Powód: kolejne osunięcie ziemi wokół bloku.
- To była profilaktyczna decyzja. Poważnego zagrożenia nie było, ale woleliśmy dmuchać na zimne. Na pewno jeszcze dziś powrócą do swoich mieszkań - po południu poinformował nettg.pl Michał Tabaka, rzecznik prasowy siemianowickiego Ratusza.
Przypomnijmy: w sobotnią noc, 18 lipca zapadła się część ulicy PCK. Głębokie na prawie 5 m zapadlisko miało około 100 m kw. powierzchni. Popękały rury wodne i kanalizacyjne, rozszczelniła się instalacja gazowa. Z budynku ewakuowano wtedy 40 osób.
Tamtejsza wyrwa została zasypana. Dziś przed dziewiątą w tym samym miejscu doszło do kolejnego osunięcia gruntu. Powstała dziura miała 3 m średnicy i półtora metra głębokości. I ona została zasypana.
- Od kilku dni w miejscu pierwotnego zapadliska były prowadzone badania elektrooporowe. Mają wskazać miejsca dla odwiertów, poprzez które będą wypełniane pogórnicze pustki - poinformował Michał Tabaka.
Będzie system alarmowy na telefon w przypadku zagrożenia? Minister jest na "tak"
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski opowiada się za wprowadzeniem systemu alarmowego na telefon w przypadku zagrożenia. Chodzi o system Cell Broadcast, który jest wykorzystywany m.in. na Ukrainie. Jak mówił w środę minister, MSWiA w tym kierunku powinno działać, a resort cyfryzacji będzie pomagał.