GUS: zatrudnienie i wynagrodzenia w górę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nadal nie ma tyle pracy w Polsce, by nie trzeba było jej szukać poza granicami kraju

fot: Andrzej Bęben/ARC

W grudniu 2014 r. przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 4379,26 zł, co oznacza wzrost o 3,7 proc. rdr. Z kolei przeciętne zatrudnienie zwiększyło się w tym czasie o 1,1 proc. rdr - poinformował we wtorek (20 stycznia) Główny Urząd Statystyczny.

Z danych GUS wynika, że w ujęciu miesięcznym wynagrodzenia wzrosły w minionym miesiącu o 9,4 proc. Dane w obu przypadkach okazały się lepsze od rynkowych prognoz, które mówiły, że w grudniu wynagrodzenia urosną o 3,2 proc. rdr oraz o 8,9 proc. w ujęciu miesięcznym.

Lepiej wypadły też dane dotyczące zatrudnienia. GUS podał, że w grudniu ub.r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 1,1 proc. wobec analogicznego miesiąca 2013 r. i wyniosło 5 mln 549,1 tys. Szacunki rynkowe wskazywały na wzrost zatrudnienia w ujęciu rocznym o 1,0 proc.

Ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś oceniając dane stwierdził, że do wyraźnego wzrostu dynamiki płac w grudniu najprawdopodobniej przyczyniła się koncentracja wypłat premii barbórkowych w górnictwie, która nastąpiła właśnie w tym miesiącu, a nie w listopadzie. "Lekkim wsparciem dla grudniowego odczytu był też korzystniejszy układ dni roboczych niż przed miesiącem" - stwierdził ekonomista Pekao.

Ekonomista Raiffeisen Polbank Michał Burek zwrócił natomiast uwagę, że nawet niewiele ponad 3-procentowy wzrost gospodarczy wystarczy, aby sytuacja na rynku pracy ulegała systematycznej poprawie.

- Skala tej poprawy jest dodatkowo wzmacniana przez pogłębiającą się deflację, która sprawia, że w ujęciu realnym wynagrodzenia rosły w solidnym tempie 4,7 proc. rdr, a realny fundusz płac przyspieszył aż do 5,9 proc. rdr, co było najwyższą dynamiką od 2008 r.

Ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski zauważył, że grudniowy spadek zatrudnienia był najniższy od kilku lat. Według danych GUS, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w grudniu ub.r. o 1,7 tys. etatów licząc miesiąc do miesiąca po wzroście o 6,2 tys. miesiąc wcześniej.

- Obniżenie zatrudnienia w grudniu było spowodowane głównie przez czynniki sezonowe, w tym w szczególności spodziewany przez nas spadek zatrudnienia w budownictwie, jednak w porównaniu z grudniem ubiegłych lat spadek ten był najniższy od 2007 r. Czynnikiem ograniczającym sezonowy spadek zatrudnienia w grudniu była relatywnie niska liczba dni o silnie ujemnych temperaturach, co znalazło odzwierciedlenie w mniejszej niż przed rokiem wartości wskaźnika koniunktury dotyczącego odsetka firm budowlanych wskazujących na warunki atmosferyczne jako barierę działalności.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.