Główny ekonomista PKN Orlen: Ceny ropy będą się wahać między 70 a 90 dol. za baryłkę

fot: Tomasz Rzeczycki

Inwestycje dotyczą zarówno odwiertów eksploatacyjnych, jak i tych służących do tłoczenia magazynowanego gazu

fot: Tomasz Rzeczycki

- Według przewidywań ceny ropy będą się wahać w przedziale między 70 a 90 dol. za baryłkę - powiedział w czwartek główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski.

Główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski był pytany w czwartek w TVN24 o to, czy ceny ropy w najbliższych miesiącach będą na podobnym poziomie, na jakim są dzisiaj, czy będą spadały.

- To trochę zależy od koniunktury, ale generalnie przewidywania są takie, że ceny ropy będą gdzieś w takim przedziale między 70 a 90 (dol. - PAP) się wahać - powiedział Czyżewski.

Jak dodał, rafinerie powstają na półkuli południowej. - Wejdą w życie w połowie gdzieś tego roku, więc na rynku paliw powinna sytuacja wrócić do normy - odpowiedział. A norma to jest taka, że rafinerie mają nadwyżkę mocy przerobowych, bo wtedy mogą reagować na ceny zwiększając produkcję, a teraz nie mogą - dodał.

W czwartek rano ropa Brent na giełdzie w Londynie podrożała do 74,20 dol. za baryłkę, a amerykańska ropa WTI w Nowym Jorku do 68,02 dol. za baryłkę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.