Ceny gazu ziemnego w Europie spadają w piątek, lecz są na drodze do największego tygodniowego wzrostu od 2023 r., gdyż wojna na Bliskim Wschodzie rzuca cień na perspektywy globalnych dostaw.
Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Endex Dutch TTF) spadają o 2,8 proc. do 49,32 euro za MWh. Kontrakty terminowe na indeksy giełdowe wstrzymały wzrosty w piątek, ale wciąż są na dobrej drodze, aby zakończyć tydzień wzrostem o ponad 50 proc.
Implikowana zmienność europejskich benchmarkowych kontraktów terminowych na gaz, czyli miara kosztu opcji bazowych na kontraktach, wzrosła ponad czterokrotnie od początku 2026 roku i obecnie jest bliska najwyższego poziomu od lata 2023 roku.
Wojna Izraela i USA z Iranem, która rozprzestrzeniła się na cały region, trwa już siódmy dzień, a końca nie widać, a zakłócenia w handlu energią wywołały obawy o intensywną konkurencję o dostawy i silniejszą presję inflacyjną, szczególnie w Europie.
Rynek gazu w regionie jest szczególnie wrażliwy, ponieważ wychodzi z zimy z opróżnionymi zbiornikami gazu. Oznacza to, że tego lata będzie musiał kupić więcej ładunków morskich, aby je uzupełnić, konkurując z nabywcami z Azji o ograniczoną pulę dostaw LNG, jeśli ładunki z Bliskiego Wschodu nie dotrą do rynków globalnych.
“Jeśli chcesz mieć dodatkowy statek z amerykańskim gazem w Berlinie, musisz zaoferować wystarczająco wysoką cenę, aby skierować go z dala od Tokio“ - napisali w raporcie analitycy Bernstein.
Ceny są znacznie niższe niż rekordy osiągnięte podczas kryzysu energetycznego, powyżej 300 euro za megawatogodzinę. Mimo to ruch statków w cieśninie Ormuz niemal całkowicie ustał, co zmusiło dziesiątki w pełni załadowanych tankowców z ropą i gazem do pozostania w Zatoce Perskiej. Trasa ta zazwyczaj odpowiada za około jedną piątą światowych dostaw LNG.
Obawy, że szerszy konflikt na Bliskim Wschodzie może wywołać szok energetyczny, podnieść inflację i opóźnić obniżki stóp proc., wywarły presję na rynki w tym tygodniu. Konflikt rozprzestrzenił się na kluczowy sektor energetyczny Bliskiego Wschodu, powodując zakłócenia w wydobyciu ropy naftowej oraz zamykanie rafinerii i zakładów skraplania gazu ziemnego.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział w wywiadzie dla NBC News, że jego kraj nie zamierza negocjować i jest gotowy na inwazję lądową, natomiast Trump później skomentował w tej samej stacji, że nie rozważa takiego kroku. Tymczasem Izrael rozpoczął kolejną falę ataków na Iran, a Arabia Saudyjska i Katar poinformowały o przechwyceniu dronów i rakiet.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.