Katowice: oskarżeni nie przyznają się do winy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że umowa może być skutecznie rozwiązana

fot: Jarosław Galusek/ARC

Oskarżeni w procesie dotyczącym korupcji w górnictwie nie przyznają do stawianych im zarzutów. W czwartek (7 listopada) Sąd Okręgowy rozpoczął ich przesłuchiwanie. Na ławie oskarżonych zasiadło 25 osób; są wśród nich m.in. b. prezesi spółek węglowych i b. dyrektorzy kopalń.

To największa w Polsce sprawa dotycząca korupcji w górnictwie, która znalazła finał w sądzie. Prokuratura zarzuca oskarżonym przyjęcie ponad 3 mln zł łapówek za preferowanie niektórych firm kooperujących z górnictwem.

Proces ruszył we wrześniu. Od tego czasu, na kilku kolejnych rozprawach, prokurator Konrad Rogowski odczytywał akt oskarżenia. Zakończył na czwartkowym posiedzeniu. Potem katowicki sąd okręgowy rozpoczął przesłuchiwanie oskarżonych.

Ani jeden z nich nie przyznał się przed sądem do winy. Większość zadeklarowała, że będzie składała wyjaśnienia.

Sąd rozpoczął od przesłuchania Antoniego G., który według ustaleń śledztwa jako współwłaściciel firmy zajmującej się sprzedażą towarów i świadczeniem usług na rzecz kopalń miał przekazywać korzyści majątkowe dyrektorom i prezesom za zdobywane kontrakty.

Antoni G. stanowczo powiedział, że nie przyznaje się do żadnego zarzutu. Zarzucił kłamstwa b. wspólnikowi Andrzejowi B., który doniósł o korupcyjnym procederze i w procesie będzie przesłuchany w charakterze świadka.

- Nigdy nie wręczałem korzyści majątkowych oskarżonym - oświadczył G.

Jeszcze przed odbieraniem wyjaśnień prok. Rogowski dokończył odczytywania aktu oskarżenia. Podał też jego krótkie uzasadnienie. Przypomniał, że prokuratorskie postępowanie rozpoczęło się w 2008 r. od zawiadomienia o przestępstwie złożonego przez Andrzeja B. Zdecydował się on pójść do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po tym, jak poróżnił się z Antonim G.

Prok. Rogowski mówił, że firma należąca do G. i B. dzięki kontaktom z decydentami miała bardzo dobrą pozycję na konkurencyjnym rynku usług górniczych. Według oskarżyciela korupcja była niejako wpisana w funkcjonowanie tej spółki - istniał w niej specjalny "fundusz", z którego płacono górniczym decydentom za przychylność.

Kiedy po doniesieniu Andrzeja B. zaprzestano działalności korupcyjnej firma, która wcześniej przynosiła wysokie zyski, zaczęła mieć trudności - mówił oskarżyciel. Podkreślił, że zeznania świadków nie są jedynymi dowodami potwierdzającymi korupcyjne zachowania. W śledztwie zabezpieczono też kalendarze B. i G., w których odnotowywano wręczanie łapówek, zapisy w nich są tożsame - wskazał.

Obok Antoniego G., któremu śledczy zarzucają wręczenie 3 mln zł, przed sądem za wręczenie korzyści majątkowej odpowiada też jego syn Andrzej G., który miał własną firmę.

Pozostałe 23 osoby odpowiadają za przyjmowanie łapówek w kwotach od dwóch do ponad 500 tys. zł w zamian za preferowanie w procedurach przetargowych firmy należącej do B. i G. Postawione im zarzuty dotyczą lat 2003-2008 i funkcji, które te osoby pełniły w tamtym okresie - dyrektorów kopalń lub pracowników spółek węglowych.

Na ławie oskarżonych zasiada m.in. były prezes Kompanii Węglowej Maksymilian K., który według prokuratury przyjął 300 tys. zł łapówek. Jego następca na tym stanowisku Mirosław K. został oskarżony o przyjęcie 16,5 tys. zł, b. prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Leszek J. - 600 tys. zł, a Stanisław G. - były prezes Katowickiego Holdingu Węglowego - 186 tys. zł.

Wśród oskarżonych są też b. dyrektor kopalni Szczygłowice Adam K., późniejszy wiceprezydent Zabrza, któremu zarzucono, że w latach 2004-2008 przyjął 109 tys. zł łapówek; b. dyrektor kopalni Staszic Janusz S. (528 tys. zł) i b. dyrektor kopalni Wieczorek Artur K. (56 tys. zł). B. dyrektor kopalni Zofiówka Czesław K. przyjął, zdaniem prokuratury, 25 tys. zł, a Krzysztof O., b. dyrektor kopalni Krupiński 8,5 tys. zł. Zbigniew C., były dyrektor kopalni Borynia został oskarżony o przyjęcie 6,5 tys. zł, a kilku pracowników biura zarządu JSW kwoty od 70 do 300 tys. zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.