Nowelizacja górniczej ustawy w Stałym Komitecie Rady Ministrów. Bogusław Hutek: Wszystko opóźnione

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności, w drodze na Zespół Trójstronny ds Bezpieczeństwa Socjalnego Górników

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+10 Zobacz galerię

Galeria
(13 zdjęć)

Aż 2100 osób będzie mogło skorzystać z nowej ustawy, która pomoże zmniejszyć zatrudnienie w kopalniach węgla kamiennego w Polsce? W Katowicach odbyło się posiedzenie Zespołu Trójstronnego do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników z udziałem Marzeny Czarneckiej, minister przemysłu, prezesów spółek: SRK, PGG, PKW, Węglokoksu Kraj oraz Bogdanki, a także innych ważnych górniczych instytucji oraz Głównego Geologa Kraju. Temat? Nowe rozwiązania dla kopalń – w tym pomysł na odejścia dla górników.

- Spotkanie zostało zwołane, by zebrać informacje na bieżąco – mówi Bogusław Hutek, szef górniczej NSZZ Solidarności, przed wejściem na spotkanie.

- Jeśli mamy obniżyć koszty, musimy „wypuścić” ludzi. Tyle, że ustawa się ślimaczy, propozycje związków zawodowych nie zostały przyjęte – podkreślił.

- Wciąż nie wiemy, co z umową społeczną i notyfikacją przez Komisję Europejską. Gdyby tej notyfikacji nie było, pomoc trzeba by oddać i w efekcie doszłoby do dzikiej likwidacji górnictwa w Polsce. Z końcem roku kończy funkcjonowanie kopalnia Bobrek. Część górników mogłaby odejść dzięki nowej ustawie. Tyle, że trzeba ją najpierw przyjąć. O tym, kto odchodzi musi decydować dyrektor kopalni – tak, by wydobycie mogło się odbywać -mówił związkowiec.

Ministerstwo Przemysłu poinformowało, że w nowej wersji dokumentu, opublikowanej pod koniec kwietnia w odpowiedzi na zgłoszone uwagi, zwiększono wysokość jednorazowych odpraw – z 120 tys. zł do 170 tys. zł. Celem regulacji jest stopniowe zakończenie wydobycia węgla i rozpoczęcie procesu likwidacji sześciu kopalń: Bobrek, Wujek, Sośnica, Bolesław Śmiały, Bielszowice i Halemba w ciągu najbliższych 10 lat.

Zgodnie z projektem, likwidacją kopalń mają zająć się bezpośrednio spółki górnicze, które będą mogły ubiegać się o dotacje z budżetu państwa.

Odprawy mają wynieść 170 tys. zł bez podatku - będą niższe od tych, jakie proponowały spółki górnicze i związki zawodowe, ale wyższe o 50 tysięcy złotych od pierwotnie założonej kwoty.

Nowelizacja przewiduje również możliwość stosowania urlopów górniczych we wszystkich zakładach objętych tzw. Nowym Systemem Wsparcia – nie tylko w tych likwidowanych. Czas trwania urlopów pozostaje bez zmian: do czterech lat dla górników dołowych i do trzech lat dla pracowników zakładów przeróbki.

Planowany termin wejścia ustawy w życie to 1 stycznia 2026 roku. Polska Grupa Górnicza wnioskowała o wcześniejszy termin – 30 czerwca 2025 r. – argumentując, że rozpoczęcie procesu łączenia kopalń Halemba i Bielszowice zostało już ujęte w jej planach.

W ocenie skutków regulacji zapisano, że celem ustawy jest dalsze wygaszanie działalności 17 podziemnych zakładów górniczych w sposób społecznie akceptowalny i bez negatywnego wpływu na bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Zespół Trójstronny do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników to najstarszy zespół, który został powołany w wyniku ustaleń strony rządowej ze związkową w grudniu 1992 roku i reaktywowany porozumieniem postrajkowym w maju 1993 roku. Działa na podstawie Regulaminu przyjętego w 2018 roku.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie