Ks. płk. Adam Pilch - ewangelicki duszpasterz Wojka Polskiego z Wisły
fot: PAP
Ks. płk. Adam Pilch (1965-2010) z Wisły-Malinki był naczelnym kapelanem wojskowym Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce
fot: PAP
Ksiądz pułkownik Adam Pilch, pełniący obowiązki Naczelnego Kapelana Wojskowego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, jest jedną z ofiar katastrofy samolotu w Smoleńsku.
Ksiądz Pilch urodził się 26 czerwca 1965 roku w Wiśle w Beskidzie Śląskim. Tam ukończył szkołę podstawową oraz technikum. Po maturze w 1984 roku rozpoczął studia w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej na wydziale teologii ewangelickiej. Ukończył je w 1989 roku.
15 lipca 1990 roku w Sorkwitach został ordynowany na duchownego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Objął wówczas stanowisko wikariusza diecezjalnego Diecezji Warszawskiej i pełnił tę funkcję do 1993 roku. Od 1993 roku był administratorem, a następnie proboszczem luterańskiej parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie. Od 1993 roku był także administratorem parafii ewangelickiej w Żyrardowie, a w latach 1993-2000 pełnił dodatkowo tę funkcję w parafii ewangelickiej w Węgrowie.
W latach 1993-1994 pełnił obowiązki wikariusza biskupa Kościoła, zaś w latach 1992-1995 był przewodniczącym Komisji Młodzieży przy Polskiej Radzie Ekumenicznej.
W 1995 roku rozpoczął pracę w Ewangelickim Duszpasterstwie Wojskowym. Otrzymał stopień majora na stanowisku dziekana Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Od 1999 roku pełnił funkcję zastępcy Ewangelickiego Biskupa Wojskowego w stopniu pułkownika. Od listopada ubiegłego roku czasowo pełnił obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego. Uczestniczył w spotkaniach z żołnierzami w misjach pokojowych w Kosowie, Libanie, Czadzie. Brał udział w licznych międzynarodowych konferencjach i seminariach. Zaangażowany był w prace ze środowiskami kombatanckimi i studenckimi.
W latach 1995-1997 pracował w komisji regulacyjnej przy MSWiA. Ks. płk Adam Pilch był członkiem Kapituły Orderu Uśmiechu.
W 2007 roku został odznaczony złotym medalem Alberta Schweitzera, nadanym przez Światową Akademię Medycyny w uznaniu za postawę humanitarną i działalność wskazującą drogę rozwoju ku człowieczeństwu. Od 1990 roku był współorganizatorem comiesięcznych ekumenicznych nabożeństw w Warszawie.
Ks. płk Adam Pilch z Wisły podczas sobotnich uroczystości w Katyniu miał po raz ostatni reprezentować Ewangelickie Duszpasterstwo Wojskowe. - W poniedziałek miał ustąpić z tej funkcji. Znalazł się jednak w tym samolocie i dziś go już nie ma - zauważa ze smutkiem Waldemar Szajthauer, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Wiśle-Centrum.
Wisła jest podwójnie wstrząśnięta sobotnią tragedią samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Zginął prezydent, który ma tu swoją rezydencję. Zginął też duchowny, który stąd pochodził. Niespełna 45-letni ksiądz z Wisły zostawił żonę i 14-letnią córkę Emmę.
- Adam pochodził z Malinki, tutaj jest jego dom, tu mieszkają jego rodzice. W miarę możliwości przyjeżdżał do Wisły - wspomina ksiądz Waldemar Szajthauer. - Znaliśmy się od czasów studiów. Adam był fajnym, energicznym kolegą, miał zamysł filozoficzny, nad wieloma rzeczami się zastanawiał...
- Kiedy ja kończyłem studia teologiczne w Warszawie, on przyszedł na studia. Wiedział, po co przyszedł. Bóg go powołał. Zaaklimatyzował się na dolinach i tak został w Warszawie - wspomina przyjaciela z gór ks. Jan Byrt, proboszcz szczyrkowskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. - Zawsze był pogodny i wesoły. I bardzo życzliwy! Cechy te przyczyniły się do tego, że został członkiem Kapituły Orderu Uśmiechu.
Trzy lata temu ksiądz Pilch został odznaczony złotym medalem Alberta Schweitzera, nadanym przez Światową Akademię Medycyny w uznaniu za postawę humanitarną i działalność wskazującą drogę rozwoju ku człowieczeństwu.
Na razie za wcześnie, by mówić o ceremonii pogrzebowej. Niezależnie czy odbędzie się ona w Wiśle czy w Warszawie, będą w niej uczestniczyć koledzy księdza Adama. - Jeśli to będzie powrót na wiślański "Groniczek", to na pewno zrobimy wszystko, byśmy mogli go godnie pożegnać - deklaruje ksiądz Szajthauer.