Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Prof. Marek S. Szczepański: Akcje mentalności od razu nie zmienią

Szczepanski marek socjolog GAL

fot: Jarosław Galusek

- To, co dzieje się w JSW, jest dla obserwatorów zainteresowanych górnictwem węgla kamiennego z jednej strony ogromnym eksperymentem, a z drugiej – wielkim pilotażem dla koniecznych zmian - zauważa prof. Szczepański

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z prof. Markiem S. Szczepańskim, socjologiem, członkiem Polskiej Akademii Nauk.

 

Lat temu trzydzieści mówiło się, że kopalnie są nasze, a teraz będą tych, którzy mają ich akcje. Ten stan rzeczy powoduje jakąś zmianę mentalności?


Przed dwudziestoma laty rozpocząłem badania nad świadomością, nazwijmy ją, właścicielską górników. Lata manipulacyjnej pedagogiki z czasów realnego socjalizmu zrobiły swoje i górnicy od samego początku mówili, że kopalnie należą do nich. Bo skoro oni w nich pracują, to są ich właścicielami. Dwadzieścia lat temu nie godzili się na jakąkolwiek prywatyzację, gdyż obawiali się, że prywatna firma będzie wymuszała na nich zwiększony wysiłek za niezwiększone wynagrodzenie. Po dwudziestu latach mamy fundamentalną zmianę, bo rozpoczyna się prywatyzacja największej firmy produkującej węgiel koksujący...


To jest początek zmian nie tylko natury ekonomicznej. Czy to nie jest również początek zmian w mentalności pracowników stających się teraz właścicielami cząstki firmy?


To, co dzieje się w JSW, jest dla obserwatorów zainteresowanych górnictwem węgla kamiennego z jednej strony ogromnym eksperymentem, a z drugiej – wielkim pilotażem dla koniecznych zmian. Jeśli się on powiedzie, to szansa na wzrost konkurencyjności polskiego węgla, z którego żyje w samym tylko górnictwie 114 tysięcy ludzi w nim pracujących, jest ogromna. Od dawna mówiłem, że prywatyzacja górnictwa jest nieuchronna, a większość górników była innego zdania. Teraz ci z JSW dostaną akcje spółki. Powstaje pytanie: Jak wykorzystają te akcje?


I siłą rzeczy wracamy do przeszłości, do czasów górniczego pakietu socjalnego i słynnych odpraw, i tego, jak zostały one przez odprawianych wykorzystane...


W rzeczy samej. Od razu przypominam sobie badania nad odprawami górniczymi. Przypomnę, że wtedy na początku dostawali 44 tysiące, a na końcu – 55 tysięcy złotych brutto. Korzystali z tych pieniędzy w sposób bardzo zróżnicowany, acz krzywdzące było stereotypowe twierdzenie, że wszystko przepili albo przejedli. Po przebadaniu ponad 2 tysięcy respondentów umieściłem ich w poszczególnych kategoriach zachowań.


Górnik-bankier to taki, który odprawę włożył na procentujące rachunki. W efekcie, jeśli miał nową, gorzej płatną pracę, różnicę pokrywały mu wpływy z lokaty. Dobrze ulokowane pieniądze dawały wówczas miesięcznie 350 złotych. Następna grupa to górnicy-konsumenci. Oni wydawali pieniądze na wykup mieszkania, pokrycie długów, na nowy samochód. Kolejna grupa, 10-procentowa w badanej populacji, to górnicy-inwestorzy. Ci pieniądze przeznaczyli na sfinansowanie własnego, drobnego biznesu, na przykład sklepiku. I ostatnią grupę, tę która uformowała stereotyp, stanowili górnicy-desperados. Na stu odprawionych górników dwóch w sposób jak najbardziej utracjuszowski po prostu przepuściło odprawę, bo – na przykład – zafundowali sobie wyjazd na Karaiby i wrócili z nich z niczym. To przeszłość. Teraz mamy nową jakość, bo w badaniach, jakie prowadziłem na grupie młodych górników, okazało się, że są lepiej wykształceni od tych odprawianych – standard to średnie wykształcenie techniczne... Mają wyższą samoświadomość, chcą się uczyć, chcą podwyższać kwalifikacje, jednak pod warunkiem, że to wszystko przełoży się na wyższe płace i zawodowy awans. Oni chcą pracować bezpieczniej, a jak jest jakieś zagrożenie ich pracy, to chcą poznać tego przyczyny. Krótko mówiąc: to jest nowa generacja górników.


Górników-akcjonariuszy?


Oczywiście, jest pokusa dana dla grupy desperados. Jak się zachowają, czy będę musiał uzupełnić poprzednią typologię? Jak będą obracać akcjami? Może pojawi się nowa kategoria: górnicy-maklerzy, aktywnie interesujący się pozycją JSW na giełdzie.


Ale giełda ma to do siebie, że jest hossa i bessa. Jest radość i zgrzytanie zębów...


No tak, akcje mają to do siebie, że mogą stać się śmieciowymi. Gdy się jest akcjonariuszem, to warto nieco podszkolić się, by wiedzieć, co to jest WIG20, jakie są nastroje na giełdzie, czytać „Parkiet”, analizy giełdowe i tak dalej. Powstaje pytanie: Jak wielu z nich to uczyni? Jak wielu oprze się pokusie szybkiej zamiany akcji na gotówkę?


Prawnie rzecz biorąc, będą mogli sprzedać je po dwóch latach. W praktyce – Polak potrafi...


Właśnie. Sposobów na obejście tego obostrzenia będzie zapewne wiele. Liczę jednak, że żony górników będą trzymały rękę na pulsie i nie pozwolą mężom, by ulegli wizji szybkich pieniędzy. Z badań nad odprawami wynika, że kluczową rolę w rozdysponowaniu otrzymanych pieniędzy odgrywały żony, domowi ministrowie finansów. To one dbały o to, by pieniądze były dobrze lokowane, a jeśli miały być wydane, to na kupno mieszkania, a nie na rajdy po nocnym Krakowie. Możliwe, że w grupie akcjonariatu pracowniczego JSW pojawią się górnicy-gracze giełdowi...


Nie wykluczałbym, że mogą pojawić się tacy, którzy będą skupowali akcje od innych, by zwiększyć swój pakiet...


Całkiem możliwe. Generalnie rzecz biorąc: wierzę w mądrość górników, wierzę, że ci, którzy nie pozbędą się akcji szybko, czyli za mniej niż są warte, będą stanowić większość akcjonariatu. Oczywiście że będą przypadki w rodzaju: sprzedał akcje i pojechał w egzotyczne kraje, i takie wiadomości będą pojawiały się w mediach. To jest pewne. One będą jednak marginalnymi, acz nagłośnionymi.


Kiedyś ktoś rezygnował z pracy, za co dostawał odprawę. Teraz ma tę pracę zagwarantowaną na dziesięć lat i dostaje za darmo akcje o wartości zbliżonej do słynnej odprawy z przełomu wieków. Teraz więc taki człowiek będzie czuł, że pracuje dla siebie, na siebie i na swoim?


Nie sądzę, by górnik błyskawicznie zmienił mentalność pracownika najemnego na pracownika-współwłaściciela. Jest jednak szansa, że to, „co moje”, może być lepiej, w nowej sytuacji, traktowane. Mam nadzieję, że akcjonariat pracowniczy po jakimś czasie przyczyni się do zmian w mentalności zatrudnionych akcjonariuszy, choćby do takich przejawiających się w prozaicznych czynnościach – w gaszeniu światła w toalecie, gdy się z niej wychodzi, bo przecież oszczędność wpływa na wysokość kosztów.


Nie wszyscy w Polsce są zadowoleni z tego, że państwo, dla zapewnienia tak zwanego spokoju społecznego, sprezentowało górnikom nader hojną darowiznę...


I właśnie dlatego teraz od górników zależy, czy okażą się utracjuszami i zmarnują to, co dostaną, i jak potraktują kopalnie, których niebawem będą współwłaścicielami. Z dnia na dzień zmian nie będzie. Mam nadzieję, że wkrótce stwierdzą: „To jest moje”, że ich dywidenda zależy od ich dobrej pracy. Nie zapominajmy jednak, że te wartości będą zależały nie tylko od pracowników-akcjonariuszy, ale także od ruchu giełdowego w Nowym Jorku czy Tokio. Wszystko może się zdarzyć. Reasumując: prywatyzacja JSW jest pilotażem nieuchronnych zmian w strukturze górnictwa węgla kamiennego i sposobie zarządzania nim, w górnictwie, z którego na małym skrawku ziemi żyje ponad 400 tysięcy ludzi. Od tego, jak wyjdzie ten pilotaż, zależy przyszłość – nie waham się tak tego określić – naszego górnictwa!

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ostatnia szychta na Bobrku

Karol Paściak tuż po studiach rozpoczął pracę na kopalni Bobrek. W marcu ostatni raz zjechał na dół. Wraz z kolegami przenosi się właśnie na ZG Sobieski.

Palma – symbol Wielkanocy

Ważną tradycją charakterystyczną dla polskiej Wielkanocy są palmy. Niektóre osiągają kilkanaście metrów wysokości i zachwycają swymi barwami i kunsztem wykonania - pisaliśmy na naszyuch łamach przy okazji zeszłorocznej Wielkanocy. Przypominamy publikację "Palma – symbol Wielkanocy": Śląskie palmy w odróżnieniu od tych, wykonywanych w innych regionach Polski, przypominają

Barwy Wielkanocy

W Skoczowie w Wielką Sobotę palą kukłę Judasza, w Borucinie pod Raciborzem w wielkopiątkowe południe odbywają się walki na jaja, a na Podbeskidziu można spotkać przebierańców na wzór bożonarodzeniowych kolędników. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z bogactwa zwyczajów i tradycji wielkanocnych w naszym regionie. Żurek z białą kiełbasą i jajkiem, wędliny, pasztety, a

Scenariusz drastycznych wzrostów cen ropy staje się realny

Przy utrzymującej się blokadzie Ormuzu i wyczerpywaniu rezerw strategicznych, realny staje się scenariusz drastycznych wzrostów cen ropy, co dla polskiego kierowcy może oznaczać, że olej napędowy będzie kosztować ponad 10 zł za litr - uważa Michał Stajniak z XTB.