Ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju Wiktor Wojciechowski powiedział, że znaczny wzrost płac nie miał miejsca we wszystkich sektorach gospodarki. - Na taki wzrost wpłynęły przede wszystkim tzw. Barbórki wypłacone górnikom - powiedział. Jego zdaniem, w kolejnych miesiącach należy spodziewać się wzrostu płac. - W skali całego 2009 r., nie wzrosną one jednak więcej niż o ok. 2-3 proc. - powiedział.
Zdaniem ekspertki Konfederacji Pracodawców Polskich Magdaleny Janczewskiej, dane GUS potwierdziły przewidywania ekspertów. - Niewielki spadek poziomu zatrudnienia dowiódł, że kryzys w Polsce był w znacznej części wytworem mediów. Nie sprawdziły się, podawane w mediach, najgorsze scenariusze o lawinowym wzroście bezrobocia - zaznaczyła. \"W ciągu 2010 r. bezrobocie będzie malało i na koniec 2010 r. może wynieść nawet poniżej 10 proc. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez KPP, z których wynika, że zdecydowanie więcej pracodawców deklaruje, iż będzie zatrudniało, a nie zwalniało pracowników - powiedziała Janczewska. Dodała, że można spodziewać się istotnego wzrostu liczby miejsc pracy w sektorze średnich i małych przedsiębiorstw, które \"stosunkowo najlepiej poradziły sobie ze spowolnieniem gospodarczym\".
Janczewska zauważyła, że przeciętne wynagrodzenie w grudniu 2009 r. było niewiele wyższe od tego z końca 2008 r. kiedy wynosiło ono 3 379 zł. Według niej, w tym roku wynagrodzenia będą rosły, \"przede wszystkim z powodu presji płacowej pracowników spowodowanej wzrostem cen\". - Firmy będą musiały na te żądania zareagować - dodała.
Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej
Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.