Jak zwyciężać mamy?

20110906 ab 14

fot: Andrzej Bęben

Maszyny górnicze i targi to jest coś tak bardzo charakterystycznego dla Polski, Śląska i Katowic, jak perfumy dla Francji...

fot: Andrzej Bęben

Lokalne media i politycy śląscy nie bez podstaw zachwycają się sukcesami ostatnich Międzynarodowych Targów Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego Katowice 2011. Były one pod każdym względem rekordowe. Zgromadziły one wystawców z piętnastu krajów świata. Odwiedziło je dziesiątki tysięcy ludzi zainteresowanych wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii w tej branży. Na ich otwarcie prezydent RP napisał specjalne przesłanie do jego uczestników...


Zawarte na tej imprezie kontrakty i porozumienia pomiędzy górniczymi firmami z całego są kolejnym dowodem znaczenia polskiego górnictwa na mapie Europy i świata. Podzielając wszystkie tego rodzaju opinie o targach, nie sposób nie zauważyć, że cieniem na ich randze i znaczeniu kładzie się nikłe zainteresowanie nimi pozostałej części kraju. Nie jest to zarzut w stosunku do organizatorów targów i ich uczestników oraz sponsorów, lecz wielce wymowny fakt, który trzeba zauważyć i zastanowić się nad powodem tego stanu rzeczy.


Kto i o czym zapomniał
Patronat honorowy nad targami objęli: wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, marszałek województwa śląskiego Bogusław Śmigielski oraz prezydent Katowic Piotr Uszok. Niestety, pierwszy patron nie przybył na Targi. Przysłał tylko list z pozdrowieniami dla uczestników tego wydarzenia.


Na stronach internetowych ministerstwa, gdzie odnotowane jest każde kichnięcie wicepremiera, głucho o jego wizycie na katowickich Targach. Nie ma też nic o samej imprezie. Czyżby dla resortu, który ma w swojej pieczy tę dziedzinę gospodarki nie było to ważkie wydarzenie?


Na całym świecie, a na pewno w Europie, impreza taka jest obowiązkowo wizytowana przez premiera i ministra gospodarki. Poza obowiązkiem odwiedzają ją wszyscy krajowi - mniej lub bardziej znaczący - politycy mający coś do powiedzenia o gospodarce kraju. Nieobecność wicepremiera jest tym bardziej przykra, że ma zawsze czas na spotkania ze studentami, strażakami i kołami gospodyń wiejskich itp. Deklaratywnie zawsze jednak wspiera górnictwo węgla kamiennego. Tyle tylko, że deklaracje te nie zawsze pokrywają się z czynami.


Na tym tle były najbliższy współpracownik i wiceminister, a obecnie prezes Kompanii Węglowej wydaje się osobą na właściwym miejscu. Świadczy o tym, nie tylko jej obecność na targach, ale też wielce charakterystyczna jej wypowiedź:


„Maszyny górnicze i targi to jest coś tak bardzo charakterystycznego dla Polski, Śląska i Katowic, jak perfumy dla Francji. I dlatego tu trzeba być. Maszyny górnicze oglądałam pod kątem inwestycji w Kompanii Węglowej. Przecież kierowana przeze mnie firma każdego roku przeznacza 1 mld zł właśnie na inwestycje. To są konkretne pieniądze, zaś bezpieczeństwo górniczych załóg jest dla nas najważniejsze”.


Sukcesy górnictwa w Śląskiem na szczytach władzy są odbierane z tak zwanymi mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to dobrze, że nie trzeba „dopłacać do górnictwa”. Z drugiej to nadal ciężka kula u nogi we wszystkich negocjacjach na poziomie Komisji Europejskiej, priorytetu ochrony środowiska, ograniczenia emisji dwutlenku węgla itp.


Cicha wojna z górnictwem
W wielu czołowych krajach świata takich jak: Australia. Kanada, USA, Chile, Chiny, Rosja, a ostatnio nawet Mongolia, górnictwo jest główną dziedziną gospodarki gwarantującą wysoki poziom dochodów dla państwa i jego obywateli. W krajach tych tradycja ta utrzymuje się od wielu już dziesiątków, a nawet setek lat. Pod tym względem Polska też ma chlubne tradycje, może nie tyle zapomniane, co raczej nie kontynuowane.


Nasza polityka względem górnictwa, ma coś z mody.


Patrzymy na innych, którzy są dla nas wzorem i staramy się ich naśladować. Ponieważ górnictwo było czołową dziedziną gwarantującą rozwój i dochody w czasach PRL, dlatego teraz postanowiono je zlikwidować. Po roku 1989 nieprzytomna i wszechogarniająca krytyka tej branży nie miała końca. Doszło nawet do tego, że według raportów WSI stały za tym służby specjalne obcych mocarstw zamierzające wykupić je za przysłowiowe grosze.


Od całkowitej degradacji górnictwo uchroniła przede wszystkim poprawiająca się koniunktura gospodarcza, katastrofy przyrodnicze na świecie i wzrost cen na surowce energetyczne. Spowodowało to, że mimo nadal anachronicznych form zarządzania tą branżą na szczeblu centralnym, przemysł ten stał się dochodowy i opłacalny.


W tej sytuacji zanikła otwarta, napastliwa i nie przebierająca w środkach jego krytyka. Pozostała jednak bardziej cicha, lecz nadal skuteczna do niego niechęć, która przybrała bardziej zakamuflowaną formę jego zwalczania.


Pierwszą z nich stał się pakiet klimatyczny wymyślony przez urzędników UE dla zlikwidowania konkurencyjnego dla ich gospodarek surowca energetycznego jakim jest przede wszystkim polski węgiel kamienny. Na węgiel brunatny znaleziono kaganiec w postaci protestów społecznych, które reprezentuje wielce krzykliwa organizacja ekologiczna „Stop Odkrywce”. Są to nowe instrumenty w tym samym starym systemie zwalczania polskiego górnictwa. Mają one niczym nie ograniczone fundusze i poparcie polityczne w kraju i poza jego granicami. Rząd traktuje je jako równoprawnych partnerów do debaty w demokratycznym państwie. Jest to o tyle nielogiczne, że organizacje te są tylko i wyłącznie „przeciw”. Nic nie wnoszą one twórczego do polskiej gospodarki. Natomiast górnictwo w całości daje około pół miliona miejsc pracy i znaczące dochody do budżetu państwa.
Niechętne media


Na szczęście na Śląsku, mimo tych niemiłych i szkodliwych dla Polski działań, ludzie oraz lokalne władze podtrzymują swoje zainteresowanie górnictwem.


Wizytówką tego stanowiska miedzy innymi stają się tego rodzaju targi, których echo dociera do wszystkich krajów, gdzie istnieje górnictwo. Dobrze by było, gdyby chociaż w stolicy było ono słyszane lepiej niż poza granicami naszego kraju.


Jak wiadomo w demokratycznym państwie ogromną rolę odgrywają media i kreowana przez nie opinia publiczna, która swoje sympatie wyraża w głosowaniach. Ponieważ centralne media nie cenią sobie górnictwa, tak samo w ślad za nimi postępują politycy i ich partie. Przynajmniej ci z poza Śląska, którzy dostosowując się do ogólnie panującej mody mają szanse być ponownie wybranymi do parlamentu i zająć rządowe gabinety.


Śląskie w jakiejś mierze dostosowuje się do tej sytuacji i nie potrafi wyjść ze swoimi postulatami do szerszych środowisk w całym kraju. Przykładem tego stanu rzeczy jest brak przeniesienia dyskusji i stanowisk, jakie zostały zaprezentowane na Targach do mediów i krajowej opinii publicznej. W tej sytuacji po prostu poza Śląskiem, nikt nic nie wie co się tam dzieje. Jeżeli wie, to są to na ogół wiadomości spreparowane, stronnicze i stereotypowe, jednak wielokrotnie nagłaśniane i powtarzane.


Górnicze media
Nic więc dziwnego, ze w tej sytuacji znaczące dla kraju wydarzenia na Śląsku nie docierają do świadomości naszych rodaków. Mechanizm ten jest znany i wielokrotnie był już omawiany. Jednak nadal nic się nie robi, aby to zmienić. Powstaje pytanie kto, to ma zrobić?


Odpowiedź jest, taka, że ten komu najbardziej na tym zależy. Komu powinno zależeć?


Ano, przede wszystkim Kompanii Węglowej i Katowickiemu Holdingowi Węglowemu, potem prezydentom, marszałkom i wszystkim władzom samorządowym, a na końcu każdemu, kto żyje z górnictwa i komu nie jest obojętna ta branża.


Wskazani tu sponsorzy istniejących już mediów górniczych powiedzą, że robią co mogą, a to i tak bardzo dużo, w stosunku do tego z przed lat, kiedy nic nie robiono. To wszystko prawda. Za to należą się im podziękowania. Tylko, że czasy skromnych mediów do których zaliczyć trzeba też portal górniczy nettg.pl i raz w tygodniu wydawaną kilkustronicową Trybunę Górniczą to stanowczo za mało, aby konkurować z Gazetą Wyborczą, Rzeczpospolitą, czy choćby niedawno powstałą Gazetą Polską Codziennie”. Gazety te wydawane w nakładach kilkuset tysięcznych rozprowadzane są po całym kraju.


To samo dotyczy wielkich i znaczących nadawców telewizyjnych. Jeżeli Śląskie i jego problemy mają być dostrzegane w stolicy, to część mediów o zasięgu krajowym musi być wydawana i emitowana w Katowicach. Aby tak się stało, muszą znaleźć się nie miliony złotych, jak ma to obecnie miejsce, ale przynajmniej setki milionów złotych, które wspólnymi siłami powinni znaleźć ci, którzy chcieliby, aby liczono się z branżą górniczą w całym kraju.


Dał przykład Korfanty
Wojciech Korfanty był nie tylko politykiem i przywódcą III Powstania Śląskiego. Był on też wydawcą śląskiej gazety codziennej Polonia. Nic nie było jej obce, co działo się w kraju i na Śląsku. Świetnie redagowana, ciekawa i popularna, pisała zarówno o wydarzeniach, jak i roli górnictwa, kopalń i przemysłu górniczego na Śląsku. Jednocześnie była ona dochodowa i opiniotwórcza. Parafrazując nasz hymn narodowy chciałoby się powiedzieć, że dał nam przykład Wojciech Korfanty, jak zwyciężać mamy...
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.