Jarosław Grzesik: Zielona religia forsowana przez Brukselę mocno daje się we znaki naszemu społeczeństwu
fot: Maciej Dorosiński
Trzeba zapewnić pomoc nie tylko dla małych i średnich przedsiębiorstw, ale też dla dużych spółek, na których opiera się polska gospodarka - uważa Jarosław Grzesik
fot: Maciej Dorosiński
- Na pewno będą toczyły się negocjacje płacowe w każdej ze spółek. Ja nie mogę wychodzić przed orkiestrę i zapowiadać, co się będzie działo w kwestii wynagrodzeń, bo to jest rola przewodniczących naszych organizacji zakładowych, a także innych organizacji związkowych w nich działających – mówi w wywiadzie dla Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl Gospodarka - Ludzie Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność, pytany, czy w br. górnicy będą mogli liczyć jeszcze na kolejne podwyżki płac.
Wyraził również opinię, że jeśli górnicy pracują w tej samej spółce, ale w różnych kopalniach, to ich zarobki powinny być porównywalne, a jeśli tak nie jest, to trzeba to zmienić.
- Węgla mamy sporo, ale szkopuł w tym, że nie tego, który jest poszukiwany - uważa przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.
- Trudno będzie jesienią kupić węgiel sortowany w konkretnych sortymentach. Jeśli chodzi o energetykę, to mamy nadmiar surowca na zwałach. Obawiam się, że zabraknie znów węgla opałowego. Przy takich mocach produkcyjnych, jakie posiadamy w spółkach, pozostanie więc sięgnąć po surowiec z importu – przewiduje Jarosław Grzesik.
Pytany o unijną politykę wobec węgla, podkreśla: - Zielona religia forsowana przez Brukselę mocno daje się we znaki naszemu społeczeństwu. Z drugiej strony nie mamy wystarczającej ilości udostępnionego rodzimego surowca, czyli węgla. Choć dysponujemy jeszcze na szczęście wystarczającą liczbą złóż, żeby zaspokoić potrzeby polskiej energetyki i ciepłownictwa w najbliższych latach. Tymczasem wciąż słyszę deklaracje rządu, że nie będziemy tak szybko odchodzić od węgla. Dziwi mnie to bardzo, ponieważ w ślad za tymi deklaracjami nie wydarzyło się niestety nic, co miałoby zmienić tę niekorzystną sytuację, w której tkwimy.