Kiedy metra nie muszą już budować górnicy...

fot: ARC

Od nowego roku, dzięki zmianom w prawie geologicznym i górniczym, do prac przy budowie metra nie muszą być skierowani wyłącznie górnicy

fot: ARC

Po tym, jak po raz drugi, przy budowie warszawskiego metra doszło do tzw. katastrofy budowlanej na popularnym Facebooku toczy się gorąca dyskusja o tym, dlaczego budowa drugiej nitki metra napotyka na tyle przeszkód...

Profil "Jestem-ze-Śląska" z taką ilustracją, jak przy tym tekście ma już 670 tzw. lajków (czyli wyróżnień) i ponad pół tysiąca udostępnień, to znaczy, że tylu ludzi uznało ten temat za ważki i umieściło go na swoich profilach. Jaki jest dominujący trend dyskusji? Ano jeden: gdyby metro drążyli górnicy, to nie byłoby takich zdarzeń, do jakich doszło ostatnio i nie jest wykluczone, że w przyszłości nie będzie powtórek z historii.

A oto niektóre z komentarzy:
• Jak to można kopać bez geologów. Facepalm!
• Doskonale wiem jak wygląda praca pod ziemią...ktoś,kto tego nie zasmakował nie ma pojęcia jak tam jest ciężko!
• Ten górnik to chyba najsławniejszy górnik na świecie, bo ciągle jest jego foto dodawane.
• Nauczymy? Czego? Jak się kopie dziurę pod ziemią to jest możliwe, że się zapadnie? Takie rzeczy uczą w szkole. Podstawowe prawa fizyki. A i na Śląsku i w Warszawie uczą tego samego.
• No a co do metra w Warszawce , to stykło by sprowadzić jeden oddział górników z przygotówek i kombajn Alpine AM - 50 i 4 metry postępu na dobę to minimum.
• Pier... jak potrzaskani.... to nie jest wina robotników kimkolwiek są gorolami, czy innymi. Tylko jakiegoś dyrektora , prezesa, czy innego magistra co wydają rozkazy.
• Łykacie jak młode pelikany to co powiedzą w telewizji. To nie było spowodowane drazeniem tuneli! TBMy sa prawie 1 km od tego miejsca! Pękła rura wodociagowa i wyplukala grunt a że obok wykopu to się zrobił lej i tyle żadnej szczególnej katastrofy i wykonawcą metra nie ma w tym żadnej winy. Co do technik górniczych to one się nie sprawdza w warunkach Warszawy - łącznik na Powislu robili technika górniczą i jak to się skończyło?
• Oni tam kopią z 20metrów pod ziemią i se nie potrafią dać rady, a tu kopie się codziennie za czarnym złotem przynajmniej na 1000 metrów i jakoś takiej obsuwy ni ma.
• Im się prędzej ta Warszawa zawali z powodu metra niż nam Śląsk z powodu szkód górniczych.

Dodajmy, że to w przeszłości pojawiały się już podobne problemy. W Wikipedii można wyczytać, że w latach 1954-1957 prace prowadzono tylko na Targówku. W okolicach ulic Radzymińskiej, Szwedzkiej i Naczelnikowskiej wybudowano komorę rozjazdową (kubatura ok. 7000 m sześc.) oraz tunel szlakowy o średnicy 6 m i długości 1270 m. W tym miejscu zaprojektowano stację techniczno-postojową metra. Na terenie jeszcze niedawno należącym do Centralnych Piwnic Win Importowanych przy ul. Mieszka I, tunel metra wychodzi na powierzchnię. Po definitywnym zamknięciu robót w 1957 r. część tunelu przeznaczono na leżakownię win importowanych, a resztę podziemnych obiektów zabezpieczono i zalano wodą gruntową. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wstrzymał jakiekolwiek publikacje o metrze i nałożył zapis cenzuralny. Obecnie tereny metra głębokiego - szyb oraz tunel znajdują się pod Centrum Handlowym "Wileńska". W sumie wybudowano szyby o kubaturze 32 000 m sześc., komory o kubaturze 11 000 m sześc. i tunele o kubaturze 8 900m sześc.

Na wortalu surowce-naturalne pl. można przeczytać ciekawy materiał pod intrygującym tytułem: "Sztygar w Warszawie czyli górnictwo na niby". Autorka, Justyna Kowieska na wstępie komunikuje:

"Śledząc budowę warszawskiego metra, rzadko zastanawiamy się, kto właściwie w niej uczestniczy. Oprócz urzędników i maszyn, niezbędnych przy tak wielkim przedsięwzięciu, do prac podziemnych, zarówno wśród 5500 osób pracujących w latach pięćdziesiątych jak i dzisiaj, zatrudniono najlepszych polskich specjalistów - górników. Dopiero od nowego roku, dzięki zmianom w prawie geologicznym i górniczym, do prac przy budowie metra nie muszą być skierowani wyłącznie górnicy. Ich miejsce mogą zająć spawacze czy elektrycy bez uprawnień do pracy pod ziemią...".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.