Minister energii Miłosz Motyka ocenił w środę, że potrzebne jest utrzymywanie w tzw. zimnej rezerwie części bloków węglowych pod kątem np. kryzysu, a także wsparcia dla takich jednostek. Zasygnalizował, że rząd będzie chciał wykorzystać ten mechanizm, jeśli nie uda się przedłużyć po raz kolejny rynku mocy.
Motyka uczestniczył w środę w Rybniku w podpisaniu umowy na budowę szczytowych bloków gazowych o mocy ok. 600 MW każdy w należących do Polskiej Grupy Energetycznej elektrowniach w Rybniku i Gryfinie (Dolna Odra).
Po uroczystości minister został zapytany o poranną demonstrację przed Elektrownią Rybnik. Związkowcy m.in. z Solidarności (wsparci przez górników z okolicznych kopalń) deklarowali, że czują się oszukani, ponieważ ich zdaniem zgodnie z zapisami umowy społecznej dot. górnictwa węgla kamiennego z maja 2021 r. elektrownia węglowa w Rybniku miała działać do 2030 r.
Motyka skomentował, że pracownicy zostali oszukani przez poprzedni rząd, ponieważ - jak mówił - jeżeli podpisano umowę społeczną, która miała gwarantować pracę Elektrowni Rybnik, a jednocześnie nie podjęto decyzji korporacyjnych, które mogłyby gwarantować jej finansowanie, to znaczy, “że z pełną premedytacją oszukano pracowników“.
Szef ME podkreślił, że rząd podejmuje decyzje, które muszą być uzasadnione m.in. ekonomicznie i pod względem bezpieczeństwa - i w tej perspektywie negocjował dotychczasowe wsparcie rynku mocy dla bloków węglowych.
- Ale jak ono będzie wyglądało w przyszłości, czy ono będzie jeszcze możliwe, nawet nie mogę składać takich deklaracji, ponieważ nie pełnię nadzoru nad PGE. Najważniejsze jest, żeby pracownicy mieli bezpieczne zatrudnienie w nowych segmentach - ocenił Motyka.
Przyznał przy tym, że rząd myśli o zachowaniu części bloków węglowych w tzw. zimnej rezerwie. - To nie jest nowy pomysł. On został zrealizowany lub jest realizowany w innych państwach Europy. On nie został niestety sformalizowany, chociaż miał funkcjonować pod przykrywką NABE (chodzi o niezrealizowany przez poprzedni rząd pomysł przeniesienia konwencjonalnych aktywów wytwórczych do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego - PAP) - wspomniał minister.
W jego ocenie sytuacja ew. kryzysów dostaw powinna dawać możliwość uruchomienia takich bloków i powinno być zagwarantowane wsparcie dla nich. - Uważamy, że utrzymanie w zimnej rezerwie bloków węglowych, oczywiście tych, gdzie będzie to ekonomicznie uzasadnione i które będą pracowały w najwyższej sprawności, jest potrzebne, bo to kolejny element dywersyfikacji - powiedział.
Nawiązał do przykładu Włoch, które rozważają uruchomienie swoich bloków węglowych z zimnej rezerwy, ze względu na wysokie ceny gazu. - Więc to jest jeden z elementów budowy szerokiego bezpieczeństwa energetycznego na lata do przodu, który bierzemy pod uwagę - zadeklarował minister.
Dodał, że PGE, poprzez swą spółkę, do której należy Elektrownia Rybnik pracuje nad maksymalnym wykorzystaniem kompetencji swoich pracowników. - To pracownicy, których niełatwo zastąpić, ponieważ wykwalifikowanie pracownika w sektorze energetycznym to są lata. Spółka to wie i będzie pracowała nad mechanizmami, by wykorzystać jak największą liczbę tych pracowników - zadeklarował Miłosz Motyka
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.