Konferencja u Prezydenta RP: Mocne „nie” dla pakietu klimatycznego
Nie ma wątpliwości, że podrożenie kosztów wytwarzania energii podkopie konkurencyjność polskiej gospodarki – zgodzili się uczestnicy środowej (13 bm.) debaty zatytułowanej „Zmiany klimatu i polityka klimatyczna” zorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta RP.
- Rząd polski powinien pracować nad modyfikacją polityki unijnej w zakresie energetyki, zwłaszcza po konferencji w Kopenhadze, gdzie nie udało się wdrożyć globalnych rozwiązań. Należy przy tym, wziąć pod uwagę także głosy naukowców poddających wątpliwość wpływ emisji dwutlenku węgla na zmiany klimatu – mówił dr Bolesław Jankowski z firmy EnergySys, której specjaliści, na zamówienie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, opracowali raport pod nazwą „2030”. Zawiera on szczegółowe analizy systemu energetycznego Unii Europejskiej oraz regulacje prawne w tym zakresie. Na tej bazie dokonano oceny rozwoju energetycznego Polski w dwóch wariantach – z uwzględnieniem unijnej polityki klimatycznej i bez niej.
- Wzrost cen energii będzie znacznie wyższy niż w krajach dawnej „piętnastki”. Szykuję się więc ogromne uderzenie w polską gospodarkę – mówił Jankowski komentując pierwszy wariant.
Jego zdaniem polska energetyka już obecnie spełnia wysokie kryteria ekologiczne. Zwłaszcza instalacje oddane do użytku w ostatnich latach posiadają systemy odsiarczania, odpylania i odazotowania. Zatem mówienie o brudnej energetyce z węgla jest dużym nadużyciem.
Nie ma jednak wątpliwości, że ubiegłe stulecie przyniosło wyraźne ocieplenie klimatu na świecie. Z kolei, w ciągu minionych dziesięciu lat nie zanotowano już dalszego wzrostu temperatury. Czy zatem z cała odpowiedzialnością można stwierdzić, że działalnością człowieka odgrywa w tym procesie jakąkolwiek rolę?
- Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Rozbieżności ocen naukowych są w tej kwestii duże. Z pewnością problem wymaga dalszych badań, lecz wprowadzanie drakońskich obostrzeń klimatycznych proponowanych przez Brukselę na tym etapie mija się z celem. Polska zresztą ograniczyła już znacznie emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Jeśli rokiem bazowym będzie 1990, to z pewnością znajdziemy się w lepszej sytuacji, ale czy tak się stanie? – argumentował Rajmund Przybylak z Zakładu Klimatologii Instytutu Geografii UMK w Toruniu.
Podobne stanowisko zaprezentował dr Piotr Głowacki z Zakładu Badań Polarnych Instytutu Geofizyki PAN.
- W energetyce zawodowej dominujący producenci energii dobiegli już do przysłowiowej ściany. Sprawność bloków może osiągnąć góra 46 proc. Więcej się nie da, a dwutlenek węgla, tak czy owak, będzie przedostawał się do atmosfery. Owszem, CO2 nie pozostaje bez wpływu na zmiany klimatyczne, lecz nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że są to jakiś ogromne liczby. Na pewno po konferencji w Kopenhadze problem ochrony klimatu pozostaje otwarty i pora by nasi politycy zastanowili się o co walczyć – wyjaśniał.
Uczestnicy konferencji podważyli sens inwestowania w systemy CCS określając tę technologie mianem „niezbadanej i kosztownej melodii przyszłości”. Krytykowali też IPCC (Międzynarodową Organizację ds Zmian Klimatu) za publikowanie nieprawdziwych danych klimatycznych. Wyrazili również nadzieje, że w najbliższych latach dojdzie do szybkiego rozwoju energetyki jądrowej.
Na zakończenie spotkania Kazimierz Grajcarek, szef sekretariatu górnictwa i energetyki Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, przypomniał o społecznych skutkach wprowadzenia pakietu klimatycznego.
-Z naszych analiz wynika, że ubędzie nawet 200 tys. miejsc pracy – wyliczał.
Zaapelował też do Kancelarii Prezydenta o przeprowadzenie kompleksowych badań nad skutkami wprowadzenia pakietu klimatycznego w Polsce oraz przeanalizowanie możliwości wstrzymania jego realizacji.