Kompania Węglowa: Nie ma porozumienia - w czwartek strajk
Propozycja zarządu mówiąca o podwyższeniu dopłat do dniówek (o 4 do 10 zł w zależności od zajmowanego stanowiska) skutkowała 4,6 proc. wzrostem wynagrodzeń. Związkowcy obstawali jednak przy 6 proc. wzroście stawek osobistego zaszeregowania. Na to nie zgodził się jednak zarząd spółki zapowiadając, że wobec fiaska rokowań wraca do swojej poprzedniej propozycji (wzrost wynagrodzeń o 1,14 proc.).
Kolejna tura negocjacji odbędzie się 19 marca.
- Nastąpiły pewne elementy zbliżenia, choć bardziej z naszej strony, niż zarządu. Nad tymi rozmowami ciąży duch polityczny i wszyscy to wyraźnie czujemy - skomentował Kolorz, sugerując, że niepowodzenie rozmów to nie tyle wina zarządu KW, co płynących z kręgów rządowych zaleceń, by w spółkach Skarbu Państwa nie podnosić w tym roku płac.
Szef górniczej \"S\" wezwał polityków, by odeszli od - jak mówił - \"ręcznego sterowania\" i nie mieszali się do rozmów płacowych w firmach, które stać na podwyżki. - Powinni dać nam swobodnie rozmawiać; wtedy na pewno się porozumiemy - powiedział Kolorz.
Rzecznik Kompanii, Zbigniew Madej nie chciał komentować efektów wtorkowych negocjacji. Wyjaśniał, że do czasu ich definitywnego zakończenia firma nie będzie udzielać żadnych informacji w tej sprawie.
Według wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce, Wacława Czerkawskiego, 1,14 proc. wzrostu oznacza, że realnie wynagrodzenia górników w tym roku nie wzrosną. Podczas wtorkowych rozmów związkowcy zmniejszyli swoje oczekiwania wzrostu płac poniżej 8 proc. (w formie różnych świadczeń), wobec ok. 10 proc., których domagali się wcześniej.
Według relacji Ziętka, w czasie rozmów Kompania była skłonna zgodzić się na podwyżkę rzędu 4,2 proc., potem jednak i z tego się wycofała. Z nieoficjalnych informacji wynika, że związkowcy mogliby zaakceptować minimalny wzrost płac o ok. 6,9 proc., czyli tyle, o ile zgodnie z zasadami obowiązującymi w spółkach Skarbu Państwa, wzrosły w tym roku pensje członków zarządów spółek węglowych.
W środę i w czwartek w kopalniach mają odbyć się tzw. masówki - spotkania przed każdą zmianą, podczas których związkowcy będą informować załogi kopalń o efektach rozmów i planowanym strajku. Protest ma rozpocząć się w czwartek na porannej zmianie, o 6.00 rano. Ok. 8.00-8.30 górnicy mają zjechać na dół i podjąć pracę.
Kolorz zapowiedział, że jeżeli podczas kolejnej tury rozmów, po strajku ostrzegawczym, nadal nie dojdzie do porozumienia, związkowcy przystąpią do dalszych protestów. Nie zdradził o jakie akcje chodzi. Powiedział jedynie, że ewentualny strajk generalny (część związkowców zapowiada referendum w sprawie jego przeprowadzenia) nie jest jedyną formą dotkliwego protestu, jaki może być podjęty.
Czytaj też:
Kompania Węglowa: Bliżej do porozumienia
Kompania Węglowa proponuje niecałe 3 proc. podwyżki - przerwa w negocjacjach
Kompania Węglowa: Rozpoczęły się negocjacje płacowe