Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jak wychodzą z kopalni wykąpane, umalowane, pachnące, to nikt na ulicy nie pozna, gdzie pracują

fot: Kajetan Berezowski

Na przeróbce kobiet nigdy nie brakowało. Tak też jest w kopalni Bolesław Śmiały. Od lewej stoją: Joanna Golda i Dorota Niziałek. Przy pulpicie dyspozytorskim siedzi Barbara Filip

fot: Kajetan Berezowski

Ani razu do roboty nie przyszły bez makijażu. To, że pracują w usmarowanych drelichach, nie znaczy, że nie dbają o siebie. Faceci podziwiają je za hardość ducha i za to, że potrafią ustać przy maszynie bite osiem godzin, albo co drugi dzień zjeżdżać na dół.

W polskich kopalniach na przeróbce kobiet nigdy nie brakowało. Jeszcze 20 lat temu pracowały w dużym zapyleniu przy starych maszynach. Teraz jest lepiej – przyznają same. Nadeszły czasy mechanizacji i informatyzacji procesów technologicznych. Znajomość obsługi komputera stała się niezbędną umiejętnością. Choć zdarzają się sytuacje, że trzeba jeszcze pomachać szuflą.

– Kiedyś było więcej roboty fizycznej, na przykład ręczne przekładanie urządzeń. Niektóre takie prace wykonywali tylko mężczyźni. Teraz obsługujemy bez problemu przesiewacze lub przenośniki taśmowe. W ostatnich latach pojawiło się sporo automatyzacji, ale i tak łopata jest niezbędna, nie ma zmiłuj się. Węgiel się sypie i musi być pozbierany, tego żadna maszyna nie zrobi – odkrywa tajniki swej pracy Joanna Golda.

Na przeróbce w kopalni Bolesław Śmiały pracuje już 35. rok. Zna tu każdy zakamarek. Zajmuje się obsługą wzbogacalników zawiesinowych.

– Co najbardziej nam doskwiera? Pewnie hałas i zapylenie, ale i tak są mniejsze niż dawniej. Po prostu, mniej jest urządzeń, poza tym wprowadzono surowe normy bezpieczeństwa i higieny pracy. Urządzenia są nowocześniejsze, stare idą w odstawkę – tłumaczy.

Mąż Joanny również pracował na łaziskim Bolku. Obecnie przebywa na rencie.

– Robił na dole, wie, jak smakuje kopalnia. Kiedyś z dołu brali mężczyzn do góry, żeby pomogli czyścić wagony. Był na przeróbce i widział, co jest tu grane. Nie zazdrości mi tej roboty, ale ja i tak za rok wybieram się na emeryturę – uśmiecha się Joanna Golda.

Dorota Niziałek ma za sobą 6 lat pracy.

– Informatyzacja procesów technologicznych postępuje. Trzeba było się przestawić na komputer, ale kto dziś nie posługuje się tym urządzeniem? W domu się to robi, to i w pracy można. Ja problemu nie widzę, a że przy maszynie trzeba stać i pilnować procesów technologicznych, to swoją drogą. Taka specyfika pracy i po temacie. Ale na pewno do tej roboty nie nadaje się każda. Trzeba mieć coś w sobie, jakiś taki hart ducha i charakter. Bez tego się nie da – kwituje w kilku słowach.

Żeńska część załogi zakładu przeróbczego mimo trudnych warunków pracy prezentuje się schludnie.

– Bez makijażu żadna na szychtę nie przyjdzie, nie ma opcji. Trzeba jakoś wyglądać, humor sobie poprawić. Ja też bez makijażu z domu nie wyjdę. To samo po robocie. Jak się wyjdzie z kopalni, to nikt na ulicy nie pozna, gdzie się pracuje, bo się jest czystym człowiekiem, umytym, wykąpanym, wymalowanym i wypachnionym. I tak, uważam, powinno być. Niektóre dziewczyny mają tipsy. Jak lubią, to mogą. W robocie trzeba zakładać rękawiczki. Jak poradzą to wszystko ogarnąć z tymi tipsami, to ich sprawa. A w domu? Czasami opowiem coś o zakładzie, ale żeby to był główny temat rozmów, to bym nie powiedziała – przyznaje Dorota Niziałek.

Barbara Filip ma za sobą 37 lat pracy. Zajmuje najwyższe stanowisko w kobiecej hierarchii na przeróbce. Ba, zdarzają się sytuacje, w których może wydawać polecenia nawet mężczyznom. Pełni bowiem funkcję dyspozytora. Zajmuje miejsce przy pulpicie i z uwagą śledzi przekaz wizyjny na sporych rozmiarów monitorach.

– Mam obraz z kamer, obserwuję pracę urządzeń, poszczególne stanowiska i kontroluję stan napełnienia zbiorników. Generalnie to moja praca polega na przekazywaniu poleceń wydawanych przez dozór. Dawniej wiele czynności wykonywało się na telefon, inne były czytniki. Teraz jest przejrzyściej, bezpieczniej i spokojniej. Komfort pracy się poprawił, bo się wszystko widzi jak na dłoni – wyjaśnia Barbara Filip, wskazując na monitory.

W polskich kopalniach na przeróbce kobiet nigdy nie brakowało.

– To prawda, że mamy teraz więcej mechanizacji i informatyzacji procesów technologicznych, ale i tak kandydatów na stanowiska w zakładach przeróbczych jest coraz mniej. Szkoły nie kształcą w tych kierunkach. Załoga się kurczy, w sumie mamy pół na pół kobiet i mężczyzn – wylicza Krzysztof Kołodziejczyk, nadsztygar ds. przeróbki w kopalni Bolesław Śmiały.

Kierownik Adam Palarz nie wyobraża sobie pracy bez płci pięknej.

– Wykonują swoje zadania dokładnie, emanują spokojem, łagodzą obyczaje. Na wielu odcinkach są niezastąpione – zapewnia.

Polskim dziewczynom kopalnie niestraszne. Każdego roku na biurkach dyrektorów zakładów górniczych ląduje ponad 300 podań o przyjęcie do pracy. Najwięcej szans mają panie z tytułami inżynierów. W sumie piękniejsza część polskiej braci górniczej liczy ok. 9 proc. całości, czyli w granicach 6 tys. pracownic. Z czego większość zasila właśnie kadrę inżynierską. Bez zjazdów panie nie mogłyby wykonywać swoich zadań. Są sztygarami i nadzorują pracę górników. Wytyczają kolejne rejony eksploatacji węgla. Każde wyrobisko dokładnie mierzą, pobierają próbki, a następnie monitorują jego stan. Wchodzą na pierwszą linię górniczego frontu, często podczas drążenia chodników i urabiania skały. Do tych najbardziej nam znanych należą Malwina Smulska z kopalni Budryk w Ornontowicach, bohaterka programu wyemitowanego w Discovery Channel, Joanna Kuchenbecker-Gacka, która współprojektowała podziemne połączenie kopalń Budryk i Knurów-Szczygłowice, oraz geolożka Ewa Zőllner-Tkocz z ruchu Marcel kopalni ROW w Rybniku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.