Grzegorz Schetyna: Wszyscy spotkamy się w poniedziałek

Schetyna grzegorz ARC

fot: ARC

Po ostrych protestach związkowców i opozycji Grzegorz Schetyna oświadczył, że jednak nie będzie szybkiej prywatyzacji Polskiej Miedzi

fot: ARC

W trakcie uroczystości pogrzebowych posła Grzegorza Dolniaka, który pochowany został w Będzinie, bardzo dużo mówiło się o zasługach Zmarłego dla rozwoju miasta i regionu, a także o jego związkach z górnictwem.

 

Bardzo emocjonalną mowę wygłosił m. in. były wicepremier i przewodniczący Klubu Poselskiego Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, który był bliskim przyjacielem Dolniaka. - Jeszcze przed jego wylotem do Smoleńska umówiliśmy się, że spotkamy się w poniedziałek. W ten umówiony poniedziałek już się nie spotkaliśmy, ale przyjdzie taki poniedziałek, że spotkamy się wszyscy. Już w innym świecie. Grzegorz był podporą naszego klubu parlamentarnego, człowiekiem, który wspaniale wykonywał swoje obowiązki w drugim szeregu, nie licząc na ordery i odznaczenia. Będzie nam go brakowało, ale będziemy też pamiętali jak wiele Grzegorzu zrobiłeś dla swojego miasta, regionu i Polski – stwierdził na koniec Schetyna.


Mimo, że przed podjęciem obowiązków poselskich śp. Dolniak nie działał w branży górniczej, to jednak później starał się ją promować w stolicy. O tej drugiej twarzy posła mówił wcześniej radny Sejmiku Województwa Śląskiego Krzysztof Stachowicz. - Grzegorz organizował zjazdy pod ziemię, do ostatniej czynnej kopalni w Zagłębiu Dąbrowskim, „Kazimierz-Juliusz”. Etos pracy górników często pokazywał swoim gościom spoza regionu śląsko-zagłębiowskiego – przypomniał Stachowicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.