Przekonałem się w ostatnich dniach, że to, co kiedyś było normalną zimą, stało się problemem. Kiedyś śmiałem się, czytając o bolesnych skutkach ataków zimna i śniegu w USA czy zachodniej Europie. Dziś zimy są cieplejsze, ale zdarzają się sytuacje takie jak ostatnio. I trochę się dziwię, że jako społeczeństwo tak szybko przestaliśmy przewidywać sytuacje, które są jednak prawdopodobne. Trochę się martwię, bo znalazłem w skrzynce na listy „Poradnik bezpieczeństwa”. I po tym ostatnim ataku zimy zastanawiam się, ile osób tę broszurę przeczyta, a trzeba to zrobić.
Pokazuje to sytuacja w Ukrainie, gdzie terrorystyczne rosyjskie ataki na tzw. infrastrukturę krytyczną i zima pokazują skalę wyzwań. I trochę z niepokojem słuchałem wypowiedzi ludzi, że nie od razu pojawiły się pługi i piaskarki, a przecież jak dopiero zaczyna sypać, to jeszcze nie bardzo jest co odśnieżać. Nie ruszam się w dalszą drogę bez czegoś do picia i jakiejś przekąski, bo nie raz słyszałem na kopalni, że „lepiej nosić niż się prosić”. A przecież ostre ataki zimy zdarzają się co kilka lat. A my po polsku wierzymy, że jakoś to będzie… i potem pretensje mamy do wszystkich, ale nie do siebie.
Przeczytałem też, że niedobór polskiego węgla opałowego, czyli tzw. grubych sortymentów z polskich kopalń, musimy uzupełniać importem z Kolumbii. W istocie zmienił się tylko kierunek, skąd sprowadzamy węgiel opałowy. Do 2022 r. importowaliśmy takie paliwo z rosyjskich kopalń. Przy ogólnej nadprodukcji węgla w naszym kraju węgiel opałowy stanowi tylko kilka procent, czyli dziś może to być najwyżej dwa miliony ton. Potrzeba więcej… Nie zdziwi mnie, jak za chwilę ktoś obarczy winą naszych górników. Co kilka lat wraca temat zwiększenia wychodu węgla grubego, ale bez efektu. Przyczyną są współczesne technologie wydobycia i transportu węgla, a ściślej ich mechanizacja. Brytyjczycy zorientowali się już po wprowadzeniu do swoich kopalń pierwszych kombajnów bębnowych w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Dawały one wzrost wydobycia węgla ze ściany, ale jednocześnie bardzo malał wychód tych grubych sortymentów. Podejmowano różne działania dla zmiany tego stanu, ale nie przynosiło to efektu. W konsekwencji trzeba było zelektryfikować kolej, by móc zrezygnować z parowozów czy zastąpić je lokomotywami spalinowymi. Kiedy pojawił się prawdziwy smog, wprowadzono ograniczenia w stosowaniu węgla w paleniskach domowych. Wreszcie zmieniono sposób spalania węgla w paleniskach przemysłowych, przechodząc na spalanie miałów. W Polsce, która intensywnie rozbudowywała i mechanizowała górnictwo węglowe, wzrost wydobycia rekompensował spadek wydobycia grubych sortymentów. Od szeregu lat wydobycie węgla w naszym kraju spada, spada więc także wydobycie grubych sortymentów, czyli węgla opałowego.
Prezes JSW odważnie stara się spotykać z załogami swoich zakładów
Przypominam sobie, jak przed laty przedstawiciele związków zawodowych wnosili o zakaz importu węgla (wtedy niemal w całości z Rosji) dla ochrony polskich kopalń. Okazało się, że dobry jakościowo węgiel z importu przychodził do naszego kraju jako węgiel niesortowany i na naszej ścianie wschodniej powstało kilka tysięcy miejsc pracy przy sortowaniu tego węgla. Miały kierowano do energetyki i ciepłownictwa, a węgle opałowe głównie do odbiorców indywidualnych. Te miejsca pracy powstały tam, gdzie bezrobocie było wyższe niż na Górnym Śląsku. Ciekawe jest to, że wiele krajów wydobywających znacznie więcej węgla niż Polska, nie podaje wcale informacji o produkcji węgla opałowego. Nie zmienia to jednak faktu, że użytkownicy węgla opałowego mają u nas problem. A popyt i możliwość jego zaspokojenia niestety dyktuje ceny.
Martwi mnie sytuacja w JSW. Pisałem kiedyś, że w naszym kraju, kiedy pojawia się problem, to najpierw szukamy jakiegoś winnego, i dziś w Jastrzębskiej powszechne jest hasło, że problemy są zawinione przez poprzedni zarząd czy zarządy. A w domyśle brzmi, że skoro to ich wina, to nie jest nasz problem. Tyle że, jak zawsze, problem zostaje. Pełniący obowiązki prezesa JSW Bogusław Oleksy odważnie stara się spotykać z załogami swoich zakładów, by pokazać złożoność problemów i co, jego zdaniem, należy zrobić. Trzymam kciuki za powodzenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.