Instalacja olefin jest już po remoncie

1451915524 wloclawek orlen

fot: PKN Orlen

Elektrociepłownia, zużywając ok. 600-700 mln metrów sześc. gazu rocznie, będzie wytwarzała ciepło w skojarzeniu z energią elektryczną w jednym procesie technologicznym, czyli kogeneracji

fot: PKN Orlen

W głównym zakładzie produkcyjnym PKN Orlen w Płocku trwa rozruch technologiczny instalacji olefin, gdzie po awarii przez prawie trzy tygodnie prowadzony był planowany już wcześniej remont. Spółka podała w poniedziałek, 23 września, że rozruch kompleksu olefin potrwa do 25 września.

Jak zaznaczył koncern, w czasie rozruchu olefin "możliwe jest pojawienie się technicznego płomienia na pochodniach w zakładzie produkcyjnym PKN Orlen w Płocku". "Będzie to związane ze zwiększonym zrzutem węglowodorów, który stanowi standardową procedurę w przypadku uruchamiania instalacji" - wyjaśniła spółka.

PKN Orlen podkreślił w poniedziałkowym komunikacie, że jego "służby techniczne oraz pracownicy Biura Ochrony Środowiska na bieżąco monitorują proces ponownego włączenia do procesu produkcji instalacji olefin".

"Pracownicy PKN Orlen kontrolują wszystkie parametry środowiskowe - zwłaszcza proces spalania, który nie ma wpływu na zdrowie czy środowisko. Dzięki spalaniu węglowodorów na pochodni przy użyciu pary wodnej, te związki nie są emitowane do atmosfery" - zaznaczyła spółka.

Jednocześnie płocki koncern zapowiedział, iż "będzie na bieżąco informował o postępie prac" związanych z uruchomieniem instalacji olefin po remoncie.

Awaria na instalacji olefin w głównym zakładzie produkcyjnym PKN Orlen w Płocku miała miejsce 4 września. Spółka informowała wówczas, że "doszło do awaryjnego wyłączenia jednej sprężarki", co skutkowało spalaniem na pochodni, gdzie pojawił się większy niż zazwyczaj płomień, a także ciemny dym.

Zapewniając, że proces spalania odbywa się pod kontrolą służb, płocki koncern zapowiadał jednocześnie stopniową minimalizację jego efektów, w tym płomienia pochodni - stało się tak 5 września. Płomień zredukowano wtedy do najniższego poziomu, jak podała spółka - "normalnego stanu pracy pochodni".

Po awarii PKN Orlen informował, że jego służby "bardzo dokładnie monitorowały wszystkie parametry środowiskowe", przy czym wyniki analiz ze stacji pomiarowych stanu powietrza w Płocku - mierzących poziom stężenia pyłów zawieszonych, tlenku węgla, dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, ozonu i benzenu - "potwierdzały, że zdarzenie nie miało wpływu na otoczenie, w tym na zdrowie mieszkańców oraz środowisko".

Spółka zwracała uwagę, że proces kontrolowanego spalania trwał kilkanaście godzin i pozwolił na wyeliminowanie bezpośredniej emisji węglowodorów do atmosfery. Informowała też, że tego typu rozwiązanie - bezpieczne spalanie - "jest stosowane we wszystkich rafineriach na świecie" w podobnych sytuacjach.

Wkrótce po awarii PKN Orlen podał, że ponieważ planował już wcześniej prace remontowe na instalacji olefin, które pierwotnie miały się odbyć na przełomie października i listopada, "ze względu na zaistniałą sytuację podjęto decyzję o ich przyspieszeniu". Spółka wyjaśniła wówczas, że wykonanie prac planowane jest w ciągu mniej więcej trzech tygodni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Politechnika Śląska wśród najlepszych uczelni technicznych w prestiżowym rankingu

Politechnika Śląska znalazła się w gronie najlepszych polskich uczelni technicznych w najnowszej edycji Times Higher Education World University Rankings 2027. 

ArcelorMittal Poland za blisko 60 mln zł zmodernizuje odpylanie w dąbrowskiej spiekalni

Modernizacja instalacji odpylania spiekalni huty ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej rozpocznie się w 2026 r. Koszt inwestycji to prawie 60 mln zł - zapowiedział ArcelorMittal Poland w komunikacie.

12. rocznica katastrofy w kopalni Mysłowice-Wesoła. W wyniku wybuchu metanu zginęło 5 górników

W Mysłowicach upamiętniono ofiary wybuchu metanu, do którego doszło 6 października 2014 roku. 

Polska energetyka przechodzi od planów do realizacji. Za nami Energy Days 2026

Polska energetyka rozpoczyna etap inwestycji o skali, która w najbliższych latach wpłynie nie tylko na sam sektor, ale również na całą gospodarkę. Coraz mniej chodzi już o pytanie, czy transformacja nastąpi, a coraz bardziej o tempo jej wdrażania, udział krajowych przedsiębiorstw w projektach oraz moment, w którym odbiorcy odczują jej skutki. Te kwestie znalazły się w centrum debat podczas Energy Days 2026, które 30 września i 1 października zgromadziły w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach 2,5 tys. uczestników.