Jeden z liderów strajku w kopalni Budryk przywrócony do pracy

Labadz GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

Jeden z liderów trwającego półtora miesiąca strajku w kopalni Budryk, Krzysztof Łabądź ze związku Sierpień 80, nie będzie zwolniony z pracy. Pracodawca wycofał wypowiedzenie, a związkowiec zrezygnował z procesu w tej sprawie. 

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), której częścią od tego roku jest samodzielny dotąd Budryk, rozważa także wycofanie wypowiedzeń wobec innych zwolnionych po strajku pracowników, jednak ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły - podała gazeta.pl.

Strajk na tle płacowym trwał w Budryku od połowy grudnia ubiegłego roku do końca stycznia 2008. Łabądź był wśród 13 osób, zwolnionych z pracy po zakończeniu protestu. Pracodawca zarzucił im łamanie wielu przepisów i regulaminów pracy. Zarzuty nie dotyczyły natomiast - zgodnie z zawartym porozumieniem - kwestii legalności strajku. Ten wątek bada prokuratura.

\"Mogę potwierdzić, że została zawarta ugoda, zgodnie z którą zostało wycofane wypowiedzenie umowy o pracę, a pan Krzysztof Łabądź wycofał z sądu swój pozew. Nie będziemy jednak mówić o przyczynach takiej decyzji\" - powiedział w czwartek PAP rzecznik kopalni, Mirosław Kwiatkowski.

Również rzeczniczka JSW, Katarzyna Jabłońska-Bajer, nie chciała komentować sprawy. Jak powiedziała, zarząd JSW analizuje teraz \"pewne nowe fakty\"; od wyników tej analizy będzie zależało, czy również pozostałe wypowiedzenia zostaną cofnięte. Rzeczniczka nie sprecyzowała, o jakie fakty chodzi.

- Wypowiedzenie zostało wycofane na dzień przed terminem założonej przeze mnie sprawy sądowej o uznanie wypowiedzenia za bezzasadne. Od początku zwracaliśmy uwagę, że zwolnienie nas z pracy jest sprzeczne z prawem. Potwierdziła to także Państwowa Inspekcja Pracy - powiedział PAP Łabądź.

Termin wypowiedzenia jego umowy o pracę upływał z końcem czerwca. Po strajku dwaj jego uczestnicy, m.in. jeden z jego liderów Wiesław Wojtowicz, zostali zwolnieni dyscyplinarnie bez okresu wypowiedzenia, pozostali związkowcy mieli miesięczne lub - w większości - trzymiesięczne okresy wypowiedzenia.

W maju Państwowa Inspekcja Pracy oceniła, że zwolnienie z pracy Łabądzia i innego lidera protestu, Grzegorza Bednarskiego z \"Kadry Budryka\", było nieprawidłowe. W związku z tym inspekcja wystąpiła o ukaranie dyrektora kopalni. PIP nie zakwestionowała merytorycznych powodów zwolnień związkowców, lecz naruszenie przez dyrekcję kopalni procedur. Zwolnienia dokonane zostały bowiem bez zgody zakładowych organizacji związkowych.

Przedstawiciele JSW argumentowali wówczas, że zwracali się w tej sprawie do związków, podając szczegółowo motywy planowanych zwolnień. Związkowcy mieli jednak nie przyjąć do wiadomości argumentów spółki i nie zgodzić się na zwolnienia swoich szefów. Kierownictwo JSW określało sytuację jako \"absurdalną\", bo zwolnieni to jednocześnie szefowie związków, które spółka musiała pytać o zgodę na wypowiedzenia.

Związkowcy nie zostali zwolnieni za udział w strajku, lecz za łamanie prawa. Postawione im zarzuty dotyczyły m.in. wprowadzenia w błąd kierownictwa kopalni, naruszenia nietykalności cielesnej, szantażu, stosowania gróźb, pomawiania, znieważania, łamania regulaminu pracy oraz uniemożliwienia podziemnych kontroli.

W trwającym od 17 grudnia ubiegłego roku do 31 stycznia br. strajku uczestniczyło kilkaset z liczącej ok. 2,4 tys. osób załogi \"Budryka\". Protestujący chcieli wyrównania swych płac do poziomu JSW, której częścią samodzielna dotąd kopalnia stała się w styczniu. Okupację prowadzono na powierzchni i pod ziemią, ponad dwa tygodnie trwała też podziemna głodówka.

Przedstawiciele JSW już podczas strajku zarzucali jego organizatorom łamanie prawa, informując o tym prokuraturę w Mikołowie. Po zakończeniu protestu przedstawili listę 18 zdarzeń, którymi motywowali wszczęcie procedur zwolnienia liderów strajku oraz niektórych ich współpracowników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaświadczenie z ZUS po kilku kliknięciach

Gdy bank lub urząd potrzebuje potwierdzenia danych, dotyczących np. rozliczeń z tytułu składek na ubezpieczenia, zatrudnienia czy pobieranych świadczeń, nie trzeba składać do ZUS tradycyjnego wniosku o wydanie zaświadczenia. Odpowiedni dokument można przygotować samodzielnie na portalu eZUS, w aplikacji mZUS lub mZUS dla Płatnika. Z takiej możliwości skorzystało już wiele osób i firm – łącznie klienci ZUS samodzielnie utworzyli ponad pół miliona zaświadczeń. 

Orlen analizuje celowość dalszej inwestycji w budowę instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach

Orlen analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie inwestycji w instalację pogłębionego przerobu ropy w Możejkach - poinformował we wtorek PAP Biznes prezes spółki Ireneusz Fąfara. Alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia litewskiej rafinerii.

Rokitnica nabiera mocy. W Zabrzu rośnie jedna z kluczowych stacji energetycznych południa Polski

Budowa stacji 400/110 kV Rokitnica w Zabrzu systematycznie postępuje. Budynek technologiczny jest już w około 90 proc. doprowadzony do stanu surowego zamkniętego, a PSE planują jeszcze w tym roku rozpocząć montaż pierwszych urządzeń technologicznych.

GAZ-SYSTEM wspiera ochotnicze straże pożarne. Ponad 70 jednostek otrzyma dofinansowanie

Do 73 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z całej Polski trafi blisko 1,5 mln zł wsparcia w ramach pierwszej edycji programu „GAZ-SYSTEM dla Bezpieczeństwa”. Pieniądze posłużą m.in. zakupowi sprzętu ratowniczo-gaśniczego, wyposażenia ochronnego oraz finansowaniu szkoleń i rozwoju kompetencji druhów.