W Kłodawie konie wyjeżdżały z załogą na powierzchnię

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia Soli Kłodawa

fot: Tomasz Rzeczycki

Pół wieku temu Kopalnia Soli Kłodawa przestawiła całkowicie transport podziemny, przechodząc na kolejki wąskotorowe akumulatorowe, zasilane z podwieszanej sieci trakcyjnej. Choć może trudno w to uwierzyć, ale ten budowany od podstaw po drugiej wojnie światowej zakład górniczy początkowo korzystał wyłącznie z transportu konnego.

Sytuacja koni w kłodawskiej kopalni była odmienna niż w innych podziemnych zakładach górniczych. Częstym losem konia było niemal całe życie spędzone w kopalni. Konie w podziemiach pracowały, odpoczywały w kopalnianych stajniach i tam spędzały noce.

Głębienie szybów kłodawskiej kopalni rozpoczęto w 1951 r., a rok później podjęto rozpoznanie złoża. W 1953 r. sporządzona była dokumentacja geologiczna soli potasowo-magnezowych, a w 1955 r. wyrobiska istniały na trzech poziomach. Początkowo górnicy musieli własnymi siłami pchać wózki z urobkiem.

Transport konny do kłodawskiej kopalni wprowadzono w 1956 r. Dlaczego nie elektryczny? Być może jakiś wpływ miało to, że kopalnia zaliczona była do najwyższej kategorii zagrożenia gazowego i obawiano się, by iskra z urządzeń elektrycznych nie spowodowała wybuchu.

Takie rozwiązanie było jednak archaiczne i niewygodne. „Ciągle nie ma decyzji w sprawie wycofania pracujących w kopalni koni” - ubolewał Tygodnik Zachodni w sierpniu 1960 r. Wówczas w kopalni w Kłodawie pracowało blisko 30 koni. Trzeba je było wywozić na powierzchnię przed każdym strzelaniem, co nastręczało dodatkowych uciążliwości. Bowiem nie tylko cała załoga, lecz także konie musiały opuścić wtedy kopalnię. Do tego nie było można zorganizować transportu pracowników z podszybia do stanowisk roboczych.

Sytuacja stawała się z każdym rokiem coraz bardziej niewygodna. W końcu jednak zdecydowano się zrezygnować z usług koni. W 1973 r. kłodawska kopalnia całkowicie przestawiła swój transport na kolejki elektryczne. W zakładzie zastosowano tory o rozstawie 60 centymetrów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paliwa na stacjach podrożeją, benzyna 95 może kosztować 6,58 zł za litr

Paliwa na stacjach mogą w przyszłym tygodniu zdrożeć w związku z dalszym wzrostem cen hurtowych - wynika z prognozy biura Reflex. Średnia cena benzyny 95 ma wynieść 6,58 zł/l, benzyny 98 - 7,40 zł/l, a oleju napędowego - 7,60 zł/l. Autogaz może natomiast potanieć do 2,98 zł/l.

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jacek Korski: Jastrzębska na kroplówce

Przeczytałem, że w kopalni Silesia rusza nowa ściana, a jednocześnie dzierżawca i właściciel zalegają pracownikom z wypłatami. Nie spodziewam się, że ściana dostanie nowe wyposażenie, bo to kosztuje. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie oszczędzano na bezpieczeństwie.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej.