnik i wreszcie wszystkich trzech polskich uczelni kształcących w zawodach górniczych, czyli (alfabetycznie) AGH, Politechniki Śląskiej i Politechniki Wrocławskiej. Na pewno było nas widać i słychać.

Pochodowi towarzyszą tłumy widzów zjeżdżających nie tylko ze Słowacji. Było radośnie. Cechą charakterystyczną tej wielodniowej imprezy jest to, że wszyscy się do siebie uśmiechają, rozmawiają przyjaźnie i wymieniają uściski dłoni. A widzowie biją brawo i nie hejtują górników. Sam nie wiem, z iloma dzieciakami przybiłem piąteczki czy żółwiki i ile dłoni uścisnąłem. Kiedy chór odśpiewał słowacki hymn górniczy, to chcieliśmy go śpiewać po polsku, bo melodia praktycznie ta sama, a i słowa bardzo podobne. Mundury też zresztą podobne, choć w naszych czakach nie ma daszków, a nasi koledzy nie noszą pióropuszy. Jestem dumny z zawodu, który wykonuję od półwiecza, ale w Bańskiej Szczawnicy byłem dodatkowo szczęśliwy, że jestem górnikiem. Wszędzie tam można było usłyszeć, że choć czasy i gospodarka się zmieniają, to nie wolno się wstydzić uczciwie wykonanej pracy. Jest trochę ludzi, którzy chcieliby, aby było inaczej, ale nie dajmy im satysfakcji.

W tym miesiącu Polski Kongres Górniczy i trzeba tam pojechać i posłuchać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.