fot: Jarosław Galusek
W okolicach katowickiego „Spodka” na początku września podziwiać będziemy najlepsze dokonania światowego przemysłu ciężkiego
fot: Jarosław Galusek
- To dla nas smutna wiadomość. Liczyłem, że jednak nasi europarlamentarzyści zagłosują na Katowice, które zasługiwały na to biuro – przekazuje portalowi nettg.pl swoją opinię Tadeusz Oleksy, dyrektor biura parlamentarnego Jerzego Buzka w Katowicach.
Były premier naszego rządu ostro lobbował w Brukseli za Katowicami, włączając je do grona sześciu kandydatów. W środę Buzek będzie uczestniczył w uroczystościach 65. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz. - We wtorek nie miałem okazji porozmawiać z panem premierem, gdyż miał posiedzenie Parlamentu Europejskiego. Ale w środę podyskutujemy o sprawie wyboru biura Parlamentu Europejskiego w Polsce. Mówi się trudno, ale jak nadarzy się kolejna okazja, by Katowice powalczyły o to biuro, to będziemy mądrzejsi o ostatnie doświadczenia – dodaje Oleksy.
Katowice walczyły z Wrocławiem, Krakowem, Łodzią, Poznaniem i Gdańskiem. Celem było biuro - instytucja, która jest wewnętrzną ambasadą Unii Europejskiej. Głosowali tylko polscy eurodeputowani. W pierwszej turze głosowania odpadły Łódź i Poznań. Wrocław i Kraków zebrały po 10 głosów, Gdańsk 6 a Katowice 7. Po drugiej turze odpadły Katowice i Gdańsk. Na Wrocław głosowało 13 deputowanych, a na Kraków 12. W decydującej rundzie głosowania Wrocław pokonał Kraków 24 do 18. Biuro we Wrocławiu ruszy jeszcze w tym roku, zaś w przyszłym, podczas polskiego przewodnictwa w Unii, ma już działać sprawnie.