JSW: Liderzy strajku w Budryku wielokrotnie łamali prawo

Naruszenie dóbr osobistych i nietykalności cielesnej, stosowanie bezprawnych gróźb, pomawianie i znieważanie oraz łamanie regulaminu pracy zarzuciła Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) organizatorom niedawnego strajku w kopalni Budryk.

W środę przedstawiciele JSW przedstawili listę 18 przypadków złamania prawa, którymi motywują wszczęcie procedur zwolnienia z pracy liderów strajku oraz trzech ich współpracowników. Związkowcy uważając, że spółka złamała w ten sposób kończące strajk porozumienie – doprowadzili tego dnia do ogłoszenia pogotowia strajkowego w Budryku.

JSW przytoczyła w środę zgłoszone wcześniej mikołowskiej prokuraturze konkretne przypadki złamania prawa przez osoby, które zamierza zwolnić. Według wcześniejszych wyjaśnień spółki, dowodami są m.in. oświadczenia i notatki służbowe wielu osób, które podczas strajku miały kontakt z przedstawicielami komitetu strajkowego.

Prócz łamania przepisów Kodeksu karnego, z których najcięższe przypadki przewidują kary do 3 lat więzienia, siedmiu liderów strajku i ich współpracowników miało dopuścić się m.in. naruszeń Kodeksu pracy, przepisów bhp obowiązujących w podziemnych zakładach górniczych (w tym przeciwpożarowych) oraz zakładowego regulaminu pracy.

Poza tym mieli oni m.in. publicznie obrażać, podważać kwalifikacje zawodowe i moralne oraz stosować mobbing wobec innych górników - nie uczestniczących w akcji strajkowej. Jeden ze związkowych liderów – według JSW – złamał też przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Przedstawiciele spółki opisali m.in. zajście w kopalnianej łaźni z początkowego okresu strajku. „Pracownik (dane do wiadomości prokuratury) wraz z innymi osobami dopuścił się naruszania dóbr osobistych innego pracownika KWK Budryk S.A., tj. (dane do wiadomości prokuratury), m.in. poprzez: wulgarne wyzwiska, inicjowanie i tolerowanie wykonywania zdjęć pod prysznicem bez zgody pokrzywdzonego” – brzmi opis zdarzenia.

Według JSW, prześladowca miał kierować wobec swej ofiary „groźby naruszenia nietykalności cielesnej, w tak drastyczny sposób, że pokrzywdzony miał istotne obawy o swoje zdrowie. Pracownik swoim postępowaniem przyczynił się do rozstroju zdrowia pokrzywdzonego” – brzmi fragment przekazanego prokuraturze opisu zdarzenia.

W innej sytuacji, aby umożliwić zjazd pod ziemię relacjonującemu strajk dziennikarzowi, jeden z pracowników celowo wprowadził w błąd zastępcę kierownika ruchu kopalni, podając mu, że pod ziemię zjeżdża zatrudniony przez związki lekarz. Zdaniem JSW, naruszył w ten sposób przepisy bhp, a także obowiązek lojalności wobec pracodawcy.

Przekazane prokuraturze i mediom przykłady dotyczą też m.in. starć przed bramą kopalni protestujących górników z tymi, którzy chcieli podjąć pracę, uniemożliwienia wykonania podziemnych kontroli, użycia gaśnic lub wody z instalacji przeciwpożarowych wobec przeciwników strajku, a także sforsowania zablokowanych szybów kopalni.

W przesłanym PAP komunikacie przedstawiciele spółki zaznaczyli, że podjęte wobec przywódców strajku działania dyscyplinarne nie naruszają żadnego zapisu porozumienia z 31 stycznia. Podkreślają, że strajk nie jest usprawiedliwieniem dla łamania prawa, które nie przestaje w tym czasie obowiązywać każdego obywatela.

Zarząd JSW argumentuje w piśmie, że zaakceptowane przez komitet strajkowy zapisy porozumienia wyraźnie wskazują, że do czasu wydania wyroku przesądzającego o nielegalności strajku nie będą stosowane sankcje dyscyplinarne wynikające z Kodeksu pracy, ale wyłącznie w zakresie odpowiedzialności za zorganizowanie nielegalnego protestu.

Zapis ten nie wyklucza natomiast – zdaniem spółki - odpowiedzialności cywilnej, karnej i dyscyplinarnej organizatorów strajku za działania na szkodę zakładu (inne niż organizowanie nielegalnego strajku). Związkowi liderzy uważają, że działania JSW stanowią pogwałcenie porozumienia; uważają, że jeżeli zostaną zwolnieni i tak wygrają sprawę w sądzie.

- Im chodzi o to, by nas (liderów strajku – PAP) zwolnić. Na doczepkę dorzucili trzech, Bogu ducha winnych, pracowników, by przestraszyć załogę – wystarczy im na to okres 2-3 miesięcy, a potem odstąpią od realizacji porozumienia – ocenił w środę jeden z liderów strajku, szef kopalnianej Kadry Grzegorz Bednarski, który również ma zostać zwolniony.

Jak podał, podczas przeprowadzanych w środę masówek, większość załogi kopalni uznała, że rozpoczęcie procedury zwolnienia przywódców strajku, a także niezrealizowanie przez JSW – zdaniem części górników - części zapisów płacowych, to wystarczające powody, by ogłosić w Budryku pogotowie strajkowe.

W czwartek przed południem przy bramie towarowej kopalni ma odbyć się konferencja prasowa, podczas której związkowi liderzy mają poinformować o ew. dalszych krokach. Nie wykluczają powrotu do akcji strajkowej. W środę uzależnili jednak ewentualną decyzję w tej sprawie strajku od dalszych działań JSW; na razie poprzestali m.in. na oflagowaniu zakładu. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1653373709 ukraina

Strach o wpływ sytuacji na Ukrainie na Polskę rośnie

W sierpniu 28,2 proc. respondentów określiło obecną sytuację na terytorium Ukrainy jako duże zagrożenie dla suwerenności i niepodległości Polski. To więcej niż w lipcu, kiedy taką opinię miało 22,8 proc. badanych - wynika z opublikowanych w środę danych GUS.

Szyb Jas Mos KZM 18

Wieża szybowa Jas II wysadzona w powietrze. Użyto prawie 50 kg dynamitu

Wieża szybowa Jas II po byłej kopalni Jas-Mos w Jastrzębiu-Zdroju została zlikwidowana metodą minerską. Spółka Restrukturyzacji Kopalń poinformowała, że zakończyła likwidację ostatniego elementu pogórniczej infrastruktury po byłej KWK Jas-Mos-Jastrzębie III. Była to ostatnia kopalnia likwidowana przez SRK. Detonacja miała miejsce w środę 19 sierpnia.

Energa-Operator ma 347 mln zł dofinansowania na modernizację i rozwój sieci

Energa-Operator otrzymała łącznie 347 mln zł dofinansowania na dwa projekty modernizacji i rozwoju sieci z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS) 2021-2027 - podała spółka w komunikacie prasowym.

Zmiany podatkowe mogą mieć pozytywny wpływ na wzrost polskiego PKB

Zapowiedzi rządu w zakresie m.in. zwiększenia progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł wydają się pozytywne dla perspektyw wzrostu gospodarczego Polski - powiedział główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. Jego zdaniem nie powinny one wpłynąć na zmianę ratingu kraju.