Klimat: będzie ustawa o OZE
fot: Krystian Krawczyk
W projekcie ustawy o OZE zakłada się, że najwyższe wsparcie otrzymywałyby instalacje fotowoltaiczne o mocy powyżej 100 kW
fot: Krystian Krawczyk
Projekt ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE) trafi do ministra gospodarki na przełomie października i listopada - poinformował 17 bm. Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki, podczas VII Forum Polsko-Hiszpańskiego Energii Odnawialnej.
Przyznał, że "część przepisów dotyczących OZE zostanie przeniesionych z nowelizacji prawa energetycznego. Nowym elementem w projekcie będą przepisy dotyczące mechanizmów wsparcia finansowego dla instalacji produkujących energię ze źródeł odnawialnych.
- To kluczowy element ustawy o OZE - podkreślił.
Resort gospodarki chce odejść od dotowania bieżącej produkcji z odnawialnych źródeł energii. Według prognoz ministerstwa system wsparcia dla OZE w dzisiejszym kształcie kosztowałby w 2020 r. prawie 9 mld zł, a przy wprowadzeniu nowych propozycji - ok. 4,26 mld zł.
Polska, realizując politykę klimatyczno-energetyczną UE, musi zwiększać udział OZE w produkcji energii. Ponieważ źródła produkują energię drożej niż elektrownie konwencjonalne czy jądrowe, muszą być dotowane.
Państwa członkowskie stosują różne systemy dotacji, niekiedy drogie, jak np. Niemcy, gdzie kwota wsparcia może w tym roku sięgnąć 20 mld euro. Polski rząd od pewnego czasu sygnalizował, że unijne cele chce osiągnąć jak najniższym kosztem.
Funkcjonujący w Polsce system wsparcia opiera się na dotowaniu produkcji - firmy za wyprodukowaną energię OZE otrzymują tzw. zielone certyfikaty, które można sprzedać na giełdzie. Uzyskana kwota jest właśnie wsparciem. Taką filozofię, choć z pewnymi modyfikacjami, zawierał do niedawna projekt ustawy o OZE, nad którym pracowano od prawie dwóch lat.