Były piłkarz Górnika i GKS Katowice, Jerzy Brzęczek nie będzie dyrektorem sportowym zabrzańskiego klubu. Brzęczek, który jest ikoną śląskich klubów górniczych był w Warszawie na rozmowach z szefami firmy „Allianz”, sponsora strategicznego Górnika, jednak nie zdecydował się na przyjęcie propozycji pracy w klubie z ulicy Roosevelta, w którym występował jako zawodnik jeszcze 1,5 roku temu.
- Nie dogadaliśmy się co do moich kompetencji i zakresu obowiązków – wyjaśnia krótko swoją decyzję portalowi nettg.pl Brzęczek, który powrócił do Częstochowy, obejmując w rodzinnych stronach funkcję trenera II-ligowego Rakowa. - To dla mnie poważne wyzwanie trenerskie, któremu zamierzam podołać. W Rakowie się właściwie wychowałem i teraz – gdy klub spod Jasnej Góry ma kłopoty organizacyjno-finansowe - nie mogę mu odmówić – dodaje były reprezentant Polski, któremu praca w Rakowie pomoże w uzyskaniu licencji trenerskiej UEFA Pro.
Na razie Brzęczek posiada licencje UEFA A, którą zdobył w trakcie występów w lidze austriackiej. W naszym kraju trzeba mieć wspomnianą licencję UEFA Pro, by trenować kluby ekstraklasy. Droga do tego dokumentu prowadzi jednak przez samodzielną pracę z klubami II i I ligi.
Górnik, z którym Brzęczek wziął ostateczny „rozwód”, przebywa na zgrupowaniu w Turcji. W piątek, w godzinach przedpołudniowych, 14-krotni mistrzowie Polski zmierzą się w grze sparingowej z Banikiem Ostrawa, aktualnie trzecim zespołem czeskiej Gambrinus Ligi. - We wczorajszym sparingu z rumuńskim drugoligowcem nie wystąpili: Ales Besta, Sebastian Nowak i Robert Szczot. Cała trójka trenuje indywidualnie, bo trapią ich drobne urazy. W najbliższych dniach powinni wrócić do pełnego treningu, nie ma więc powodów do niepokoju – wyjaśnia sytuację kadrową na zgrupowaniu w Antalyi trener Adam Nawałka.