fot: ARC/PTK Zabrze
Ten nowoczesny dźwig do przeładunku m.in. węgla jest jednym z dwóch najnowszych tego typu urządzeń, które stanęły w porcie w Świnoujściu
fot: ARC/PTK Zabrze
W eksporcie dominuje węgiel energetyczny, w imporcie i tranzycie koksujący. 2008 r. będzie pierwszym, w którym import przeważy.
Port Handlowy Świnoujście spodziewa się wyraźnego zwiększenia przeładunków węgla importowanego, niż tego w relacji eksportowej. Spedycją tego surowca przez polskie porty zainteresowane są firmy z Niemiec, Czech i Słowacji.
Zabrzański Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego Holding nie czekając na cud, zainwestował w terminale przeładunkowe i logistyczne w Gliwicach oraz Świnoujściu, aby dostosować je do nowych realiów. Po polskich torach nadal więc jeździć będą wagony po brzegi wypełnione węglem. Zmienią się tylko kierunki pustych przebiegów.
– Spodziewamy się, że 2009 r. przyniesie już kompletne załamanie naszego eksportu. Trzeba więc przeobrażać stopniowo portową infrastrukturę i uczynić ją bardziej uniwersalną – przyznaje Bogdan Walczak, prezes spółki Bulk Cargo Port Szczecin.
Ładunki drobnicowe stanowią już prawie połowę obrotów portów w Szczecinie i Świnoujściu. Udział węgla oscyluje w okolicach dwudziestu procent i spada.
Rozbudowa nabrzeży
Zrekompensowanie spadku eksportu węgla nie jest jednak sprawą łatwą. Nowa infrastruktura kosztuje. W świnoujskim porcie na nabrzeżu „Górników” zamontowano już urządzenia do przeładunku towarów masowych i drobnicy. Ta inwestycja stała się możliwa m.in. dzięki kompleksowej przebudowie nabrzeża. Uzyskało ono parametry techniczne pozwalające przyjmować statki o większym zanurzeniu i większej długości. Na nabrzeżu „Hutników” trwa rozbudowa systemu kolejowego i modernizacja przenośników taśmowych. Wszystko po to, aby porty jeszcze lepiej przygotować do załadunku węgla i innych towarów na statki i barki.
Nie będą za węglem płakać
Koszty przewyższają znacznie możliwości finansowe Portu Handlowego Świnoujście. Dlatego wszelkie inwestycje prowadzone są przy udziale właściciela terenów i obiektów, którym jest Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście oraz nowych wspólników – Odratrans i PTK Zabrze. Te ostatnie firmy zainwestowały w październiku br. w najnowocześniejsze dwa dźwigi. Każdy kosztował około 10 mln zł.
– Mają znakomite parametry. Udźwig do 140 ton oraz maksymalny wysięg 51 metrów. Służą do przeładunku kontenerów, ciężkich ładunków, a dzięki chwytakowi o pojemności 32 metry kwadratowe, także do ładunków masowych i materiałów sypkich – informuje Piotr Podgórski, kierownik Biura Zarządzania Majątkiem Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego Holding SA w Zabrzu.
Prezes Marek Kowalewski nie ma wątpliwości:
– Dzięki dźwigom zdolności wyładunkowe wzrosną do 20 tys. ton na dobę. Znacznie skrócony zostanie czas postoju jednostek w porcie. Pozyskamy też nowych klientów i zwiększymy obroty. Nie będziemy za węglem płakać, ale współpracę ze Śląskiem zawsze ceniliśmy sobie i nadal cenić będziemy – wyjawia.
PTK Zabrze również dywersyfikuje swą działalność. Już teraz przewozi więcej innych ładunków niż węgiel. Porównując pierwszą połowę ubiegłego roku z tym samym okresem roku bieżącego, wzrost ten wyniósł aż 600 proc. i pokrył całkowicie straty na przewozach węglowych.
Paweł Pucek, wiceprezes ds. transport w PTK zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie wszystko jest jeszcze w najlepszym porządku.
– Zdarza się, że pociągi ze Świnoujścia do Chałupek jadą nawet 24 godziny, pokonując siedmiusetkilometrową trasę ze średnią prędkość niespełna 30 kilometrów na godzinę – wyjaśnia.
Aby towar mógł dotrzeć na czas do klienta, potrzebne są nowoczesne szlaki kolejowe. Na razie główne arterie komunikacyjne z południa na północ są przepełnione. Wiele z nich wymaga gruntownych remontów. Poprawa sytuacji na torach pewnie nieprędko nastąpi.