fot: PAP
Zdaniem ministra skarbu prywatyzacja w tym roku może przynieść 12 mld złotych
fot: PAP
Zapytany przez \"GP\", czy w zamian za przychylność dla prywatyzacji górnicy otrzymają gwarancje zatrudnienia, minister skarbu państwa zaprzeczył: - Nie zamierzam podpisywać żadnych takich umów. Szczególnie jeśli spółka ma iść na giełdę. Dzisiaj nie ma partnera, który mógłby zawierać tego typu pakiety socjalne. Mówiliśmy wyraźnie, że będziemy prywatyzować kopalnie, jeśli będzie zgoda samych zainteresowanych. Bogdanka idzie ku takiej prywatyzacji, już realizuje scenariusz giełdowy. Katowicki Holding Węglowy miał referendum, jest zgoda, więc wszystko rusza. Zostaje Jastrzębska Spółka Węglowa. Dzisiaj uwarunkowywanie prywatyzacji w ten sposób może skutecznie odstraszyć inwestorów. Jeśli załogi kopalń widzą dziś szansę w ich prywatyzacji i chcą, żeby kończyły się one sukcesem, to powinny odstąpić od tego typu pomysłów.
Szef Skarbu liczy, że Komisja Europejska przychylnie oceni programy prywatyzacji i restrukturyzacji polskich stoczni. Dopuścił jednak możliwość negatywnej oceny KE i w takim przypadku zapowiada kontynuowanie prywatyzacji, ale niestety już poprzez upadłość. Grad pocieszał, że taka ewentualność może być nawet tańsza dla budżetu.
W związku z zarzutami wysuwanymi przez Jarosława Kaczyńskiego, minister zapowiedział przygotowanie jeszcze w lipcu \"czarnej księgi\" prywatyzacji stoczni, która pokaże kto, kiedy i za co był odpowiedzialny i kto czego nie zrobił w przewidzianych terminach. \"Negatywnymi bohaterami\" tej księgi będą były premier i niektórzy jego ministrowie.
Zapytany czy wobec bessy na giełdzie nie należałoby odsunąć największych prywatyzacji, Grad odpowiedział: - Gdybym przyjął założenia, że należy wstrzymać prywatyzację z powodu bessy na giełdzie, oczekując na powrót indeksów do poziomów sprzed kilku lat, to zrobiłbym krzywdę spółkom. Oczywiście trzeba się zastanawiać nad cenami i wielkościami sprzedawanych pakietów. Ze względu na płytkość rynku krajowego trzeba będzie bardziej wychodzić z ofertą do inwestorów zagranicznych.
Minister ocenił, że nadal realne jest uzyskanie w ciągu czterech lat przychodów z prywatyzacji sięgających 25-30 mld zł.
Grad nie wykluczył powrotu do negocjacji z Eureko w sprawie PZU. Na razie nad rozwiązaniem sporu będą pracować doradzające stronom banki inwestycyjne. Na wypracowanie kompromisu mają trzy miesiące.