Koloryt włościańsko-górniczego Podlesia w starych fotografiach

Podlesie. Dziś dzielnica Katowic, ongi samodzielna gmina, związana z Ziemią Pszczyńską. Ornamentem wszelkich tutejszych uroczystości - odpustu w Parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, corocznych dożynek, procesji Bożego Ciała, ale też Barbórki - jest konna asysta gości, parada ,,Podlesianek\" w przepięknych ludowych strojach oraz muzyczny akompaniament górniczej orkiestry kopalni \"Murcki\".

We wszystkich tych epizodach przejawia się pielęgnowanie włościańsko-górniczej tradycji Podlesia, gdzie od kilku wieków żyło się z pracy na roli, łączonej z tą w Berszachcie (z niem. Böerschächte, czyli kopalnia Böera, od nazwiska inspektora górniczego w 1901 roku - przyp. red.) ,,Boże Dary\" (nazwa ta obowiązuje od 1937 roku - przyp. red.), dokąd szło się pieszo przez las.

To właśnie zderzenie przenikania się obu zajęć i kultur przywołuje świeżo wydany kalendarz ,,Mieszkańców Podlesia w archiwalnej fotografii na 2010 r.\". Publikacja została wydana staraniem Miejskiego Domu Kultury ,,Południe\" w Katowicach z mecenatem Ratusza, a też przy zaangażowaniu i patronacie ks. Benedykta Hałoty, proboszcza od Matki Boskiej Częstochowskiej w Podlesiu.

\"\"Polbliska Kolonia Böerschächte z początku XX w. była wzorcowym osiedlem robotniczym, została w większości zburzona w latach 80. pod budowę bloków mieszkaniowych
(fot. forum.gkw.katowice.pl)



Każdy miesiąc w tym szczególnym kalendarzu jest opatrzony, wygrzebanymi z domowych archiwów podlesian, pożółkłymi fotografiami, ilustrującymi codzienne zajęcia, stroje, domowe obejścia i świąteczne obyczaje tutejszych gospodarzy i górników. Na ogół pochodzą z przełomu XIX i XX wieku.

Tak więc - miesiąc po miesiącu - obok pozujących w niedzielno-świątecznym przyodziewku matron i młodzieńców, właściciel tego szczególnego kalendarza może ,,uczestniczyć\" w codziennym karmieniu kur, wypędzaniu na pastwisko kóz, w jesiennych wykopkach, a też radościach z rozkwieconej łąki i zasypanych śniegiem opłotków.

- Mój dziadek wprawdzie nie był dołowym górnikiem. Pracował jako cieśla w cegielni. Ale cegielnia należała do kopalni ,,Boże Dary\". Z dziecięcych lat pamiętam między innymi wielkanocny spacer wokół pól z zatykaniem pod skibą krzyżyków, sporządzonych z poświęconej palmy. W oddali były kopalniane kominy - wspomina Sonia Pryszcz-Botor, podlesianka, jedna z inicjatorek wydania tego szczególnego kalendarza oraz kurator cyklu wystaw dokumentalnych o mieszkańcach i zabytkach Podlesia.

- Dlaczego kalendarz? Dlatego, że jest przystępną formą dokumentowania ulotnych strzępków pamięci, że nobilituje miejsca i stanowi przejaw szacunku wobec naszych przodków. Te ścieżki na berszacht istnieją po dziś. Trwa symbioza pól, lasów i kopalni. Ten związek ma wielorakie strony. Bodaj mało kto zżyma się już dziś brakiem wody w starej studni - argumentuje Sonia Pryszcz-Botor.

Uważa, że zachowanie obrazu starego Podlesia jest szczególnie ważne w kontekście napływu do tej dzielnicy nowych mieszkańców. - Dobrze, żeby wiedzieli, że nie przychodzą na puste miejsce, by mieli świadomość ciągłości historii Podlesia - przekonuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ile wyniesie wzrost PKB w 2026 roku? Prognoza PKO BP

Wzrost PKB w 2026 r. wyniesie 3,5 proc., a w 2027 r. spowolni do 2,8 proc. ze względu na spadek inwestycji po zakończeniu Krajowego Planu Obudowy - prognozują ekonomiści banku PKO BP.

Saługa: Naszą ambicją jest, żeby przemysł nadal był na Śląsku

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa stwierdził, że śląski przemysł musi dostosować się do pędzącego świata.

Huta Częstochowa zakończyła remonty i uruchomiła już produkcję zbrojeniową

Huta Częstochowa zakończyła prowadzone od maja tzw. remonty średnie stalowni oraz walcowni i przywraca pełną produkcję - poinformował  prezes huty Adrian Sienicki. Zaznaczył, że huta uruchomiła już produkcję zbrojeniową.

Studenci w Koksowni Przyjaźń. Zobaczyli mieszankę wsadową i baterie koksownicze

Jaką drogę musi pokonać bryła węgla, aby stała się jednym z najważniejszych surowców dla światowego hutnictwa? Odpowiedź na to pytanie poznawali studenci Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas wizyty w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej należącej do JSW Koks.