Kolejny podejrzany ws. katastrofy w Halembie

200801091148417555

fot: PAP/Andrzej Grygiel

fot: PAP/Andrzej Grygiel

Emerytowany dyspozytor ds. bezpieczeństwa metanowego jest kolejnym, 21. podejrzanym w śledztwie dotyczącym katastrofy w kopalni „Halemba” w Rudzie Śląskiej. W listopadzie 2006 r. zginęło tam 23 górników.

O przedstawieniu zarzutów Krzysztofowi S. poinformował w środę PAP rzecznik prowadzącej postępowanie gliwickiej prokuratury okręgowej Michał Szułczyński.

- Pełniąc obowiązki dyspozytora bezpieczeństwa metanowego, posiadając informacje o określonych stężeniach metanu, nie powiadomił o tym przełożonych, czym sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób - powiedział Szułczyński.

Za takie przestępstwo może grozić do ośmiu lat więzienia. Prokuratura nie ujawnia, czy Krzysztof S. przyznał się do winy i jakiej treści wyjaśnienia złożył. Śledczy nie stosowali wobec niego żadnych środków zapobiegawczych.

Krzysztof S. jest 21. osobą, która usłyszała zarzuty w tym śledztwie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy postępowanie w sprawie katastrofy się zakończy. Prokuratura zamierzała przesłać do sądu akt oskarżenia jeszcze przed końcem 2007 r., jednak ciągle pojawiają się nowe okoliczności.

Prok. Szułczyński poinformował, że termin zakończenia postępowania – ostatnio wyznaczony na 29 lutego – prawdopodobnie zostanie jeszcze przesunięty.

Sprawa jednego z 2. podejrzanych - byłego nadsztygara z „Halemby” Franciszka S. - została wyłączona z głównego śledztwa i do sądu trafił już akt oskarżenia przeciwko niemu. Mężczyzna przyznał się do winy i zgłosił chęć dobrowolnego poddania się karze. Nie wiadomo, kiedy sprawa trafi na wokandę.

Franciszek S. usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań w wątku dotyczącym przetargu na usuwanie sprzętu z poziomu 1030 m pod ziemią, gdzie później doszło do tragedii.

Zarzuty postawione w głównym wątku śledztwa dotyczą m.in. narażenia górników na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz niedopełnienia przepisów bezpieczeństwa i fałszowania dokumentów. O te przestępstwa podejrzani są zarówno pracownicy \"Halemby\", jak i zewnętrznej firmy Mard, która na zlecenie kopalni wykonywała prace pod ziemią.

Najpoważniejsze zarzuty ciążą na głównym inżynierze wentylacji i kierowniku działu wentylacji w \"Halembie\" Marku Z. Odpowiada on m.in. za sprowadzenie katastrofy, która skutkowała śmiercią górników. Grozi za to do 12 lat więzienia.

Według prokuratury, to pracownicy ds. wentylacji odpowiadają za to, że pył węglowy w kopalni nie był właściwie neutralizowany pyłem kamiennym, a w sytuacji przekroczeń dopuszczalnych stężeń metanu nie wycofywano załogi. O przypuszczalnej odpowiedzialności osób z tego pionu mówili dziennikarzom górnicy z \"Halemby\" jeszcze w dniu tragedii.

W wątku dotyczącym przetargów w kopalni poświadczanie nieprawdy w dokumentacji przetargowej śledczy zarzucili prezesowi i właścicielowi Mardu Marianowi D. Także on przyznał się do winy.

Do tragedii w kopalni \"Halemba\" doszło 21 listopada 2006 roku. Z powodu zaniechania - na podstawie fałszywych odczytów - profilaktyki związanej ze zwalczeniem zagrożeń naturalnych, po zapaleniu i wybuchu metanu, w wyrobisku wybuchł też pył węglowy, czyniąc największe spustoszenie i zabijając większość ofiar tragedii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.