Ewentualne interwencyjne dostawy energii elektrycznej z Polski do Ukrainy są rozliczane na zasadach rynkowych i nie odbywają się “za darmo“ - powiedział w środę w Paryżu minister energii Miłosz Motyka.
Motyka rozmawiał z dziennikarzami podczas spotkania ministerialnego Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) w Paryżu. PAP zapytał o limity techniczne polskiej pomocy dla Ukrainy, która zmaga się z głębokim kryzysem energetycznym wskutek rosyjskich ostrzałów.
- Jeżeli chodzi o linie elektroenergetyczne na naszym połączeniu, mamy zdolności do tego, aby wykorzystać je maksymalnie. Rozmawiamy dzisiaj o tym, jak je rozbudować (...) Sama energia, jeśli potrzebne jest wsparcie interwencyjne, jest rozliczana na rynku. To nie jest tak, że odbywa się to nieodpłatnie - powiedział Motyka. Jak zaznaczył, priorytetem pozostaje, aby ukraiński system energetyczny udało się utrzymać, szybko odbudować i “nie dopuścić do jego załamania“.
Szef resortu energii poinformował również, że rozmowy dotyczące nowego mostu energetycznego między Polską a Ukrainą są prowadzone “bardzo intensywnie“. Dodał, że Polska znacząco zainwestowała w rozbudowę infrastruktury, w tym interkonektora gazowego. Jak wskazał, dzięki współpracy Gaz-Systemu oraz operatora ukraińskiego przesył gazu osiągnął najwyższy poziom w historii.
Na początku lutego w tle zmasowanych rosyjskich ataków na ukraiński system energetyczny, operator systemu przesyłowego Ukrenergo zwrócił się do Polski o pomoc. Wówczas Warszawa zapewniła wsparcie w dostawach prądu.
Pod koniec stycznia Kijów i Warszawa uzgodniły zwiększenie przepustowości w dostawach gazu z Polski do Ukrainy. Według ministra energetyki Ukrainy Denysa Szmyhala, krok ten ma m.in. na celu ustabilizowanie dostaw ciepła do ukraińskich gospodarstw domowych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.