Na emisję musi jeszcze się zgodzić walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, czyli minister gospodarki. Dopiero po jego akceptacji podane zostaną szczegółowe parametry emisji i nazwa banku, który zajmie się jej obsługą – powiedział nam Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW.
Na inwestycje
Pieniądze z emisji obligacji spółka zamierza przeznaczyć na inwestycje. Tegoroczny plan zakładał wydanie na ten cel ok. 500 mln zł, jednak ze względu na nasilone w niektórych kopalniach zagrożenia geologiczno- górnicze i związane z tym ograniczenie wydobycia węgla, wartość inwestycji będzie prawdopodobnie zmniejszona o co najmniej 30 mln zł.
Zaplanowany na najbliższe lata program inwestycyjny opiewa na ponad 1,8 mld zł. W części będzie sfinansowany z funduszy własnych, wspomaganych obligacjami.
W tym roku kopalnie holdingu wydobędą o ok. 1 mln ton węgla mniej niż planowano – ok. 16 mln ton zamiast 16,9 mln ton. Oznacza to ubytek w przychodach i zmniejszenie zysków. W tym roku spółka zakładała zysk netto rzędu 150 mln zł, wobec niespełna 100 mln zł przed rokiem. Prognoza będzie jednak skorygowana. Po półroczu firma miała ok. 60 mln zł zysku netto.
Emisja obligacji KHW to pierwsza taka operacja finansowa w górnictwie. Skierowana będzie do inwestorów instytucjonalnych. Zdaniem przedstawicieli spółki, jej kondycja oraz sytuacja w branży, składają się na atrakcyjność i wiarygodność oferty. Szczegóły dotyczące terminu wykupu nie zostały dotąd podane. Wcześniej mowa była, iż może on wynieść 3-5 lat.
Trzy centra
Katowicka Grupa Kapitałowa, skupiająca Katowicki Holding Węglowy i jedną kopalnię stowarzyszoną, to druga pod względem wielkości polska spółka węglowa. Specjalizuje się w wysokiej jakości węglu energetycznym. Kopalnie grupy zatrudniają ponad 20 tys. osób.
Docelowo, zgodnie z przyjętą strategią, holding składać się będzie z trzech centrów wydobywczych - dwa istnieją (Śląsk-Wujek i Mysłowice-Wesoła), trzecie utworzą za kilka lat kopalnie Staszic, Murcki i Wieczorek.
Miłosz Motyka: Nie ma sygnałów, aby miało zabraknąć paliwa lotniczego
Cena paliwa jet jest dwukrotnie wyższa niż przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie; nie ma sygnałów, aby tego paliwa miało zabraknąć ze strony polskich dostawców - poinformował minister energii Miłosz Motyka we wtorek w Onet Rano.