- Jesteśmy w procesie transformacji, która z założenia jest trudna, ale musi być sprawiedliwa dla ludzi i regionu, którego dotyka. O sytuacji w Holdingu KW i przyczynach trudnej sytuacji w spółkach okołogórniczych rozmawiamy z MARCINEM BUDZYŃSKIM – członkiem zarządu HKW.
Jak Pan odbiera czwartkowy protest, który odbył się pod siedzibą holdingu?
Widać dużą mobilizację strony społecznej w zakresie ochrony miejsc pracy w poszczególnych spółkach holdingu. Taka jest rola związków zawodowych. Całkowicie to akceptuję i rozumiem. W tym aspekcie stoimy w gronie dwuosobowego zarządu po tej samej stronie barykady i przy podejmowaniu wszelkich decyzji zarządczych na pierwszym miejscu zawsze stawiamy czynnik ludzki i możliwość pracy dla załóg naszych spółek.
Kiedy sytuacja spółek nie pozwala na ich dalsze funkcjonowanie, szukamy rozwiązań, które pozwolą im na pracę w sektorze, w innych podmiotach, tak jak stało się to w Gliwickim Zakładzie Usług Górniczych. Tam współpraca prezesa spółki, strony społecznej i właściciela pozwoliła na płynne przejście pracowników do nowych podmiotów i dalszą pracę w sektorze wydobywczym. Bardzo dziękuję również Ministerstwu Aktywów Państwowych z panem ministrem Grzegorzem Wroną na czele za włączenie się do tego procesu.
Na banerach, które widzieliśmy na demonstracji, widniały liczby pokazujące wielotygodniowe opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń w Katowickim Węglu. Taka sytuacja raczej nie powinna mieć miejsca, gdy właścicielem spółki jest Skarb Państwa.
Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w żadnej spółce, niezależnie od tego, czy jest spółką prywatną czy publiczną. Holding ze swojej strony w 2025 podjął szereg działań, które umożliwiły regulowanie zobowiązań pracowników do listopada włącznie. Spółka jest trwale nierentowna, znajduje się w likwidacji i my jako właściciel mamy bardzo ograniczone możliwości prawne wsparcia jej środkami finansowymi.
Transformacja spółki, która była realizowana jeszcze za czasów pana ministra Gawędy, okazała się nietrafiona. Miliony złotych, które zostały zainwestowane w Katowicki Węgiel nie pozwoliły na rozpoczęcie działalności w nowych obszarach i osiągnięcie rentowności. Skumulowany wynik finansowy spółki w latach 2018-2025 to blisko 55 mln zł straty. Na spotkaniu z panem ministrem Wroną jasno podkreślono, że wszystkie decyzje zarządcze i właścicielskie w zakresie Katowickiego Węgla zostaną bardzo starannie rozliczone. Dzisiaj naszą główną troską jest zachowanie majątku spółki i wykorzystanie jego potencjału w obszarze Holdingu KW. Pan minister Grzegorz Wrona złożył stronie społecznej jasną deklarację co do uregulowania należności względem pracowników, której się trzymamy.
Ze strony związkowców padły również zarzuty co do tego, że nie wszyscy pracownicy GZUG będą mogli podjąć zatrudnienie w sektorze górniczym.
Dotyczy to osób, które skorzystały do tej pory z instrumentów finansowych proponowanych przy odejściu z sektora górniczego. Warunkiem otrzymania tych środków było zakończenie swojego zatrudnienia w obszarze wydobycia węgla kamiennego. Pojawiło się okienko, kiedy te osoby mogły wrócić do spółek okołogórniczych, ale zapisy podpisanych przez nich porozumień nadal są w mocy. Tylko i wyłącznie ta część załogi GZUG nie znajdzie zatrudnienia w JSW Szkolenie i Górnictwo oraz Spółce Usług Górniczych.
Wiemy, że obawy również rodzi długość pierwszych umów, które pracownicy otrzymują w nowych miejscach pracy. Mamy zapewnienia, że wynikają one tylko z wewnętrznych regulaminów w spółkach, a nasi pracownicy mogą traktować swoje nowe firmy jako stabilne miejsce pracy. Zapewnienie dalszego zatrudnienia w branży dla wszystkich chętnych to naprawdę duży sukces i pomoc, na którą zatrudnieni w sektorze prywatnym mało kiedy mogą liczyć.
Patrząc na przebieg czwartkowej demonstracji i postulaty związków zawodowych można było odnieść wrażenie, że Holding KW chyli się ku upadkowi.
Na pewno tak nie jest. Poszczególne spółki wchodzące w skład holdingu mają swoje problemy, z którymi walczymy. Część z tych przedsiębiorstw jest nierentowna lub nie ma przyszłości. Współpracujemy z Ministerstwem Aktywów Państwowych w zakresie łączenia potencjałów spółek i troski o miejsca pracy.
Transformacja energetyczna, a co za tym idzie spadek wydobycia węgla i likwidacja kolejnych zakładów górniczych, dotyka również całego sektora okołogórniczego. To oznacza, że my również musimy się transformować. To dzieje się i na poziomie spółek, i całego holdingu. Na pewno czeka nas wiele trudnych, koniecznych decyzji, które pozwolą tak zmienić poszczególne spółki, by były zdrowymi podmiotami gospodarczymi.
Proszę pamiętać, że za stan i kondycję poszczególnych podmiotów odpowiadają ich zarządy. Wymagamy od nich i będziemy wymagać troski o miejsca pracy, ale przede wszystkim takiego działania, by spółki były efektywne. Tam, gdzie tej efektywności nie będzie, a dalszy sens istnienia przedsiębiorstwa będzie stał pod znakiem zapytania, będziemy podejmować działania, które będą służyć ochronie majątku publicznego. Jesteśmy w procesie transformacji, która z założenia jest trudna, ale musi być sprawiedliwa dla ludzi i regionu, którego dotyka.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.