Zdzisław Sędziak: Nowe wcielenie cieśli z „Wieczorka”

Sedziak zdzislaw JEM

fot: Jerzy Mucha

Zdzisław Sędziak uprawia kilka dyscyplin sportowych jednocześnie i to ze znakomitym skutkiem

fot: Jerzy Mucha

Choć jest przykuty do wózka inwalidzkiego, to jednak emanuje z niego niezwykła witalność i energia. Mogliby mu jej pozazdrościć nawet ci, którzy mają sprawne wszystkie kończyny.

Zdzisław Sędziak, po makabrycznym wypadku w kopalni „Wieczorek”, jest teraz gwiazdą sportu niepełnosprawnych i idolem młodzieży. W trakcie IV Interdyscyplinarnej Paraolimpiady uczniów szkół integracyjnych, która odbyła się w Szkole Podstawowej nr 51 w Katowicach-Giszowcu, cały czas był otoczony wianuszkiem uczniów.

Koszmar w szybie

Na Śląsk przyjechał z Kołobrzegu, by zostać górnikiem. Po ukończeniu przykopalnianej szkoły, zaczął pracę w „Wieczorku”, bardzo rzetelnie podchodząc do swoich obowiązków.

W niedzielę, 23 maja 1993 r., cieśla szybowy Sędziak miał akurat wolne, jednak traf chciał, że wezwano go do pilnej roboty. Razem z kolegą naprawiali wrota w czteroklatkowym kopalnianym szybie. Gdy zapaliły się butle gazowe, chciał uciec. Nie wpadł w panikę i zaczął wdrapywać się na tzw. daszek w szybie. Choć drzwi były otwarte... winda ruszyła! Klatka przeciągnęła go blisko 30 metrów. Wtedy nic nie pamiętał z koszmaru, cztery dni leżał nieprzytomny. Przez trzy miesiące nie było wiadomo, czy kiedykolwiek wróci do świata żywych, czy też pozostanie niczym roślina wegetująca z pomocą rodziny.

– Zmieliło mnie w tym szybie „na maksa” – mówi Sędziak 17 lat po wypadku. – Lekarze założyli mi 70 szwów, byłem wtedy zwykłą kupą „mięcha”. Miałem połamane żebra, bark, miednicę. Oczy mi powychodziły. Najgorsze było to, że miałem trwale uszkodzony rdzeń kręgowy. A to równało się całkowitemu kalectwu i życiu na wózku – opowiada z przejęciem swoją tragiczną historię były cieśla szybowy, który jednak nie stracił nadziei na cud medyczny.

Liczy, że nadejdzie taki dzień, gdy z pomocą lekarzy zejdzie z wózka i rozpocznie normalne życie.

W zasadzie można powiedzieć, że Zdzisław już od dawna prowadzi normalne życie, reprezentując Polskę na światowych imprezach sportowców niepełnosprawnych w koszykówce, lekkiej atletyce, podnoszeniu ciężarów czy też hokeju na sledgach. Po wypadku wydawało się, że świat zwalił mu się na głowę, ale dzięki niezwykłemu hartowi ducha, miesiącom żmudnej rehabilitacji, mógł nie tylko normalnie funkcjonować w społeczeństwie, ale jeszcze zdobywać medale w rywalizacji sportowców na wózkach.

– To była dla nas wielka radość, gdy pan Zdzisław pojawił się na paraolimpiadzie w roli gościa honorowego – przyznaje Barbara Mańdok, nauczycielka w szkole nr 51. – Obecność Sędziaka czy też narciarki Agaty Struzik, która na Paraolimpiadzie w Salt Lake City zajęła czwarte miejsce, świadczyła o tym, że chcieli oni przekazać swoje doświadczenia młodzieży – dodaje Mańdok.

Nie poleciał do Vancouver

Sędziak liczył, że on także powalczy o medal olimpijski, ale do Vancouver ostatecznie nie poleciał. Jego najnowsza miłość, czyli hokej na sankach zwanych sledgami, daje mu możliwość sprawdzenia się w twardej walce na lodzie, prawie takiej jak w normalnym hokeju.

– Klub z Elbląga, który reprezentuję, jest jednocześnie reprezentacją Polski – tłumaczy Sędziak. – W Pucharze Świata wygraliśmy ze Szwedami, ale przegraliśmy finał z Koreą Południową. W kwalifikacjach olimpijskich ulegliśmy jednak Szwecji 2:4 i zajęliśmy trzecie miejsce. A do Vancouver pojechały tylko dwa pierwsze zespoły. Szkoda, bo mielibyśmy szansę na medal. Nasz grający trener Sylwek Flis jest uznawany za najlepszego hokeistę na świecie.

Sędziak realizuje się w kilku sportach jednocześnie i to ze znakomitym skutkiem. Jego kolekcja medali i pucharów jest tak duża, że nie może ich pomieścić w domu. Jest rencistą górniczym, ale jego wielki apetyt na życie i sport nie pasuje do wizerunku człowieka przykutego do wózka.

– Niepełnosprawni powinni być cały czas aktywni, powinni przebywać wśród ludzi. Nie mogą być izolowani od reszty. Ja pracuję jako rehabilitant i na obozach przekonuję niepełnosprawnych, że mogą normalnie żyć. Druga ważna sprawa to młodzież. W trakcie paraolimpiady w Katowicach była tak wspaniała atmosfera, że łzy same cisnęły mi się do oczu – dodaje na koniec Sędziak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów. 

Polska kopalnia przyszłości, która wyprzedziła epokę. Niezwykła historia KWK Jan i kombajnu z Guido

Niedawno po raz kolejny spotkaliśmy się w gronie maturzystów z jednej klasy sprzed już ponad pięćdziesięciu lat. Okazją było ukończenie przez część z nas siedemdziesiątego roku życia. Jak zawsze takie spotkania to okazja do różnych wspomnień. 

​To koniec epoki węgla w Polsce? OZE i gaz mają zastąpić elektrownie węglowe

Rada Ministrów z dwuletnim opóźnieniem przyjęła Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu. Dokument opracowany przez Ministerstwo Energii trafi do Brukseli, co pozwoli Komisji Europejskiej zakończyć procedurę naruszeniową. Aktualizacja KPEiK ma kluczowe znaczenie dla transformacji. Na ten dokument czekała branża wydobywcza i energetyczna. Na jego podstawie spółki mogą planować inwestycje, rozwój lub zwijanie interesu. To strategia, która wyznacza kierunek zmian w polskiej energetyce na najbliższe 15 lat. I nie mamy dobrych informacji dla górników. Rewolucji nie będzie. Ten dokument to koniec epoki węgla w Polsce. Czarne złoto definitywnie odchodzi do lamusa. Czy słusznie? To już inna opowieść.

Niezwykłe widowisko w Katowicach. Tak Szyb Wilson zainaugurował Industriadę 2026! [ZDJĘCIA]

Wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia, teatr uliczny i artystyczna podróż między tradycją a technologią – to wszystko można było zobaczyć w piątek, 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach w ramach Rozruchu Maszyn INDUSTRIADY 2026, organizowanego w tym roku przez Instytut im. Wojciecha Korfantego