Dotychczasowa strategia rozwoju warszawskiej giełdy nie wypaliła - przyznaje wiceminister skarbu Michał Chyczewski. GPW przegrała z giełdą wiedeńską wyścig do przejęcia rynków w naszym regionie (np. w Pradze i Budapeszcie), nie zdołała też przyciągnąć na swój parkiet dużej ilości zagranicznych spółek. Po 17 latach działalności GPW obrót spółkami spoza Polski wynosi 3,8 proc. całego obrotu. Czyli bardzo mało. Zamiast stać się liderem regionu, warszawska giełda coraz bardziej pogrążała się w cieniu Wiener Börse - napisała poniedziałkowa \"Gazeta Wyborcza\".
- Postanowiliśmy całkowicie zmienić koncepcję, uwzględniając trudną sytuację na światowych rynkach finansowych - mówi \"Gazecie\" Chyczewski. - Poprzednia zakładała, że akcje GPW najpierw zostaną sprzedane w ofercie publicznej, a dopiero potem będziemy szukać inwestora strategicznego. Teraz mówimy na odwrót: najpierw inwestor strategiczny, który da warszawskiej giełdzie siłę i dostęp do najnowszych technologii, a dopiero potem ewentualny debiut giełdowy - mówi Chyczewski.
MSP chce, żeby akcje warszawskiej giełdy kupiła inna giełda. W grę wchodzi przede wszystkim czterech dużych inwestorów: francusko-belgijski Euronext, londyńska LSE (London Stock Exchange), amerykański NASDAQ i Deutsche Börse. Jednemu z nich Ministerstwo Skarbu zaproponuje kupno od 51 do 73,82 proc. akcji.
- Chcemy sprzedać kontrolny pakiet akcji, bo tylko w ten sposób możemy zagwarantować, że nabywca będzie mógł zrealizować strategiczne cele, które stawiamy giełdzie, i które zapiszemy w umowie prywatyzacyjnej - tłumaczy Chyczewski.
Te cele są bardzo ambitne - warszawska giełda ma dostać m.in. nowy system informatyczny. Nowy inwestor ma też się zobowiązać, że utrzyma w Warszawie dotychczas funkcjonujące rynki, takie jak np. New Connect. Żeby inwestor chciał na siebie takie zobowiązania wziąć, MSP musi zaoferować mu oddanie pełnej kontroli nad spółką.
Skarb państwa nie wyklucza też, że po zawarciu umowy z inwestorem strategicznym część udziałów w GPW zostanie sprzedana instytucjom na giełdzie obecnym (przykładowo - domom maklerskim). Każdy z nich mógłby nabyć niewielki, nie większy niż 10-proc., pakiet akcji.
Dopiero po sprzedaży pakietu większościowego MSP rozważy ofertę publiczną pozostałych 25 proc. akcji, które pozostaną w jego ręku. - Ostatecznie porzuciliśmy pomysł, żeby te akcje, które zostaną w ręku MSP, były uprzywilejowane. Wszyscy akcjonariusze będą mieli takie same akcje - podkreśla Chyczewski.
Kiedy transakcja zostanie zrealizowana? To zależy od Trybunału Konstytucyjnego. Dopiero gdy rozpatrzy on zastrzeżenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego do nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, MSP przedstawi oficjalną ofertę. - Od momentu decyzji Trybunału potrzebujemy pół roku, żeby transakcję domknąć - mówi wiceminister. - Wstępne rozmowy z inwestorami już zostały przeprowadzone. Dokumenty ofertowe są już gotowe - dodaje.
Chyczewski nie chce jednak zdradzić, za jaką cenę MSP jest gotowe giełdę sprzedać. Dotychczasowa wycena - około miliarda złotych dla skarbu państwa za sprzedawany pakiet niedający pełnej kontroli nad spółką - jest już \"całkowicie nieaktualna\". - Nowa wycena będzie najściślej strzeżoną tajemnicą - mówi.
Ruch na płatnej autostradzie A4 Kraków - Katowice minimalnie mniejszy
Średnio 45,4 tys. pojazdów na dobę korzystało I kw. 2026 r. z płatnego odcinka autostrady A4 Katowice - Kraków; to spadek o 1,7 proc. rdr. - podała spółka zarządzająca drogą. Wzrosły natomiast przychody z opłat, o blisko 5 proc. w tym okresie, m.in. wobec corocznych podwyżek.