Kolej: dalsze prace na linii Katowice-Kraków

fot: Andrzej Bęben/ARC

Smarowanie będzie prowadzone w cyklach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na przełomie 2015 i 2016 r. będą mogły ruszyć prace na części modernizowanej od lat linii kolejowej Katowice-Kraków. Umożliwia to porozumienie zarządcy kolejowej infrastruktury, spółki PKP PLK, z jednym z dotychczasowych wykonawców, spółką Trakcja PRKiI.

Modernizacja trasy Katowice-Kraków rozpoczęła się w 2011 r. i pierwotnie miała zakończyć w czerwcu 2014 r. Podzielono ją na trzy odcinki: Kraków-Krzeszowice, Krzeszowice-Trzebinia oraz Trzebinia-Sosnowiec Jęzor. Na wszystkich trzech powstały problemy i opóźnienia.

Jak poinformował w środę (7 stycznia) rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec, ostatnio spółka zaktualizowała harmonogram i scenariusz prac na tej inwestycji. Na odcinku Kraków-Krzeszowice już ogłoszono przetargi na dokończenie robót (w dwóch częściach); ich wykonawcy mogą być wyłonieni w pierwszym kwartale br.

Udrożnienie robót na odcinku Trzebinia-Sosnowiec Jęzor ma natomiast umożliwić zawarte - jak zaznaczył Siemieniec - "kluczowe porozumienie" PLK z Trakcją PRKiI. Na jego mocy strony mają rozliczyć dotychczas wykonane zadania i przygotować kompleksową dokumentację do ogłoszenia przetargu na wykonanie pozostałych prac budowlanych.

Podpisana w listopadzie 2010 r. umowa na odcinek Trzebinia-Sosnowiec Jęzor była pierwszą z umów z wykonawcami modernizacji linii Katowice-Kraków. PLK zawarły ją wówczas z konsorcjum, na czele którego stanęło Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych z Wrocławia (należące wówczas do spółki Trakcja Polska, obecnie Trakcja PRKiI)

- Po podpisaniu umowy wystąpiły sytuacje, których żadna ze stron nie mogła przewidzieć, a powodowały wydłużenie czasu realizacji. Inwestor i wykonawca wypracowali ważne porozumienie, regulujące rozliczenie wykonanych prac projektowych i budowlanych oraz możliwie najszybsze ogłoszenie przetargu na zadania pozostałe do wykonania - wskazał w środę Siemieniec.

Dyrektor ds. komunikacji Trakcji PRKiI Robert Kuczyński Robert Kuczyński zaznaczył, że po rozpoczęciu prac spółka wielokrotnie rozważała odstąpienie od umowy. Głównym powodem była konieczność wykonywania licznych nieobjętych umową robót dodatkowych. Kuczyński zaznaczył, że wypracowane porozumienie jest rozwiązaniem optymalnym, satysfakcjonującym obie strony.

Według Siemieńca podobna sytuacja jak na odcinku Trzebinia-Sosnowiec Jęzor dotyczy też sąsiedniego odcinka Krzeszowice -Trzebinia. Także tam, po zawężeniu zakresu zadań i zakończeniu tego etapu, możliwe powinno stać się wyłonienie wykonawców pozostałych do wykonania prac na przełomie 2015 i 2016 r.

Modernizacja całego tego fragmentu linii kolejowej E30 miała się zacząć w 2010 r., a jej zakończenie planowano na lata 2014-15. Choć pierwotnie zakładano objęcie unijnym projektem dłuższego odcinka linii od granicy Zabrza i Gliwic do Krakowa (stąd w oficjalnej nazwie projektu odcinek Zabrze-Kraków), wskutek kalkulacji finansowych skrócono go do odcinka Sosnowiec Jęzor-Kraków.

W zamian dla odcinka Gliwice-Sosnowiec Jęzor przygotowano mniejsze inwestycje zakładające przywracanie prędkości, z jakimi pierwotnie mogły jeździć tam pociągi (zwykle 100 km/h) - te tzw. rewitalizacje są stopniowo realizowane przez PLK bez większych przeszkód.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.