Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 100.14 USD (-1.13%)

Srebro

84.95 USD (-0.50%)

Ropa naftowa

101.38 USD (+4.64%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 100.14 USD (-1.13%)

Srebro

84.95 USD (-0.50%)

Ropa naftowa

101.38 USD (+4.64%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Kiedy uskok się zrelaksuje

fot: Andrzej Bęben/ARC

Profesorowie GIG Grzegorz Mutke i Krystyna Stec wyjaśniają, że w latach 80. rocznie notowano 20-30 wstrząsów groźnych dla infrastruktury podziemnej i budynków na powierzchni, a jest ich teraz dziesięciokrotnie mniej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Profesorowie Krystyna Stec i Grzegorz Mutke, pracujący w Zakładzie Geologii i Geofizyki Głównego Instytutu Górnictwa, o wstrząsach i zagrożeniach sejsmicznych wiedzą wiele. Nikt jednak w świecie nie wie o nich wszystkiego.

- Możemy oszacować prawdopodobieństwo zaistnienia wstrząsu w okresie 20 lat - oszacować, a nie przewidzieć. Na terenach zagrożonych trzęsieniami ziemi, a nie - jak to jest u nas - wstrząsami indukowanymi wskutek eksploatacji górniczej lub przez nią aktywowanymi, takie prawdopodobieństwo szacuje się na okres 475 lat! To znaczy: metodami matematycznymi i statystycznymi szacuje się, że prawdopodobieństwo wystąpienia w tym czasie wstrząsu o magnitudzie 4,0 wynosi np. 5 proc. - wyjaśnia prof. Mutke.

- Nie ma dnia, by 20 naszych stacji pomiarowych pracujących w Górnośląskiej Regionalnej Sieci Sejsmologicznej nie odnotowało wstrząsu. GIG monitoruje wstrząsy górnicze od kilkudziesięciu lat, a z wykorzystaniem narzędzi informatycznych od 1977 r. I od tego roku do czasów współczesnych w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym odnotowano 55 tys. wstrząsów o magnitudzie, odpowiedniku popularnej skali Richtera, równej lub większej niż 1,7. Przy czym tych o sile 3,3 było 80, a o magnitudzie co najmniej 3,8 odnotowaliśmy 13 - wylicza prof. Stec.

GRSS (autorstwa obojga profesorów) archiwizuje również wstrząsy, których nie zarejestrowała żadna kopalniana stacja sejsmologiczna. Jedna stacja pomiarowa, z której wyniki przekazywane są via GSM do centralnego serwera w GIG, mieści się bez trudu w walizce. Informacje z nich tworzą bank danych o wstrząsach górniczych, zawiera on takie dane, jak czas wystąpienia zjawiska, energia wstrząsu, magnituda, nazwa kopalni, współrzędne epicentrum.

Tak na marginesie: pierwsza stacja monitorująca takie zjawiska powstała w Raciborzu w 1929 r.

Górnictwo przyspiesza ten proces
Skąd te wstrząsy?

Nie wdając się w szczegóły i rzecz upraszczając: to wskutek tego, iż uskok skalny setki metrów pod powierzchnią ziemi - jak to powiadają geolodzy - relaksuje się, ulega relaksacji.

Uskok - struktura tektoniczna powstała w wyniku rozerwania mas skalnych i przemieszczenia ich wzdłuż powstałej powierzchni - wskutek działania wielu czynników i procesów geofizycznych oraz geologicznych napręża się. Działalność górnicza prowadzona w jego strefie - im głębiej, tym jego naprężenia są większe - przyspiesza proces relaksacji, co może prowadzić do tzw. wstrząsów tektonicznych indukowanych eksploatacją. To ogólne wyjaśnienie przyczyn.

W Zakładzie Geologii i Geofizyki GIG tłumaczą, że nie da się przewidzieć, gdzie i kiedy dokładnie "ruszy ziemią‟. Nie znaczy to, że monitoring takich zdarzeń jest mało skuteczny. Jest skuteczny i jest potrzebny. I potwierdzeniem tej tezy są liczby i statystyki. Choć fedruje się (nie tylko węgiel, ale i rudy metali również) coraz głębiej, to do wstrząsów dochodzi rzadziej niż przed parudziesięciu laty. Prof. Mutke tłumaczy ten pozorny paradoks:

- Mniejsza liczba wstrząsów, a przede wszystkim mała liczba wypadków i uszkodzeń wyrobisk przez nie wywoływanych pod ziemią, jest efektem mniejszego wydobycia węgla, bardziej racjonalnej gospodarki złożami, skuteczniejszej profilaktyki górniczej oraz nowoczesnej rejestracji wstrząsów przez kopalniane stacje sejsmologiczne.

Wstrząs w kopalni odkrywkowej
W latach 80. rocznie notowano 20-30 wstrząsów, wywołujących znaczne zniszczenia infrastruktury podziemnej oraz uszkodzenia budynków na powierzchni, o potencjale zbliżonym do tych pod Libiążem (3,8 w skali Richtera), teraz dziesięciokrotnie mniej.

Aktualnie na Śląsku najwięcej wstrząsów górniczych rejestruje się w obszarze wzdłuż strefy uskoku kłodnickiego, rozciągającej się od Katowic w kierunku Zabrza po Knurów, w rejonie niecki bytomskiej (obszar Bytomia), w obszarze kopalń rybnickich (rejon Wodzisławia Śląskiego, Rydułtów) oraz w obszarze kopalń nadwiślańskich. Teraz można mówić również o obszarze zachodniej Małopolski, terenie działania m.in. kopalni Janina.

Tam, gdzie działalność górnicza prowadzona jest w strefie dużych uskoków tektonicznych, na uskoku tektonicznym lub w jego okolicy, tam musi dojść do wstrząsów aktywowanych eksploatacją górniczą. Ba, nie jest ona warunkowana tylko głębokością, choć przyjmuje się, że zagrożenie występuje w liczącej się skali od głębokości poniżej 400 m. Dość powiedzieć, że w polskim górnictwie najmocniejszy wstrząs, bo o magnitudzie M=4,6, odnotowano w 1980 r. w odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w Bełchatowie. Odkrywka jest oraz była w tamtym czasie prowadzona w strefie rozłamów tektonicznych na uskoku.

Trzęsienie ziemi wielkości 4,6 w skali Richtera uznawane jest za "odczuwane przez większość osób, nieszkodliwe". Co roku w świecie dochodzi do 4,8 tys. wstrząsów tej wielkości. Tragiczne w skutkach wstrząsy w ruchu Śląsk kopalni Wujek miały w tej skali siłę 4,1. Nieco słabszy wstrząs odnotowano w 2004 r. w Pieninach. Jak łatwo się domyślić, nie miał on jakiegokolwiek związku z działalnością górniczą.

Dodać trzeba, że w tej przeszłości, w której w Bełchatowie nie wydobywano węgla, dochodziło tam do wstrząsów tektonicznych, chciałoby się powiedzieć - "naturalnych", bo pojęcie trzęsienia ziemi w Polsce brzmi nieco egzotycznie. Kraj nasz leży w tym punkcie globu, w którym te zjawiska nie są apokaliptycznym zagrożeniem. Największe historycznie potwierdzone trzęsienie zdarzyło się 5 czerwca 1443 r. Opisał je Jan Długosz. Wówczas nikt nie miał pojęcia o sejsmologii, ale współcześni nam specjaliści oszacowali jego siłę na co najmniej M=6,0 (co roku w świecie dochodzi do ok. 600 wydarzeń o takim potencjale).

Skala intensywności
Monitoring sejsmologiczny pozwolił opracować GSI (Górniczą Skalę Intensywności drgań), dzieło, z którego w GIG są dumni. I słusznie.

- Opisuje ona efekty oddziaływania wstrząsów na środowisko powierzchniowe - obiekty budowlane, infrastrukturę techniczną oraz na ludzi. W przypadku wstrząsów indukowanych eksploatacją górniczą pozwala ocenić potencjalne skutki bieżącej oraz projektowanej eksploatacji na powierzchnię - wyjaśniają profesorowie.

Skala ma pięć stopni - od zera (wstrząsy słabo odczuwalne) po IV (małe uszkodzenia w pojedynczych elementach konstrukcyjnych). W stopniu ostatnim w budynkach w dobrym stanie technicznym dochodzi m.in. do "odspojenia i odpadania większych fragmentów tynków wewnętrznych i zewnętrznych", a w złym stanie technicznym, technicznie zużytych do "pęknięcia konstrukcji stropów". Wszystko bowiem zależy od jakości obiektu, na który wpływ ma wstrząs górniczy.

Co jest pocieszające, naprężenia relaksowane na uskokach na głębokościach 1-2 km są mniejsze niż dla znacznie głębszych silnych trzęsień ziemi i fizycznie nie wywołują wstrząsów o magnitudach przekraczających wartość 4.5. Fakt ten wynika z ponad stuletnich doświadczeń eksploatacji węgla i monitoringu sejsmiczności w różnych zagłębiach górniczych w Europie. Nie należy więc oczekiwać większych uszkodzeń budynków niż obserwowane dotychczas, czyli takich jak przykładowo podczas trzęsień ziemi o magnitudzie powyżej 5 - tj. katastrofy budowlanej na znacznym obszarze i wynikającego z niej zagrożenia powszechnego.

W Zakładzie wyjaśniają, że wstrząsy w IV stopniu GSI, a ściślej wywołane nimi drgania mogą być szkodliwe dla liniowych obiektów podziemnej infrastruktury technicznej, szczególnie w starych instalacjach w miejscu ich łączenia.

- Budynki budynkami, ale wstrząsy są bardzo silnie odczuwalne przede wszystkim przez ludzi, tak będących wewnątrz budynków, jak i na zewnątrz. Gdy dochodzi do wstrząsu o najwyższej intensywności, wiele osób jest przestraszonych, wiele wybiega na zewnątrz budynków - dodaje prof. Stec.

Wstrząsy górnicze nie są rzadkie, ale też nie dochodzi do nich aż tak często, przynajmniej do tych najsilniejszych, powodujących lekkie uszkodzenia w zabudowie powierzchniowej na stosunkowo dużym obszarze. Jednak znacznie więcej szkód wskutek działalności górniczej od wstrząsów powoduje osiadanie powierzchni ziemi. Ale to już inny temat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tereny dawnej kopalni Miechowice czeka potężna transformacja. Co tam powstanie?

"Silesia Bytom Park" to nowy rozdział w historii dawnej kopalni Miechowice. Na 26 poprzemysłowych hektarach pojawi się nowoczesne centrum aktywności gospodarczej. Tereny od SRK kupiło Towarzystwo Finansowe Silesia.

Fitch podwyższa prognozę wzrostu PKB Polski w '26 do 3,6 proc.

Agencja Fitch podwyższyła prognozę dynamiki PKB Polski w 2026 r. do 3,6 proc. z 3,2 proc., a w bieżącym roku prognozuje jeszcze jedną, ostatnią obniżkę stóp przez RPP o 25 pb. - podano w kwartalnym raporcie agencji.

Nie takie hałdy straszne, jak je malują

Wokół hałd narosło wiele opowieści o tym, jak potrafią uprzykrzyć życie, jak bardzo trują i niszczą wszystko, co na nich rośnie. Nie zawsze jednak tak się dzieje.

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europa nie ma autonomii energetycznej

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie uwidoczniła brak pełnego bezpieczeństwa energetycznego Europy - ocenili w opublikowanym w czwartek komentarzu analitycy Allianz Trade. W ich opinii, choć zależność Europy od rosyjskiego gazu uległa poprawie, jest to jednak zastąpienie jednej zależności inną.