Budryk: Pod ziemią strajkuje 150 osób
- Z inicjatywy organizatorów protestu zjazd drugiej zmiany został wstrzymany, bowiem konieczne jest dokładne zewidencjonowanie strajkujących – powiedział nettg Grzegorz Bednarski, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra.
Wczoraj, po sygnałach, że na skutek zaciśnięcia chodnika zniszczeniu mogłyby ulec znajdujące się pod ziemią urządzenia, komitet strajkowy podjął decyzję, że pierwsza zmiana podejmie rano pracę.
Zdaniem Bednarskiego do rozszerzenia protestu doszło z winy zarządu kopalni, który zdecydował o opuszczeniu załogi na poziom 1050 m i wydał decyzję, że do miejsc pracy górnicy mają dotrzeć na własnych nogach.
Mirosław Kwiatkowski, rzecznik prasowy kopalni mówi, że o 6 rano deklarację podjęcia pracy złożyła cała, licząca 400 osób zmiana. Górnicy przeprowadzić mieli prace zabezpieczające. Według Kwiatkowskiego, istniała szansa, że na drugiej zmianie w kilku rejonach mogło ruszyć wydobycie. Rzecznik twierdzi, że w strajku uczestniczą 152 osoby; 32 przebywają na poziomie 700 w rejonie dyspozytorni przewozu kołowego, pozostałych 120 osób znajduje się w pobliżu szybu na poziomie 1050 m.
Komitet strajkowy deklaruje, że przez 24 godziny na dobę jest gotowy do podjęcia rozmów. Tymczasem zdaniem zarządu takie deklaracje przekazywane są tylko za pośrednictwem mediów.
Grzegorz Bednarski powiedział nettg, że strajkujący liczą na ustanowienie w kopalni zarządu komisarycznego.
- Determinacja załogi jest tak duża, że boję się, aby nie doszło do niekontrolowanych zachowań – twierdzi Bednarski.
Komitet zaapelował do górników Ziemi Śląskiej i ludzi dobrej woli o pomoc finansową dla załogi Budryka, która nie otrzyma wynagrodzenia za okres strajku. Na konto wpłynęło do tej pory 5 tys. zł. Przewodniczący powiedział, że górnicy spotkali się z olbrzymim poparciem społeczności lokalnej, przekazującej na rzecz strajkujących produkty żywnościowe.
Do wszystkich pracowników kopalni dotarły wysłane przez zarząd Budryka listy polecone, informujące o przedstawionych podczas negocjacji propozycjach płacowych i ostrzegające, że wobec organizatorów protestu podjęte będą sankcje.