Klimat kontra gospodarka - punkt dla gospodarki

fot: Andrzej Bęben/ARC

W III kw. br. odnotowano dalszy spadek wskaźników prognoz popytu, zamówień i produkcji, a także wzrost bariery popytu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przegłosowane 16 kwietnia w Parlamencie Europejskim (PE) zablokowanie wdrożenia backloadingu to dobra wiadomość dla polskiej gospodarki i głos rozsądku w debacie o polityce klimatycznej UE - ocenia Instytut Kościuszkowski (IK).

W opinii tej instytucji sztuczna interwencja w handel emisjami CO2, podnosząca ceny uprawnień, stałaby się faktem, gdyby PE zagłosował "za" tzw. backloadingiem. Byłoby to równoznaczne ze znaczącym wzrostem cen energii i w konsekwencji z olbrzymimi kosztami dla polskiej gospodarki, która opiera się na węglu. Politycy dali dziś takiej polityce żółte światło.

- Jesteśmy świadkami nowego rozdania kart w rozgrywce o politykę klimatyczną UE. Dzisiejszy wynik głosowania to koniec dyktatu klimatycznego obowiązującego od lat w Europie - ocenia Izabela Albrycht, prezes Instytutu Kościuszki.

Droższe źródła energii to zabójstwo dla konkurencyjności polskiej gospodarki i praktyczne zablokowanie przeprowadzenia potencjalnego procesu reindustrializacji. Minister Korolec przedstawił w Brukseli wyliczenia, z których wynika, że backloading mógłby kosztować Polskę utratę ponad miliarda euro przychodów do budżetu w latach 2013-2020.

Współpracujący z IK prof. Władysław Mielczarski (Politechnika Łódzka) akcentuje znaczenie wyniku głosowania dotyczącego backloadingu w kontekście zwiększenia zakresu decyzyjności Komisji Europejskiej wykraczającej poza zapisy Traktatu Lizbońskiego.

- To sprzeciw wobec dążeń do centralizacji decyzji w UE. Decyzja Parlamentu oznacza również brak wiary w zadziałanie systemu backloadingu, co wydaję się słuszne, ponieważ wprowadzenie tego systemu będzie prowadziło do chwilowego wzrostu cen pozwoleń do poziomu 15-20 euro za tonę, po czym ich ceny ponownie spadną do niskiej wielkości 3-5 euro za tonę - szacuje prof. Mielczarski. - Manipulowanie ilością pozwoleń w poszczególnych latach, jak proponuje Komisja, nie jest w stanie uzdrowić systemu EU ETS. Jest to system pseudorynkowy o strukturalnej niestabilności, który nigdy nie będzie funkcjonował poprawnie i interwencje Komisji Europejskiej mogą mieć tylko chwilowy efekt.

Głosowanie w PE zakończyło się korzystnym wynikiem dla Polski pomimo bardzo zdecydowanych działań koalicji, która lobbowała za backloadingiem.

"Przedstawiciele władz Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Danii, którzy do ostatnich chwil promowali manifest zachęcający do głosowania za podwyżkami cen uprawnień, mogą czuć się pokonani. Szczęśliwie, jak się okazuje, sojusz nawet tak silnych graczy można pokonać. Sztuczne, negatywne z punktu widzenia Polski, sterowanie rynkiem uprawnień to odwrotne działanie wobec rekomendacji, jakie zaprezentował Instytut w raporcie pt. "W stronę nowego klimatycznego kompromisu dla konkurencyjności europejskiej gospodarki - Szanse i wyzwania Pakietu Klimatyczno-Energetycznego Unii Europejskiej". Jedną z nich był postulat, aby "obciążenia związane z osiąganiem celów klimatycznych Unii Europejskiej były rozkładane na poszczególne kraje z uwzględnieniem poziomu rozwoju gospodarczego i historycznej struktury przemysłu" - podaje Instytut w komunikacie prasowym.

Czy wtorkowe głosowanie w PE sprawi, że specyfika poszczególnych krajów będzie brana pod uwagę przy projektowaniu polityki klimatycznej UE? To się wkrótce okaże. Tak samo, jak i to, czy wtorkowe wydarzenia dały początek nowego kursu Unii Europejskiej w polityce klimatycznej.

Instytut Kościuszki jest niezależnym, pozarządowym instytutem naukowo-badawczym o charakterze non-profit, założonym w 2000 r. Celem działalności naukowej Instytutu jest tworzenia podstaw dla reform legislacyjnych oraz tworzenie merytorycznego wsparcia dla bieżącej działalności osób podejmujących strategiczne decyzje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.