Korolec: To osiągnięcie w polskiej historii integracji
Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny służy m.in. obniżeniu emisji CO2 w UE o 20 proc. do 2020 roku. W tym celu Komisja Europejska proponowała m.in., aby od 2013 roku elektrownie kupowały wszystkie uprawnienia do emisji CO2 na otwartej aukcji. Polski rząd obawiał się, że może to doprowadzić nawet do 90 proc. podwyżki cen energii w Polsce.
Na dwudniowym szczycie, który zakończył się w piątek w Brukseli osiągnięto kompromis, uwzględniający okresy przejściowe dla polskiej energetyki w obowiązku zakupu wszystkich uprawnień do emisji CO2 na otwartej giełdzie. Oznacza to, że w latach 2012-2019 polskie elektrownie będą mogły dostawać nawet 70 proc. darmowych uprawnień do emisji. Dopiero w 2020 r. obowiązywałby zakup 100 proc. uprawnień.
czytaj dalej
- Sukces Polski na tym szczycie to przede wszystkim fakt, że to, co zaproponowaliśmy jako uzupełnienie pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej (KE) stało się rozwiązaniem generalnym - zaznaczył Korolec.
Wypracowany kompromis dotyczy Polski oraz inne państwa o podobnej zamożności i uzależnieniu w produkcji energii elektrycznej od paliw kopalnych.
- Zostało przyjęte, że państwa te mogą stosować mechanizm benchmarkowo-aukcyjny - powiedział wiceminister.
Zaproponowany przez Polskę system zakłada, że te przedsiębiorstwa, które stosują najlepsze technologie, wytwarzające najmniej emisji, otrzymają uprawnienia za darmo. Uprawnienia do emisji dwutlenku węgla na aukcji będą musiały kupić te elektrownie, które \"dymią więcej\", proporcjonalnie do wielkości emisji.
- Stosując ten mechanizm, osiągamy jednocześnie dwie rzeczy. Po pierwsze, mamy gwarancję, że cena energii wytworzona z węgla, gazu czy ropy nie wzrośnie w związku z wprowadzeniem pakietu w stosunku do tych instalacji i elektrowni, które stosują najnowocześniejsze sposoby wytwarzania. Po drugie, wywołujemy impuls modernizacyjny w polskiej energetyce - wyjaśnił wiceminister gospodarki.
Jeśli nie benchmarking, \"uprawnione do specjalnego traktowania państwo w okresie pomiędzy rokiem 2013 a 2020 może wybrać inny mechanizm, który spełni założoną redukcję\" - wyjaśnił.
Zaznaczył jednak, że rozwiązania te dotyczą jedynie systemu produkcji energii elektrycznej i będzie można je stosować tylko pomiędzy rokiem 2013 a początkiem 2020.
- W tym czasie 70 proc. uprawnień, jakie Polska będzie posiadała z racji uczestnictwa w unijnym rynku handlu emisjami (ETS) będzie mogło być rozdane przedsiębiorstwom elektroenergetycznym - dodał.
Po tym czasie, wszystkie uprawnienia będą przez ten sektor kupowane na aukcji.
Uprawnieni do skorzystania z \"wyjątkowego\" traktowania będą według Korolca: elektrownie funkcjonujące na koniec 2008 roku; przedsiębiorstwa, które do końca 2008 roku rozpoczęły proces inwestycyjny oraz \"wszystkie inwestycje, które polegają na modernizacji istniejących polskich elektrowni\".
Ponadto, te przedsiębiorstwa, które rozpoczną inwestycje pomiędzy 2013 rokiem a 2016 rokiem mogą skorzystać z subsydiów państwowych do 15 proc. wartości inwestycji. - Taką pomoc w tym czasie KE uzna za dozwoloną - podkreślił Korolec.
Osiągnięty na unijnym szczycie kompromis zakłada również, że \"Polska dostanie 60 mld zł, czyli 14 mld zł rocznie ponad to, jaki jest jej udział w rynku ETS\".