Turystyka: Zbiory grzybów w polskich lasach szacuje się średnio na ok. 100 tys. ton rocznie

fot: Krystian Krawczyk

Realizacja rozbudowy sieci stacji wykrywania skażeń promieniotwórczych przewidywana jest w 2020 r.

fot: Krystian Krawczyk

Zbiory grzybów w polskich lasach szacuje się średnio na ok. 100 tys. ton rocznie, zaś ich rynkowa, szacunkowa wartość to ok. 700 mln zł - powiedziała dr inż. Małgorzata Krokowska-Paluszak, rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu. Drugie tyle warte są zbiory jagód ziół, oraz wyroby i preparaty, które są z nich wytwarzane.

Krokowska-Paluszak podkreśliła, że w ostatnich latach pojawia się coraz więcej mniejszych i większych zakładów, które zajmują się zbiorem, skupem i przetwarzaniem darów lasu. Coraz chętniej także właściciele gospodarstw rolnych, czy agroturystycznych zajmują się wytwarzaniem własnych, różnego rodzaju specjałów z leśnych owoców, czy ziół. Krokowska-Paluszak zaznaczyła jednak, że z darów lasu możemy korzystać wszyscy i warto pamiętać, że jesień to nie tylko czas zbioru grzybów.

- Mamy w tym roku tzw. rok nasienny, czyli drzewa owocują naprawdę bardzo intensywnie. Wybierając się teraz do lasu warto pamiętać, że możemy tam spotkać np. bukiew, która jest generalnie przepyszna. Trzeba na nią jednak trochę uważać, bo spożycie jej w dużej ilości może spowodować zatrucie. Niemniej bukiew jest przysmakiem nie tylko dla zwierząt; bardzo często również my korzystamy z niej i przygotowujemy kawę, mąkę, z której później można upiec np. ciasteczka bukowe - mówiła Krokowska-Paluszak.

- Podczas jesiennych wypraw do lasu możemy również przekąsić przepyszne i znane każdemu orzechy laskowe. Mamy też żołędzie, które znamy najczęściej z tego, że lepimy z nich różnego rodzaju ludzki. Ale z żołędzi wytwarzamy także mąkę, możemy z nich robić kawę - choć ona historycznie nie jest dobrze odbierana, zwłaszcza przez starszych mieszkańców, bo kojarzy się z czasem takiego wielkiego niedostatku, biedy. Mimo to obecnie coraz częściej i chętniej wraca do łask - dodała.

Krokowska-Paluszak wskazała, że jesień to również czas żurawiny, która ma nie tylko korzystne działanie na układ moczowy, ale jest też pysznym dodatkiem jako dżem czy chutney do różnego rodzaju potraw. Jako dodatek do mięs i serów - po przetworzeniu - dobrze nadaje się także borówka brusznica.

- Jesień to również dereń; oprócz przepysznej dereniówki, można przyrządzić dżem, chutney. Dereń ma też właściwości antyseptyczne i na przykład obranym dereniem, będąc w lesie, możemy sobie umyć zęby i odkazić jamę ustną. Pamiętajmy także o jarzębinie, z której można zrobić nie tylko tradycyjne czerwone korale. Jarzębina - podobnie jak czarny bez - nie nadaje się do spożycia na surowo, jej owoce mogą być trujące. Natomiast po ich przemrożeniu, czy przesmażeniu nadają się do spożycia i można z nich przyrządzić np. dżem z dodatkiem jabłka i limonki - wskazała Krokowska-Paluszak.

Obecnie w lasach można zbierać także jeżyny, głóg, oraz owoce dzikiej róży. Niemal przez cały rok w lasach występuje także pokrzywa, z której wytwarza się różnego rodzaju napary, herbaty, i z której można przyrządzić np. zupę. Leśne rośliny mogą być wykorzystywane nie tylko, jako główne składniki przetworów, ale także jako dodatki. Leśnicy np. dodają do ogórków kiszonych liście dębu.

- W lasach mamy także bez koralowy - którego owoce na surowo są trujące, zresztą podobnie jak cała roślina, natomiast te trujące właściwości owoce tracą po przetworzeniu. Kiedyś bzem koralowym nacierano poliki po to, żeby mieć piegi. Oprócz grzybów, roślin, które owocują, mamy też igliwie, czy gałązki sosny, z których robi się napary, a dzięki olejkom eterycznym które drzewa iglaste posiadają można je także wykorzystać do aromatyzowanych kąpieli - zaznaczyła.

- Jesienią pojawiają się także wrzosy. Te występujące w lasach objęte są jednak ochroną; nie można ich zrywać, czy wykopywać i wynosić z lasu. Krokowska-Paluszak podkreśliła, że wrzosy to bezsprzeczny symbol jesieni, o którym na przestrzeni lat powstało także wiele legend. W Niemczech wierzono, że kolor kwiatów wrzosu pochodzi od krwi poległych pogan. Wrzosem zaklinano też pożyteczne duchy, służył w rytuałach wywoływania deszczu. Dawniej stanowił również pokarm dla owiec, farbowano nim także wełnę tych zwierząt. Wrzos ma też właściwości lecznicze; sprawdza się w przypadku chorób reumatycznych, jego napar jest pomocny przy zwalczaniu np. kamicy nerkowej czy bezsenności. Wiele właściwości posiada także miód wrzosowy - zaznaczyła.

Krokowska-Paluszak zaapelowała, by pamiętać, aby w trakcie zbierania np. owoców danej rośliny nie niszczyć jej, nie łamać niepotrzebnie gałęzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.

Dzieci sadziły krokusy w Parku św. Kingi. Wydarzenie zorganizowała kopalnia

Dzieci z wielickich szkół podstawowych zasadziły krokusy w Parku św. Kingi. Prawie 3 tysiące cebulek zniknęło w ziemi w ekspresowym tempie. Najmłodsi wieliczanie nie tylko doskonale bawili się podczas ogrodniczego zadania, ale też zdobywali praktyczną wiedzę o roślinach. Wydarzenie zorganizowała Kopalnia Soli Wieliczka.

Ajnfarty, familoki i zwykła codzienność. Śląsk bez filtra na zdjęciach Rudzianina

Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.