Koreańska oferta dotycząca elektrowni jądrowej zakłada też współpracę w innych obszarach

1609848796 elektrownia pixabay 04

fot: pixabay.com

Polski nie stać już na węgiel, dlatego rząd powinien priorytetowo potraktować projekt budowy reaktorów jądrowych

fot: pixabay.com

- Oferta, dotycząca budowy w Polsce elektrowni jądrowych, złożona polskiemu rządowi w kwietniu przez Korea Hydro&Nuclear Power zawiera też propozycje współpracy w innych obszarach, jak półprzewodniki czy wodór - poinformował wiceprezes KHNP Yoh-Shik Nam.

- Oficjalna oferta dla polskiego rządu zawiera propozycje współpracy nie tylko w sektorze jądrowym - powiedział Yoh-Shik Nam polskim dziennikarzom. Jak wyjaśnił, Korea Płd. oferuje też współpracę w obszarach produkcji półprzewodników, technologii wodorowych i w szeroko pojętym obszarze nowej ewolucji przemysłowej.

- Jeśli chodzi o koszty budowy i koszty produkcji energii elektrycznej, oferta koreańska ma na pewno najwyższą konkurencyjność - zaznaczył wiceprezes KHNP.

Polski rząd szuka do programu jądrowego partnera, który obejmie 49 proc. udziałów w polskim projekcie. Yoh-Shik Nam przypomniał, że KHNP jest gotowe pokryć część kosztów poprzez inwestycję bezpośrednią, reszta finansowania byłaby dostarczona przez szereg koreańskich instytucji finansowych, jak m.in. agencja kredytów eksportowych. - Jeżeli KHNP zostanie głównym wykonawcą, można również oczekiwać udziału banków komercyjnych - zaznaczył szef KHNP.

- Jeśli nasza oferta zostanie zaakceptowana, będziemy wspierać polski rząd w jego celu - uruchomienia pierwszego bloku jądrowego do 2033 r. - dodał wiceprezes KHNP. Jednak, jak podkreślił, aby termin ten był realny, decyzja polskiego rządu o wyborze dostawcy technologii musi zapaść w tym lub najpóźniej w przyszłym roku.

Wicedyrektor departamentu nowych projektów Seung-Oh Hong ocenił, że - jeżeli koreańska oferta zostanie zaakceptowana - prace przy pierwszym polskim bloku potrwają 10 lat, w tym projektowanie i licencjonowanie. Sama budowa potrwałaby sześć lat.

To czas porównywalny z budową w projekcie Barakah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. - Więc data 2033 jest realna - dodał Seung-Oh Hong.

Wiceprezes Yoh-Shik Nam przypomniał, że nowy prezydent Korei Płd. Suk-yeol Yoon jest zwolennikiem rozwoju energii jądrowej, takie podejście zostało również zaznaczone w programie gospodarczym nowego rządu.

- Rząd uważa, że energia jądrowa odegra kluczową rolę w osiągnięciu neutralności klimatycznej. Już polecił wznowienie jak najszybciej zawieszonej budowy dwóch bloków jądrowych Shin-Hanul 3 i 4, zakłada także przedłużanie licencji pracującym elektrowniom - zaznaczył.

- Nowa administracja utworzyła też specjalny zespół ds. promocji eksportu technologii jądrowych, a to przełoży się na mocne rządowe wsparcie zarówno dla klientów, jak i koreańskich firm - ocenił wiceprezes KHNP.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Teren pokopalnianego szybu Ryszard II zyskał drugie życie. Teraz to chętnie odwiedzane miejsce

W miejscu nieczynnego, pokopalnianego szybu Ryszard II w Pszowie powstał atrakcyjny teren do aktywnego spędzania czasu. Ostatnio świetnie upiększyli go uczniowie miejscowych szkół.

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego gazowego terminala pływającego

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. W wyniku badania zapotrzebowania rynku spółka zdecydowała o zwiększeniu przepustowości planowanego terminala z 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.

Tusk: Realizacja parku technologicznego z Tajwanem oznacza miliardy dolarów inwestycji

Realizacja wspólnie z Tajwanem projektu wielkiego parku technologicznego w Miękini na Dolnym Śląsku oznacza miliardy dolarów inwestycji i tysiące miejsc pracy - zapowiedział premier Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu.