Konflikt płacowy w górnictwie: Nadzieja w mediatorze
fot: Jarosław Tondos
Nie widać końca płacowego konfliktu w branży górniczej
fot: Jarosław Tondos
Przypomnijmy, że Kuszyk z wykształcenia jest psychologiem. W swoim czasie pracował jako główny psycholog w miedziowym gigancie KGHM. Uczestniczył też - bez powodzenia - w mediacjach podczas zeszłorocznych gorących konfliktów w KGHM. Sylwetkę najsłynnniejszego w Polsce mediatora opublikowaliśmy w portalu nettg.pl.
- Mediacje zaczynamy w przyszłym tygodniu. Może zaczniemy od pułapu 7 proc., bo takie podwyżki dostali ostatnio szefowie górniczych spółek - zastanawia się Dominik Kolorz, szef górniczej \"Solidarności\".
Podwyżki prezesów wynikające automatycznie z ustawy kominowej wywołały wściekłość premiera Donalda Tuska, który niezwykle ostro skomentował ten fakt podczas konferencji prasowej w miniony wtorek. W obliczu takich informacji trudno rządowi znaleźć argumenty przekonujące związkowców, że dla górników na wzrost płac nie ma pieniędzy.
Poza tym podwyżka dla szefów, choć spowodowana ustawą, zbiegła się z inicjatywą oszczędnościową rządu i zamrożeniem płac urzędników państwowych, co ma dać w skali roku ponad 5 mln złotych oszczędności. W tym samym czasie minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział, że odwoła każdy zarząd spółki Skarbu Państwa, który sprzeniewierzy się dyscyplinie finansowej. Czy taką przestrogę otrzymają szefowie górniczych spółek? - pyta \"Dziennik Zachodni\".
W czwartek wieczorem, tuż przed piątkowymi rozmowami górniczego Zespołu Trójstronnego w Warszawie Ministerstwo Skarbu wyraźnie łagodziło wypowiedzi Grada. Ogłoszono, że nie ma nakazu zamrażania płac a decyzja należy od rady nadzorczej.
Czwartowa \"Rzeczpospolita\" poinformowała, że w poniedziałek mają się znaleźć na dywaniku u premiera Tuska. - Szef nie otrzymał żadnego zaproszenia na spotkanie z premierem - dementuje prasowe informacje Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej - podał \"DZ\".
Niewątpliwie rządowi, który boryka się z wieloma problemami, bardzo zależy na spokoju w kopalniach. Jednak jeszcze bardziej powinno mu zależeć na restrukturyzacji branży i dofinansowaniu inwestycji w górnictwie - napisał \"Dziennik Zachodni\".
Tymczasem walka górników o podwyżki podsycana przez widowiskowe akcje \"Sierpnia 80\" rozgrzewa do wściekłości inne grupy zawodowe, które w dobie kryzysu i oszczędzania muszą liczyć się ze zwolnieniami, a nie wzrostem wynagrodzeń.
\"Sierpień 80\", który w swych żądaniach jest najbardziej radykalny, do niedawna żądał 14 procentowych podwyżek. Już tydzień temu portal nettg.pl poinformował jako pierwszy, że związek rezygnuje z wygórowanych roszczeń: - W imię kompromisu stoimy na stanowisku 6 proc. podwyżki, 10 zł dodatku do przepracowanej dniówki oraz podwyższenia deputatu węglowego do ośmiu ton - przypomina Bogusław Ziętek, przewodniczący \"Sierpnia 80\". - Podwyżki w górnictwie są możliwe i z ich powodu z pewnością Kompania Węglowa nie upadnie - twierdzi Ziętek
Zdaniem posła Grzegorza Dolniaka, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego PO, sytuacja w górnictwie nie jest obecnie zła i od zarządów spółek zależy na jakie wydatki mogą sobie pozwolić. - O inwestycjach i ewentualnych podwyżkach powinien decydować rachunek ekonomiczny - mówi Dolniak.
Do tej pory Kompania proponowała najpierw 5 proc. podwyżki, a potem 1,2 proc. Nie wiadomo jaka cyfra padnie podczas negocjacji.
- Będziemy dążyć do kompromisu - obiecuje Zbigniew Madej.